Mam nerwicę lękową. Chodzę na terapię. Dziś po 20-stu latach zorientowałam się, że wciąż boje się mojego byłego męża, który mnie katował. I że mam wyrzuty sumienia, że wyjechałam z córką, która mając dość jego agresji zerwała z nim kontakt. Że go tym zraniłam i zraniłam też ją, bo dorastała bez ojca...
Bo wciąż słyszę jak on krzyczy, że jestem nikim, że wszystko co złe to moja wina...
Dodaj anonimowe wyznanie
Bardzo dobrze zrobiłaś. Mam nadzieję że córka jest Ci wdzięczna. Ocaliłaś ją od podobnych chorób.
Zaraz, masz wyrzuty sumienia bo córka wychowywał się bez kata?
Gdybym miała taką matkę, jak Ty - która zabrała mnie od stosującego przemoc ojca, to byłabym jej bardzo wdzięczna :)
Trzymaj się, jesteś wspaniała!
Chyba kiepska ta terapia jeśli po 20 latach nadal masz wyrzuty sumienia że uratowałaś siebie i dziecko przed katem.