#M2KuE

W dzieciństwie prawie zostałam zgwałcona. Prawie.
Dlaczego?

Kiedy miałam 12 lat, wyjechałam do babci na wieś. Był tam taki duży las z jeziorkiem i paroma strumykami. Uwielbiałam tam przesiadywać i czytać książki, które dostawałam od babci z jej domowej biblioteczki.

Pewnego dnia standardowo siedzę sobie przed jeziorem. Aż tu nagle ktoś łapie mnie od tyłu i gdzieś ciągnie! Jako dwunastoletnia dziewczyna namiętnie czytająca kryminały wiedziałam, że jest kilka opcji:
1. Zabije mnie
2. Zgwałci
3. Porwie
Zaczęłam się wyrywać i krzyczeć - i nic. Po chwili zostałam pozbawiona górnej części garderoby. No i masz. Wpadłam na cudowny pomysł...
 
Kojarzycie tę sztuczkę, która polegała na podniesieniu gałek ocznych do góry, żeby było widać tylko białka? Kiedyś starszy brat nauczył mnie tego bez podnoszenia górnych powiek palcami.
Wiecie co zrobiłam? W pewnym momencie przestałam się wyrywać, opuściłam głowę, wstrzymałam oddech (przy czym nabierałam jak najwięcej śliny w ustach, zrobiłam powyższą ''sztuczkę'' i zaczęłam się trząść jak przy napadzie padaczki. Przy okazji uzbierana ślina ciekła po całej mojej buzi.
Facet tak się wystraszył, że przez pierwszą chwilę próbował mnie obudzić. Ale to nie koniec. Chciałam, żeby jeszcze bardziej się wystraszył i zaczęłam coś krzyczeć po łacinie (zwroty, których uczyła nas nasza polonistka. Coś typu: Polska jest moją ojczyzną, czy coś takiego). Krzyczałam, trzęsłam się i zwijałam, żeby wyglądało to jak najbardziej przerażająco. Po chwili słyszałam  z oddali tylko krótkie: "KUR*AAAA!''.

Takim sposobem uniknęłam napaści na tle seksualnym... NIGDY nikomu o tym nie powiedziałam, ponieważ babcia dostałaby opieprz od mamy, że mnie nie pilnuje, a tego nie chciałam.
Caldas Odpowiedz

Masz szczęście że to był tylko gwałciciel, a nie nekrofil.

Agatulka Odpowiedz

To masz szczęście bo niektórzy zwyrodnialcy wykorzystują niezdolność do obrony

PaniPanda Odpowiedz

Mocne.

PrawieTakSamo Odpowiedz

Cieszę się, że ci się udało z tego wybrnąć.

Dodaj anonimowe wyznanie