Jestem 5 lat po ślubie. Dopiero teraz, jako dorosła kobieta, rozumiem, co oznaczały słowa mojej cioci, które usłyszałam wiele lat temu.
Byłam małą dziewczynką, gdy zapytałam mojej 25-letniej wtedy cioci, dlaczego jeszcze nie ma męża. Uśmiechnęła się od ucha do ucha i odpowiedziała: „chyba po prostu mam szczęście!”.
Nie no jak się tworzy związek z przymusu czy jakiejś presji to tak potem jest. Poza tym słabe wyznanie, kolejne na fali narzekania na chłopaka/narzeczonego/męża. Zabrakło jeszcze na koniec "wy też tak macie?"
Zostałaś zmuszona? Siłą zaprowadzona do ołtarza lub coś podobnego? Trzeba było pomieszkać z facetem przez pół roku to wiedziałabyś co Cię czeka.
A ponadto czy jesteś w 100% pewna, że Twoja ciotka mówiło to na poważnie bez żadnych aluzji?
Co wy się tak wszyscy spinacie pod tym wyznaniem , nie ma co brać wszystkiego na poważnie ,to raczej poł żartem pół serio a nawet jeśli nie to można mieszkać z facetem przed slubem i znac go dobrze ale w ciągu 5 lat człowiek może się zmienić albo po prostu uczucia się mogą się wypalić róznie bywa
Nie no jak się tworzy związek z przymusu czy jakiejś presji to tak potem jest. Poza tym słabe wyznanie, kolejne na fali narzekania na chłopaka/narzeczonego/męża. Zabrakło jeszcze na koniec "wy też tak macie?"
Zostałaś zmuszona? Siłą zaprowadzona do ołtarza lub coś podobnego? Trzeba było pomieszkać z facetem przez pół roku to wiedziałabyś co Cię czeka.
A ponadto czy jesteś w 100% pewna, że Twoja ciotka mówiło to na poważnie bez żadnych aluzji?
Co wy się tak wszyscy spinacie pod tym wyznaniem , nie ma co brać wszystkiego na poważnie ,to raczej poł żartem pół serio a nawet jeśli nie to można mieszkać z facetem przed slubem i znac go dobrze ale w ciągu 5 lat człowiek może się zmienić albo po prostu uczucia się mogą się wypalić róznie bywa
Jestem ciekaw, co takiego odwala twój mąż, że się zgadzasz ze słowami ciotki?