#M6PRz
W kuchni siedzą jej i moi rodzice, rozmawiają sobie standardowo o różnych rzeczach, a jako że nie jesteśmy aż tak bardzo głodne, postanawiamy dołączyć się do rozmowy. W pewnym momencie czuję dziwne "zimno" na twarzy, z braku lepszego określenia, a poza tym wszystko normalnie. Potem czuję, jakby ktoś zaczął mi walić o głowę jak o bęben, i łapię się oparcia mamy mojej przyjaciółki. Zaczyna robić mi się słabo, aż w końcu film mi się urywa.
Budzę się na sofie z nogami do góry, a gdy moja matka się zorientowała, że się obudziłam, zaczęła mi wciskać czekoladę i coca-colę. Ja cała zmieszana, zjadam czekoladę i popijam colą. Po jakimś czasie moja matka nadal wlewa we mnie colę i faszeruje czekoladą, przyjaciółka siedzi na sofie i próbuje ogarnąć co się stało. A mój ojciec?
Mój ojciec rozmawia z ojcem mojej przyjaciółki w najlepsze o polityce, nie zauważając, że właśnie straciłam przytomność. W pewnym momencie odwraca się w naszą stronę i pyta:
- A tej co? Też już ma tego dosyć?
Troskliwy tatuś 😂
Czy ktoś mądrzejszy ode mnie może mi powiedzieć, dlaczego po omdleniu karmili ją czekoladą i poili Colą?
Może ma cukrzycę tylko zapomniała to dopisać. Jej zachowanie to typowy objaw niedocukrzenia, a reakcja mamy też do tego pasuje. Ale pewności nie mam
Krąży przekonanie, że jak ktoś zemdlał to pewnie mu cukier spadł :)
Dzięki za wyjaśnienie. :)
Bo myśleli, że dopadli ją dementorzy.
@OneMoreYear wygrałeś
@OneMoreYear Ta odpowiedź podoba mi się zdecydowanie najbardziej. :D
jeśli faktycznie ma cukrzycę, to się aż tak bardzo nie dziwię obojętności ojca, mój brat też ma, zawsze nosi przy sobie coś słodkiego i cukier w kostkach, i wszyscy w rodzinie wiedzą, jak zareagować w takiej sytuacji, czasem zdarza mu się stracić przytomność, ktoś mu podaje batonika czy colę właśnie, ale jakiejś większej paniki nie ma, ot, "normalna" sytuacja ;) mój brat ma też zawsze na ręce opaskę z napisem, że jest diabetykiem, i warto, żeby ludzie wiedzieli, że gdy ktoś zemdleje na ulicy i ma taką opaskę na ręce, powinien mieć przy sobie coś słodkiego, dobrze jest przeszukać kieszenie i podać mu
Isabell, w sumie w przypadku autorki mogłoby się zgadzać. Sama stwierdziła, że była głodna, a o zawroty głowy wcale nie trudno. Choćby przy długotrwałym siedzeniu i nagłym wstaniu, albo przy długotrwałym staniu, przy niskim ciśnieniu krwi lub przy niedoborze żelaza. Mi samej często z dupy zaczynają robić się zawroty głowy.
@OneMoreYear A myślałam, że tylko ja miałam takie skojarzenia xD
oczywiście, że nie podaje się nic osobie nieprzyjemnej, nie napisałam tego, bo myślałam, że to logiczne :)
Miałam raz podobnie... Piękny słoneczny dzień, urodziny mojej mamy, a w związku z tym rodzinna impreza, grill i te sprawy. W pewnym momencie zostałam oddelegowana do kuchni po sałatkę z pomidorów. No to siedzę w kuchni, kroję te nieszczęsne pomidory, a do nich oczywiście cebula (preferencje sałatkowe mojej mamy). I tak jakoś nieszczęśliwie kroiłam tą cebulę, że rozcięłam sobie pięknie kciuk. Rana dość pokaźna jak na jeden palec, krew się leje strumieniem, coś mi tam w środku widać i zaczynam się zastanawiać czy będzie konieczna amputacja... oczywiście zaraz nastąpiła prezentacja urazu mojej mamie i szybka decyzja - jedziemy do szpitala! Pakujemy się do auta, wszyscy są zaaferowani moim palcem... oprócz mojego ojca, który nagle w panice biegnie za nami i krzyczy na pół podwórza: "Gdzie jedziecie teraz?! Zaczekajcie! Dopiero co kiełbasę zdjąłem z grilla!".
:")
Piękne :D :D
Dziwnie napisane...
A tak w ogóle, w wersji mobilnej zdarza się Wam, że reklama zasłania początek wyznania? ;O
zainstaluj program blokujący reklamy i po problemie :)
Ojciec roku (y)
Ja przy stole wigilijnym zakrztusiłam się ośćmi. Myślałam, że moje godziny są już policzone. Uwierzcie... myślałam, że zejdę z tego świata. Stanęły mi w gardle, nie mogłam oddychać, powietrze się już skończyło, łzy spływały po policzkach. Z relacji świadków tego wydarzenia dowiedziałam się, że wyglądałam podobnie jak się czułam. Wszyscy gdzieś latają, skaczą koło mnie. A co robi mój tata... ze stoickim spokojem siedząc na przeciwko mnie wcina tą pierdoloną rybkę patrząc mi prosto w oczy.
.
Ja tez tak miałam kiedyś ale w innej wersji ale bardzo podobnie. Pewnego dnia miałam 40 stopniowa gorączkę. Lezalam w pokoju a mój ukochany tata oglądał formule 1. Ani razu nie przyszedł ani nie zapytał się mojej mamy czy wszystko ze mną w porządku (mamy tj cienkie ściany i slyszalam co mój tata mówił). Kilka miesięcy lub rok czy dwa później moja młodszą siostrę bolal brzuch. Troskliwy tatuś przez cały dzień pytał się młodej czy juz jej nie boli, nawet jej kupił to co chciała. Do tej pory gdy komuś o tym opowiadam mam łzy w oczach.
Nie no twój tata jest najlepszy :D