#M5yS7
Jestem kelnerką i pracuję w restauracji. Na porządku dziennym spotykam się z matkami, które ostentacyjnie karmią swe pociechy ''wywalając cyca na stół'' przy wszystkich. Ja rozumiem, że dziecko nagle zgłodnieje i nie ma rady, trzeba nakarmić. Ale czy w takiej sytuacji nie można przykryć dziecka chustą bądź wyjść gdzieś na bok, schować się gdzieś na uboczu, w samochodzie, a nawet i w ubikacji (nie rozumiem co w tym strasznego)?
Miarka się przelała kilka dni temu. Podchodzę do stolika po zamówienie. Kobieta dyktuje mi je, karmiąc swojego bombelka.
Bombelek ssie sutka na moich oczach, w międzyczasie drugą rączkę trzyma na drugiej piersi, i bawi się, smyrając i ciągnąc drugiego sutka.
Pani jak gdyby nigdy nic patrzy mi się prosto w oczy i ze mną rozmawia.
Naprawdę nie mam żadnych uprzedzeń, ale ja jako kobieta nie potrafiłam się skupić co ta baba do mnie mówi, a co dopiero jakby podszedł młody kelner facet?
Dla mnie jest to obrzydliwe zachowanie, zero kultury i powinno być to zabronione. Jest tysiąc różnych sposób na to, aby pewne czynności wykonywać z klasą i szacunkiem do innych ludzi.
(To tak nawiązując do poprzedniego wyznania, że facet obraził się na swoją kobietę, która karmiła w pizzerii. Wiesz co, kobieto? Bardzo dobrze zrobił. Na jego miejscu zrobiłabym to samo!)
Możecie mnie hejtować, ale wiem, że 90% osób ,w tym również kobiety, uważają takie zachowanie za bardzo niesmaczne.
To dziwne, że po urodzeniu dziecka kobietom tak bardzo zmienia się podejście do swoich piersi i nagle wywalają je wszędzie i zawsze bo wielkie z nich karmicielki. Wątpię by wcześniej chodziły z cycami na wierzchu, więc te standardy powinny zostać zachowane. Nikt nie ma ochoty tego oglądać.
Niestety niektórym kobietom wali w dekiel po porodzie. Same pewnie przed były nieraz zniesmaczone takim widokiem.
Wydaje mi się, że można się jakoś przygotować na taką sytuację. Ale trzeba po prostu chcieć to zrobić.
A 'nic co ludzkie nie jest mi obce' można wsadzić między bajki.
Nie wszystkim. Tylko tym bez podstaw dobrego wychowania i wykształcenia.
Karmienie w miejscach publicznych - jak najbardziej. Ale bez wywalania cycków tak, żeby każdy widział. Da się zrobić to w sposób dyskretny, widziałam, bo na szczęście głównie na takie mamy trafiam.
A ja karmię wszędzie i daje sobie głowę uciąć że nikt nigdy nawet pół mojego cycka nie zobaczył. Zawsze się zasłaniam, zawsze. Jak jest ze mną mama/siostra/partner itd to staje przede mną na ta chwilę, jak nie to zastawiam się wózkiem. Odwracam się do wszystkich plecami i nigdy w życiu nie wywalilam cyca. Niektóre kobiety robią wręcz wszystko, żeby ktokolwiek zobaczył, że karmi, zwrócił uwagę i zaczynają awanturę o dyskryminacji. Kiedyś w banku(!!!!) Kobieta karmiła 3 dzieci. Na oko 4, 2 letnie i noworodka, siedziała i chodziła CAŁY CZAS z wywalonymi cyckami i te dzieci na zmianę podlatywały i doiły. Ale była afera jak ochroniarz kazał jej się ubrać albo wyjść
obnazanie sie w miejscu publicznym to tzw czyn nieobyczajny, jak najbardziej karalny :)
Dokładnie, też karmilam ale stanik do karmienia zasłania przecież prawie wszystko... Na moment też mnie mąż przysłaniał, starałam się siadać tyłem do wszystkich/do innego pokoju/na ławkę na uboczu/do samochodu... I Nigdy nie zdążyło mi się żeby ktoś się na mnie krzywo patrzył czy zwrócił uwagę, bo po prostu nic nie było widać i nikomu starałam się nie przeszkadzać i sobie wstydu nie robić.
Miałem podobną sytuację, podczas składania zeznań. Kobieta karmiła swoją pociechę, nie przerywając rozmowy z nami.
"Dla mnie jest to obrzydliwe zachowanie, zero kultury i powinno być to zabronione"
A kto ma tego zabronić jak nie pracownik restauracji? Bo ja wiem... właściciel... może kelnerka?
no wlasnie tylko wlasciciel, bo kelnerzy obawiaja sie skarg klientow
kiedys pracowalam w sklepie, naprzeciwko byla kawiarnia, ktora regularnie owiedzali Cyganie, Rumuni czy inni bezdomni, nachalnie zaczepiajac klientow- obsluga nie robila z tym absolutnie nic :/
Bo to kelner zbierze baty od klienta, a jeśli szef stwierdzi, że "nasz klient nasz pan" to zbierze jeszcze drugie baty od szefa. Jestem kelnerka i wiem jak trudno jest odmawiać skończonym debilom, bo trzeba być kulturalnym a do takich nie dociera
No i co z tego, że kelner zbierze baty? Oczywiście, że trzeba z szefem przegadać jakie jest jego stanowisko w takiej sprawie, zapytać czy w takiej sytuacji mają prawo odmówić obsługi, zwrócić uwagę, skierować do ustronnego miejsca czy może wyprosić. Jak jest decyzja szefa, który na przykład nie wyraża zgody by w jego lokalu kobiety się obnażały to wtedy obsługa reaguje.
Jak jest ustalona polityka lokalu, że kobietom nie wolno karmić piersią przy stole to wtedy obsługa z czystym sumieniem zwraca uwagę i tyle. A to, że klient się będzie ciskał to trudno. Ten się będzie ciskał a może 4 klientów przy innych stolikach stwierdzi, że dobrze, że w tym lokalu zwracają na to uwagę.
Ale szef nie zawsze jest w lokalu. Albo nie pozwala obsłudze wypraszac gości póki np nie są agresywni. Oczekiwanie żeby kelner zajął się gośćmi jest bez sensu, on jest od podawania żarcia. Takie sprawy kieruje się do kierownika
@RedHairDontCare Na tej stronie czasem trzeba wszystko tłumaczyć jak krowie na rowie :/ Wytłumaczę to teraz najprościej jak się da.
Idziesz do Szefa i mówisz. "Szefie kochany... coraz częściej czytam, że kobiety karmią piersią w restauracjach. Co mamy robić jak by taka sytuacja taka się wydarzyła u nas"
I wtedy słyszysz jedną z dwóch opcji:
A - "Nic nie rób, nie mam nic przeciwko bo prowadzę knajpę przyjazną matkom"
B - "Jak kiedyś się coś takiego zdarzy to masz zrobić X"
I wtedy jak się zdarza taka sytuacja to robisz X a nie za każdym razem latasz do szefa z pytaniem. To serio jest takie trudne, że muszę tłumaczyć jak się ustala pewne rzeczy w knajpie czy jakimkolwiek zespole?
Jak szef nie pozwala zwracać uwagi matkom to wtedy albo pracujesz i przechodzisz nad tym do porządku dziennego albo zmieniasz robotę na taką knajpę gdzie nie będziesz czuć dyskomfortu. Proste.
"Oczekiwanie od kelnera, że zajmie się gośćmi jest bez sensu"???
Za wikipedią: "Kelner – osoba zajmująca się pełną obsługą konsumenta w restauracjach. "
To kto ma się zajmować obsługą gości jak nie kelner??? Ok... jak się nie wie co zrobić to ok... zgłasza się sprawę do menadżera sali/zmiany. Jak klient po zwróceniu uwagi oponuje to przekazuje się do menadżera. Nie widzę jednak kompletnie żadnego powodu dla którego kelner - poinstruowany jaka jest polityka firmy wobec takich przypadków - miałby nie zwrócić uwagi kobiecie, że w tym miejscu wywalony cyc nie jest akceptowany.
Poza tym, pamiętacie sprawę z Sopotu? Karmiąca laska podała lokal o dyskryminację i w końcu wygrała.
Zgadzam się z Tobą w 100%. Ja na karmiła to nawet w domu się zakrywalam. Do tego przecież teraz są specjalne biustonosze do karmienia piersią.
Ja Cię rozumiem. Kiedyś byłam a restauracji i kobieta co prawda nie karmiła przy stole (i chwała jej za to), ale wystawiła całą pierś w łazience. Nie przeszkadzało mi to za bardzo, co prawda pierwszy raz widziałam jak ktoś karmi piersią i trochę byłam w szoku i po prostu było mi głupio, że jej przeszkadzam. Ta kobieta nie siedziała na sedesie tylko poprosiła o przyniesienie krzesła do toalety i tam w miejscu z umywalką na spokojnie nakarmila dzieciaka. Nie wiem jak można wywalić pierś przy stole w restauracji. Dla mnie nie jest to normalne. W czasach gdy w centrach handlowych czy nawet w restauracjach są pokoje z fotelami dla matek z dziećmi, można się nawet zakryć pieluszką. Ciekawe czy kobieta jakby nie była matką też potrafiła by się tak roznegliżować.
W ogóle niektóre kobiety karmiące piersią zachowują się jak jakaś sekta. Czasem to się robi wręcz niebezpieczne. Żona mi czasem czyta wpisy z facebookowych grup dla matek karmiących i jestem przerażony co te baby wypisują. Jedna pisze, że dziecko kilkutygodniowe bardzo traci na wadze, ma fatalne wyniki morfologii, ciężko je obudzić, lekarz kazał na gwałt dokarmiać. I co jej odpisują? Lekarze się nie znają, karm piersią za wszelką cenę, dziecko czasem musi być głodne, na tym polega karmienie piersia. Absolutnie nie podawaj tego syfu w proszku. Druga pisze, że ma iść na operację i musi dziecko prawie roczne odstawić od piersi. Wpisy: po co odstawiać, zaraz po narkozie można karmić itd. Wywalanie biustu w restauracji to przy tym pikuś.
Jestem na kilku mamusiowych grupach. Ani w jednej nie czytałam takich bzdur ze dziecko musi czasami być głodne albo ze tylko pierś jest super, a mm to krzywda dla dziecka.
Ja bywam w kilku restauracjach i nigdy nie widziałem madki z wywalonymi cycami. W ogóle nigdy nigdzie takiej nie widziałem. Ale to nie znaczy, że takowe nie istnieją.
jestem kobieta i rowniez uwazam to za obrzydliwe
dziecko jesc musi, tu sie zgodze, ale jest roznica pomiedzy DYSKRETNYM nakarmieniem dziecka, w ustronnym miejscu, zaslaniajac sie choc troche chusta czy peluszka a EPATOWANIEM i wywalaniem cyca
poza tym wiedzac, ze idziesz do restauracji mozesz droga mloda mamo odciagnac pokarm i podac go z butelki- nie czyniac niezrecznosci ani sobie, ani reszcie klientow
Na ten argument zawsze usłyszysz odpowiedź w stylu: "są dzieci, które nie chcą smoczka i muszą mieć cyca"
Moje dziecko nie umiało zassać smoczka. Od urodzenia było na piersi i karmiłam go 19 miesięcy. Gdyby nie druga, zagrożona ciąża, karmiłabym do dziś, a dziś kończy dwa lata. Jesteś matką, a nie wiesz, że dzieci bywają głodne? I co wtedy? Powiesz mu, że ma poczekać?
AimeeSi - po 6 miesiącu życia rozszerzasz dietę.
Serio uważasz, że 2latek musi dostać cycka w miejscu publicznym, bo umrze z głodu?
Pomijam co z Ciebie za matka, że dziecko z domu głodne wychodzi.
Do roku mleko to podstawa, to raz. Dwa - nie wiem, na jakie spacery ty wychodzisz z dzieckiem, ale ja spędzam z nim na dworze nawet do 4 godzin. Roczne dziecko przez ten czas zgłodnieje, a ja nie będę się , nim biła o to, że dostanie banana, a nie pierś, skoro ma ochotę na mleko. I powiedz, gdzie napisałam, że karmiłam dwulatka w miejscu publicznym?
Często takie madki jako argument rzucają "a ty byś chciał jeść obiad w łazience?". Tylko chyba im umyka że dzieciom wisi gdzie jedzą
Wisi jak cyc madki
Akurat nie ma powodu, dla którego dziecko miałoby jeść w łazienkowym syfie, wystarczy się odpowiednio zakryć.
Ale razem z tym mlekiem jedzą bakterie, które wylatują z gowna, które robi ktoś obok. To im nie umyka.
SansaStark.
Co wtedy dzieci jedzą? Bakterie, które wylatują z gówna?
Uno... znasz różnicę między łazienką a toaletą? Wiesz... to pierwsze to tam gdzie dbasz o swoją higienę a to drugie to miejsce gdzie robisz kupę. Duo... to tak nie działa. Bakterie to nie świetliki by sobie z gówna wylatywały. Wiesz, że bakterie kałowe niejednokrotnie znajdują się w większej ilości na klawiaturze niż w muszli klozetowej?
Rozmawiając z klientką (w zupełnie innej branży) również zaczęła karmić dziecko cycem, BA, w pewnym momencie strzeliło jej to mleko, poleciało po biurku, papierach, komputerze. Tylko się zaśmiała