#MIDyN

Pamiętacie owocowe pasty do zębów dla dzieci? Ja najbardziej lubiłam o smaku coli i gumy balonowej.

Gdy byłam mała, mama zawsze dawała mi kawałek pasty zamiast cukierków czy czekolady. Twierdziła, że słodycze są niezdrowe, psują zęby, a te pasty są ich świetnym zamiennikiem. Ponadto zawierają fluor, który jest potrzebny w rozwoju zębów i kości. Tak że zawsze gdy marudziłam, że chcę coś słodkiego, to mama wyciskała mi niewielką ilość pasty na talerzyk, a ja zjadałam ją łyżeczką. Oczywiście nie codziennie, zaledwie kilka razy w tygodniu.

W przekonaniu mamy to było całkiem normalne i gdy opowiedziałam to dentyście na jednej z wizyt, to bardzo się zdziwił i koniecznie chciał porozmawiać z mamą. Nie pamiętam już co jej powiedział, ale dobrze pamiętam, że mama strasznie się zdenerwowała i natychmiast zmieniliśmy lekarza.

Co prawda później coraz rzadziej jadłam pastę, bo mama już tak chętnie mi jej nie dawała, aż w końcu w ogóle przestała mi ją dawać. Tłumaczyła mi, że producenci tych past zaczęli dodawać do nich cukier, żeby dzieci chętniej myły zęby.
Econiks Odpowiedz

Twoja mama nie jest zbyt bystrą osóbką. Nadmiar fluoru może prowadzić do nowotworu kości, obniżać płodność i zaburzać rozwój.
Już mniejsze szkody wyrządza ta nieszczęsną czekolada.

Yehesha Odpowiedz

Fluor jest toksyczny, zęby powinno się myć a resztę wypluć a nie połykać. Zapewne usłyszała że truje własne dziecko i dentysta to zgłosi na policje jak nie przestanie

Dodaj anonimowe wyznanie