#M3PCD
Niestety, nie posłuchał mnie. Parę razy przywiózł ją do naszego domu, żebyśmy się poznały. Od razu nie przypadła mi do gustu. Była bardzo pyskata, głośna i władcza. Mąż skakał wokół niej jak piesek. Widziałam, jak patrzy na nasz dom, na auta pod garażem, jakby chciała mi to zabrać. Powiedziałam mężowi o moich odczuciach, ale wyśmiał mnie i zarzucił zazdrość.
Dramat jednak się zaczął, kiedy zażądałam od męża alimentów na dzieci. Sama zarabiam dużo i byłabym w stanie utrzymać naszą trójkę, ale przecież on też jest ojcem i powinien płacić za wydatki naszych dzieci, chociaż w jakimś stopniu. Uszczupliło to budżet mojego byłego męża na tyle poważnie, że nie był już w stanie fundować jej zachcianek, a i częste wyjazdy okazały się niemożliwe.
Jego nowa partnerka zaczęła pisać do mnie wiadomości, dzwonić, nękać. Odgrażała się, że zabierze mi i dzieciom dom, że zostanę bez grosza. Pokazałam mężowi SMS-y, a jej numer zablokowałam. Mąż obiecał, że z nią porozmawia i był spokój na jakiś tydzień. Potem, za pośrednictwem portali społecznościowych, oczerniała mnie i dzieci. Nie używała nazwisk, ale każdy, kto znał nas chociaż trochę, wiedział o kim mowa. Pisała, że bez kasy męża nic nie znaczę, że jak ze mną skończy, to będę prostytuować się pod mostem za 5 zł z bezdomnymi. Mąż nie reagował, a policja też rozkładała ręce. Mówili, że nie używa nazwisk, że mam za mało dowodów, że parę SMS-ów nic nie znaczy. Serce mi pękało, bo starsza córka miała już Facebooka i doskonale wiedziała, co ta kobieta wypisuje. Tłumaczyłam jej, że nie powinna tego czytać, że ta kobieta jest chora, ale nie słuchała mnie, a ja nie chciałam jej za to karać.
Pewnego wieczoru córka przeczytała o mnie długi wpis o mojej rzekomej prostytucji, nękaniu i groźbach karalnych pod adresem partnerki męża. Córka wpadła w histerię, nie mogłam jej opanować, dopiero po paru godzinach uspokoiła się na tyle, by pójść spać. Nazajutrz pojechałam do mieszkania męża i tej kobiety, by wyjaśnić wszystko. Na moje zarzuty stwierdzili, że nam odpuszczą... jak nie będę chciała alimentów. Zgodziłam się, teraz jest spokój. Dzieci nie mają ojca, za to mnóstwo traum, ale w końcu mamy spokój. Nie wierzę po prostu, że można komuś chcieć zniszczyć życie za 600 zł miesięcznie.
Opuściłaś? Bo jakaś frustratka cię nastraszyła? Jeżeli alimenty były dobrowolne to teraz na twoim miejscu załatwiłabym je przez sąd. A tam na pewno zasądzą twojemu byłemu więcej niż 600 zł!
Nie odpuszczaj! Nie daj się!
I myślisz, że to warte stresu, nieprzespanych nocy, zniszczonego dzieciństwa? Lepiej już pozbyć się takiego faceta i jego baby z życia raz na zawsze.
Opuściła dla dobra dzieci. Wiesz albo nie wiesz, ale poczucie bezpieczeństwa jest jednym z ważniejszych czynników, które dają dzieciom odpowiednie warunki do rozwoju. Autorka wybrała swoje dziecko, a nie msciwa batalię o 600 zł i "honor(?)".
PinkiPig Ciekawe jest to, że napisałam praktycznie to samo z tym że ja dostałam minusy. Pewnie od chytrych cebul, które uważają, że lepiej dać się ponizyc za 600 zł, które praktycznie nic nie znaczy w Polsce. Szczególnie jeśli to ma być na 3 osoby.
@niezywa też mnie to zastanawia, ale anonimowe, jak widać, rządzą się swoimi prawami.
Kurczę, no nie wiem, mojej mamie zasądzili na mnie 300zł, ale z własnej woli wysyła 500.
Nie ogarniam skąd u niektórych jest tyle jadu, żeby robić takie rzeczy... a były mąż przez to, że praktycznie nie reagował na to co robi jego nowa partnerka, dawał jej ciche przyzwolenie. Szkoda mi dzieci, że ojciec zostawił ich dla jakieś toksycznej baby, a co do alimentów, należą się Twoim dzieciom i ojciec MUSI płacić. Walcz o swoje i nie daj sobie wejść na głowę.
Nie zgadzaj sie!!! Alimenty ci się należą! Najgorsze co możesz zrobić to ulec
nie naleza sie jej a DZIECIOM
jesli jest w stanie utryzmac rodzine bez nich, niech zalozy dzieciakom konta lub lokaty na wejscie w przyszlosc
to nie jej pieniadze, tylko ich i powinna o nie walczyc
To nie są pieniądze stricte dla dzieci tylko na wychowanie dzieci.. czasami jest drobna różnica. W każdym razie nie ważne ile autorka by nie zarabiała - łożyć na wychowanie powinno oboje rodziców. A to czy autorka sobie zdecyduje dać dzieciom te pieniądze do ręki, odłożyć na lokatę czy płacić z tego jedzenie to już jej sprawa.
Kobito, walcz! Oboje rodzice mają prawny obowiązek łożyć na potrzeby rodziny, nikt tu nikomu łaski nie robi! Do adwokata i do sądu MARSZ. To co robi twój były mąż i jego partnerka to szantaż. Jeśli chodzi o nękanie, również wspomniałaby o tym przy rozmowie z adwokatem, wytłumaczy ci, co możesz w tej sytuacji zrobić, na policji świat się nie kończy. Działaj i powodzenia!
dokladnie, policja nie zna sie na doktrynie prawa, nie uczyli sie wykladni i zasad dotyczacych kazdego artykulu
mozna isc od razu do prokuratury ( tu po omowieniu sprawy i dowodow z adwokatem)
Droga Autorko, rozumiem dlaczego ten spokój jest dla Ciebie ważniejszy. Ważne jednak aby zadbać o przyszłość Twoich dzieci - również tę finansowa. Nigdy nie wiadomo jak potoczy się życie i gdy mąż za naście lat znajdzie się z jakiejś przyczyny w skrajnej nędzy, może sądownie ubiegać się o alimenty od dzieci. Moja rada jest taka. Udaj się do prawnika i porozmawiaj z nim. Niech Ci podpowie jak zabiezpieczyć dzieci i kiedy możesz to zrobić. Dzieciom trzeba dać czas i odpowiednie wsparcie. Sobie zresztą też. Może wizyta u psychologa? Może jak minie jakis czas i dzieci beda chcialy isc na studia to beda potrzebowały tego finansowego wsparcia.
Poza tym jeśli to możliwe to udaj się do męża z dyktafonem i nagraj jeszcze raz tę ofertę życia. Nie po to aby to wykorzystać. Jedynie jako zabezpieczenie. Zbierz wszystkie dowody, jakie tylko możesz. Pamiętaj tez, ze Twoje dzieci kochają ojca. Jemu tez to przypomnij. Trzymam za Ciebie kciuki.
Mądre słowa. Jak "ojciec" tak się zachowuje, to niewątpliwie warto się zabezpieczyć, żeby w przyszłości nie mógł bardziej zaszkodzić...
Masakra, jacy ludzie potrafią być dla innych...i to dla własnych dzieci 😣😧
Jeśli odpiściłaś alimenty, to chociaż załatw w sądzie wszystkie sprawy, tak, aby w przyszłości to dzieci nie musiały płacić na niego alimentów. Takie mendy bardzo lubią nie płacić na dzieci, a na starość im się przypomina, że chciałyby pieniążki od dzieci.
Jak niby miałaby to załatwić w sądzie na tym etapie? Ojciec, czy ma pełne prawa, ograniczone, czy jest ich pozbawiony, może w przyszłości ZAWSZE wystąpić o alimenty od dziecka. ZAWSZE. Co nie znaczy, że je dostanie, o ile dziecko przed sądem udowodni, jaka była sytuacja w przeszłości. Ale i takie cuda się zdarzają. Może w końcu zmieni się prawo w tej kwestii, ale w chwili obecnej nic na to nie wskazuje.
Ale dupek.
Ja nie wiem skąd tacy faceci się biorą. Nie obchodzą go dzieci bo znalazł sobie nowa pannę. Pozwala nowej partnerce na krzywdzenie swojej rodziny- no w końcu z dziećmi nie da się rozwiezc a to one najbardziej na tym cierpią. Że też sperma my odbiła do głowy w taki przykry sposob :(
Jedyne co ci poradzę to może spróbuj sądownie dochodzic alimentów a dzieciom może jakoś da się zablokowac wszystkie wpisy owej pani?
Wbrew pozorom i temu, co głoszą nieliczni mężczyźni walczący o opiekę nad swoimi dziećmi, większość mężczyzn po opuszczeniu partnerki przestaje interesować się potomstwem spłodzonym z nią. Swoje afekty całkowicie przenoszą na nowa partnerkę i jej potomstwo, a "byłe" dzieci traktują tylko jako niesprawiedliwe obciążenie.
ja to mam pytanie po co ja wpuscilas do domu na 2 wizyte wbrew swojej woli?
Rzeczywiście, odszedł bardzo delikatnie i finezyjnie. Zostawiając rodzinę jakby nie istniała, bo trzeba nowa panią zasponsorować. Po co w końcu dzieciom pieniądze.