#M4i7w
Rodzice mojego młodszego kuzyna budowali dom, czasami jeździłem tam oglądać postępy, pewnego dnia pojechałem tam z moim kuzynem i stwierdziliśmy, że tak jak na filmach będziemy się bić.
W pewnym momencie próbowałem skręcić mu kark. Na szczęście nie miałem na tyle siły, ale przez kilka tygodni miał w nim bóle i jego mama go masowała. Dziś patrząc na to z góry zastanawiam się co by było, jakbym przez moją głupotę go zabił... Oczywiście mocno mi się oberwało za to od rodziców, ale z kuzynem teraz żyjemy w nienaruszonej zgodzie ;)
A ja uważam, że jedyny zarzut jaki można mieć wobec ojca to brak uświadomienia dziecku, że to co ogląda to złe rzeczy, i że tak pod żadnym pozorem robić nie wolno.
Bo chowania pod kloszem i puszczania do czterdziestki tylko Teletubisiów nie popieram.
Poza tym autor mógł mieć 9 czy 10 lat, a to już nie taki malec, że trzeba przy nim udawać, że przemocy nie ma.
Tatuś wie co dla dziecka najlepsze...
Bo dla Twojego taty to za trudne wytłumaczyć, że coś takiego jest niebezpieczne?
Na twoje szczęście, bardzo trudno jest komuś skręcić kark. Potrzeba dużo siły i odpowiedni kąt. Tak więc możesz przestać się zastanawiać, bo nic byś mu nie zrobił ;)
gdzies czytałem, ze potrzebna jest siła równa przesunięciu ciężaru warzącego ponad 400 kg
Ile w tobie bylo nienawosci, polecam szczera modlitwe i spowiedz
Widać jaki odpowiedzialny tata...
Ja i moje rodzeństwo zawsze nazywaliśmy osobę decyzyjną w kwestii oglądanego programu "władcą pilota" 😂 Twój tata - król pilota - właśnie mi o tym przypomniał.
Dajcie spokój, całe dzieciństwo oglądałam tego typu filmy, a jakoś nigdy mi nie przyszło do głowy tak się "bawić"...
To nie po katolicku… -,-