#MRGbr
Dokładnie 3 lata temu dałem się namówić na imprezę w klubie ze znajomymi, mówili "będzie świetnie, pobawimy się, powyrywamy dziewczyny". Wtedy też zdałem sobie sprawę, że tak naprawdę żadna dziewczyna nie traktuje mnie poważnie i tu nie chodzi o charakter, bo nawet nie zdążyłem zagadać, a byłem spławiany przeróżnymi tzn. mniej i bardziej kulturalnymi tekstami.
Po tej nocy coś we mnie pękło. Wziąłem urlop, wertowałem internet w poszukiwaniu tego jak poprawić swój wygląd, byłem przekonany, że to on jest źródłem problemów i jak się okazało słusznie. Pierwszym krokiem było zapisanie się na siłownię i treningi wraz z dietą uzgodnione z trenerem, oponka zniknęła, a także przybyło kilka kilogramów masy mięśniowej. Blizny na twarzy usunąłem laserowo, a wizyta u dermatologa pozwoliła praktycznie zniwelować trądzik po użyciu różnych leków. Założyłem też aparat na zęby i po 1,5 roku noszenia są w końcu proste. Choć początkowo byłem przeciwny zabiegom, to zdecydowałem się na przeszczep włosów w Turcji, który się okazał strzałem w 10. A wzrost? Jest mnóstwo butów dodających nawet 10-15 cm, wyglądających całkiem normalnie (serio!). Takim sposobem wyglądam na przyzwoite 175 cm. Przekonałem się także do solarium, by mieć nieco ciemniejszą karnację.
Przełomem okazał się początek tego roku, po 3 latach unikania imprez dałem się namówić na sylwestra, domówka na ok. 20 osób, większości nie znałem i udało mi się poderwać bardzo ładną dziewczynę, z którą się później spotykałem.
Przez ostatnie 4 miesiące moje życie towarzyskie zupełnie się zmieniło, zdarza się, że dziewczyny nawet same zagadują, chcą wychodzić na randki, które niekiedy kończą się wiadomo w jakim miejscu. Nawet od znajomych osób słyszę, że wyprzystojniałem, do tego moja pewność siebie jest w końcu na wysokim poziomie, nie wstydzę się wychodzić do ludzi.
Puentą tego wyznania jest to, że nieprawdą jest, że bardziej liczy się charakter. Z autopsji wiem, że ludzie oceniają książki po okładce. Charakter przyda się później, wtedy gdy kogoś poznamy.
Wow, czyli faktycznie nie ma brzydkich ludzi, są tylko niedoinwestowani? fascynujące! I błagam, pokażcie mi te buty, które dodają facetowi 15 cm i wyglądają całkiem normalnie. I jeszcze - czy jak się w nich chodzi to też wygląda to normalnie ja nie jakby sarenka stąpała na czubkach raciczek ;)
Buty na platformie są zaskakująco wygodne. Takie adidasy, sandały itd wolę nawet od zwykłych trampek. Chociaż przy aktualnej modzie to i takie są z platformą.
Kwestia przyzwyczajenia i gustu.
Nie ma za bardzo takich męskich z tego co się orientuję ale nie wyklucza to ich wygody. Chociaż na wycieczkę po górach nie poleciła bym.
wyobrazilam sobie takie na sloninie, modne w latach 90
sarenka i raciczki mnie rowniesz urzekly <3
@WrednyBatat, @bazienka miło mi, że się spodobało ;)
Dobre, dobre, pośmiałam się :)
Możliwe, że są wygodne, ale są też... no śmieszne troszkę. W sensie to jest bardzo widoczny but, zaburza sylwetkę i sprawia, że krok... no jest taki sarenkowaty właśnie :D
Była tu gdzieś chyba osoba o takim nicku.
Facet, byłeś zaniedbany: cera,figura, zęby. Nie musisz być Adonisem żeby zainteresować kobietę, ale bycie zadbanym, eleganckim to inna sprawa.
W sam punkt. Nawet najprzystojniejszy facet w nieświeżych ciuchach, z potarganymi i nie zadbanymi włosami nie poderwie dziewczyny.
A Ty umówiłbyś się z chęcią z zaniedbaną, łysiejącą laską z nadwagą, stanem zapalnym skóry i krzywymi zębami ? Nie mówię, że takich ludzi nie da się pokochać, mówię, że dobieramy się według preferencji. A większość ludzi preferuje jednak osoby interesujące i zadbane. To zupełnie naturalne, normalne i dobre. Twoje wyznanie nie udowadnia, że nie liczy się charakter, udowadnia, że bycie fleją to nieatrakcyjna cecha, nikogo nie będzie interesował charakter flejtucha.
No właśnie, zauważyłam, że wielu zaniedbanych jakoś niechętnie podrywa innych zaniedbanych. Wielu flejtuchów pcha się do pięknych i zadbanych kobiet czy mężczyzn, ale do podobnych sobie już nie.
A teraz autor sam przecież ocenia atrakcyjność podrywanych kobiet na podstawie ich wyglądu. I preferuje, o zgrozo, tylko te ładne.
nooo hipokryzja wieje az milo
bazik, prawda, oni zazwyczaj maja kurcze jakies wygorowane wymagania niezaleznie od tego, czy zainwestuja we wlasny wyglad czy nie
sam zaniedbany a jakos uderzal tylko do tych odstrzelonych, kobiecie z jego ligi przeciez nie da szansy nie? albo nawet teraz wiedzac, ze byl nieatrakcyjnym kolesiem i mimo tego uwazal sie za fajnego, nie pomysli, ze dziewczyna np. z nadwaga moze byc spoko w srodku
no i serio nie mylmy nieatrakcyjnosci fizycznej z zaniedbaniem
Stulejarska hipokryzja. Norma u nich
@Pirattomi ty akurat wiesz najlepiej, stulejarzu
Znałam na studiach chłopaka, który narzekał, że dziewczyny lecą tylko na wygląd a sam oglądał się tylko za tymi, którym natura nie poskąpiła wdzięku. Sam był kompletnie zaniedbany, tłusty (nie gruby, tylko dosłownie tłusty. Jego skóra wyglądała jakby uciekł z muzeum figur woskowych), trądzik na twarzy, rękach i plecach, krzywe okulary niezmieniane chyba od dzieciaka zlepione taśmą, ta sama koszulka przez cały tydzień. I taki to narzekał. Pomijam hipokryzję, jaką kierował się taki osobnik, bo potrafił wyzywać brzydkie i grube dziewczyny z uczelni.
Tak... I niestety to wcale nie jest rzadkość. Mężczyźni tacy jak opisujesz oglądają się głównie za kobietami takimi, jakie opisujesz. A na te przeciętne czy nieatrakcyjne z jakichś względów (figura, struktura kostna twarzy, wzrost, etc) reagują zazwyczaj na trzy sposoby:
1) ignorują
2) wyśmiewają
3) postrzegają tylko jako koleżanki
I przy tym są rozgoryczeni, że przez obiekty swoich westchnień są tak samo traktowani, jak oni traktują ww. przeze mnie przykłady.
hahah ile razy czytalam opcje, ze typ wybieral na jakims tinderze odstrzelone laski ksero, a potem dziwil sie, ze okazuja sie pustakami i blacharami
no sorry ale czego innego sie spodziewac po kims, kto na poczatku pokasuje pol cyca i dupy oraz kilo szpachli
wybiera takie a potem sie dziwi
Myślę, że wiele kobiet, którym natura poskąpiła urody, uzupełnia braki podobnymi zabiegami. Nie dziwię się, że mało kto zwróci uwagę na kompletnie zaniedbanego i niezbyt atrakcyjnego faceta.
Cieszę się, że się ogarnąłeś i poprawiłeś jakość swojego życia, zamiast narzekać na samotność jak wielu facetów :)
Zadbanie + charakter u faceta zazwyczaj przynosi pożądane skutki. U kobiet jest z tym niestety gorzej, tzn wiadomo zadbanie daje jakieś profity, ale zazwyczaj jak ryj od początku się nie zgadza, to jest się na straconej pozycji i niczym tego nie przeskoczysz. Miałam tak przed operką, teraz jest jakieś powodzenie, ale mało mnie to już interesuje. Zrobiłam to co zrobiłam dla siebie, a nie żeby znaleźć sobie chłopa.
W sumie i tak jak dziewczyna wycwiczy ciało, ogarnie włosy, wyprostuje zęby to nawet jak ma „brzydka” twarz to na pewno się spodoba wielu facetom.
Tak, ale to musi mieć jakieś specyficzne feromony, sama takie znałam. Nie zachwycały z twarzy (delikatnie mówiąc), ale było w nich coś, że przyciągały chłopów.
Wrath1, coś w tym jest. Miałam taką koleżankę. Jedyne co tak naprawdę mogło w niej zainteresować to długie, zgrabne nogi. Oprócz tego miała nieproporcjonalnie dużą głowę, krzywe zęby, 5 włosów na krzyż na głowie. Naprawdę mało spotkałam w życiu kobiet z tak brzydką twarzą. Figury modelki też nie miała, płaski tyłek, małe piersi. No ogółem, nic co by mogło w niej pociągnąć. A mimo to, kręcilo się wokół niej mnóstwo facetów.
hahah sama tak mam, moze nie dramaty, ale przecietnosc
a na brak zainteresowania nie narzekalam
inna rzecz to patomagnes
mam tez takich kolegow, ze 2 wykladowcow, totalnie poza moim spekttrum zainteresowan,a zawsze mieli wianuszek wielbicielek
raz mnie nawet sieknelo w takiego faceta, serio nic specjalnego, a 3 miesiace mialam burze hormonow
xyz no i wytłumacz mi fenomen takiego czegoś. Jeszcze żeby te laski były jakimiś petardami z charakteru, a to często są najzwyklejsze zmanierowane buły. Jak nic jakiś typ feromonów, który to generuje.
bazienka i to jest mega częste, ale u kobiet. U faceta musi być ten piorun sycylijski od samego początku wywołany jakimś atrakcyjnym elementem wyglądu.
nie wiem, nie jestem facetem ;)
ale pewnie tak, w koncu to wzrokowcy... chociaz tak patrzac po mnie, nic specjalnego a adoratorzy sa...
Może dla Ciebie nic specjalnego. Pełno znałam takich bab, które też tak o sobie mówiły - ee nic specjalnego, brzydota ze mnie. No i tak obiektywnie patrząc miały rację. A jednak miały duże powodzenie. Widocznie każda z płci inaczej to postrzega. Miałam kiedyś koleżankę, która wg mnie (i innych koleżanek) była piękna, ale facetom jej uroda coś nie podchodziła. No i co jej po tym naszym zachwycie, skoro nie potrafiła zainteresować sobą faceta? Zawsze kończyło się na koleżeństwie, a jak ta dawała do zrozumienia, że chce czegoś więcej, to jeden z drugim wycofywał się rakiem.
wydaje mi się, że może chodzić o charakter. i nie mówię tu o charakterze jako byciu miłym lub niemiłym, tylko takich rzeczach jak np. bycie dominującym lub uległym, subtelnym lub twardym, delikatnym lub bezpośrednim... czesto znaczenie mają nawet drobne gesty, takie jak tembr głosu, lub drobne przyzwyczajenia, które tobie moga wydawać się pomijalne, ale ludzi jednak kręcą lub odstraszają (typu bitchface lub w drugą stronę, "otwarta twarz").
tez znam dziewcyzne, ladna, szczupla a z facetami wieczne dramy np. 2 lata czekania na typa, ktory uklada sobie zycie z kims innym
raczej traktuja ja jako kumpele, no i ma charakter moze nie dominujacy, ale tez nie pozwoli sobie wejsc na glowe, zawsze latwiej miec glupsza i bardziej potulna nie?
Ee bez przesady z tym uległym charakterem, ile to ja się napatrzyłam w życiu na takie zołzy, które rozstawiały facetów po kątach, a ci byli pokorni jak baranki, bo zołza miała buzię aniołka.
Okej, a w czasach, gdy wyglądałeś gorzej, to zagadywales też do tych gorzej wyglądających dziewczyn czy tylko do lasencji 10/10?
No jasne, że nie, bo z brzydką nie byłby szczęśliwy, a kobieta przecież ma brać to, co się nawinie, nawet gdy facet jest paszczurem.
bo to przecież normalne, że w kobiecie liczy się wygląd, a w mężczyźnie "charakter" (który przegrywy często interpretują na zasadzie "nie jestem cynicznym bucem, więc muszę mieć wspaniały charakter, więc gdzie te tłumy wielbicielek?!").
wtedy to byly mokre sny ( i zdziwienie podszyte bulwersem, ze dlaczego te piekne mnie nie chca?), a teraz jak sie za kase wylaszczyl, to przeciez "stac go na cos lepszego"
bo tylko te ladne maja cos do zaoferowania, a reszta to sciek....
hupokryzja wieje az milo, bo calkiem niedawno byl na miejscu tych mniej atrakcyjnych i to, za jakiego wspanialego sie uwazal bedac nieatrakcyjny powinien jednak troche determinowac jego spojrzenie na nieco brzydsze czy wieksze dziewczyny... ale nie, teraz to chce modeleczke, albo od razu 10, bede przebierac...
wieje kompleksem
@chlef123 Nagadałeś się już przegrywie? To wracaj do swojej piwnicy, pajacu :)
Oj jaki macho się zrobił. Poczuj się jak większość dziewczyn, które o siebie dbają. To dla ciebie powinien być standard, żeby zadbać o zęby, ciało, ubiór, a nie robisz z siebie bohatera.
ale po pierwsze warto zaznaczyć, że brzydki to nie to samo co zaniedbany. brzydota jest subiektywna i rzeczy typu duży nos, małe oczy, szeroka szyja itp. to NIGDY nie jest powód bycia nielubianym. co innego braki w higienie osobistej, nadwaga, fatalny dobór ubrań i tego typu sprawy...
W butach nawet dodających tylko 10 centymetrów łatwo się wykopyrtnąć zwlaszcza jak się o nich zapomni wstając z krzesła. I jednak będą trochę przypominać buty ortopedyczne.