#LyzTP
Od kilku miesięcy wynajmuję kawalerkę. Jest maleńka i lekko zajeżdża PRL-em ale nie muszę już tak paranoicznie dbać o prywatność jak ma to miejsce w kołchozach zwanymi stancjami, gdzie na kupie mieszkają przypadkowi ludzie. Wolę odpuścić lepsze zakupy, ale mieć swoją oazę.
W czym problem? Rodzicom dla świętego spokoju powiedziałam, że mieszkam z jakąś obcą dziewczyną z ogłoszenia, a mama właśnie zapowiedziała, że do mnie przyjedzie. Oczywiście wymyśliła mocno naciągany powód dla którego musi u mnie nocować. Byłam zdziwiona i zaczęłam tłumaczyć, że obiektywnie nie jest to najlepszy pomysł.
Teraz słucham wyrzutów, że jestem niewdzięczną córką, dystansuję się od rodziny, a tak poza tym to na pewno mieszkam z facetem i dlatego nie chcę zaprosić mamy.
Brak mi słów. Nie wiem tylko czy to ja jestem nienormalna - dorosła pracująca kobieta, która ukrywa przed rodzicami gdzie dokładnie mieszka, czy rodzina, która na każdym kroku szpieguje dorosłe już dzieci i ma o wszystko pretensje.
Znam ten ból :/ mimo że mam 18 kontrole gorsze niż jak byłam dzieckiem. A co najlepsze cala rodzina zaZdrości im takiej spokojnej dobrze wychowanej córki, ktora nie sprawia im problemów. Ale oni i tak swoje, że mają ze mną tragedię... łącze sie w bólu i współczuję
Mam doslownie ta sama sytuacje co Ty, 18 stuknela, a ja nawet z domu wyjsc nie moge, nie wspominajac juz o napiciu sie lampki wina. A przeciez nigdy problemow nie sprawialam.
To pewnie takze liczycie az sie tylko wypowadzicie. A moze sprobowac szczerej rozmowy? Rodzicie tez byli kiedys w waszym wieku, wiec pewnie wiedza co mozecie miec w glowach... moze wystarczy ich tylko zapewnic o tym ze chcecie tylko troche wolnosci?
Mam identycznie. Nie, rozmowy nic nie dają. Nic do nich nie dociera, przynajmniej w moim przypadku.
Jasne ze nie zawsze one pomoga, ale warto sprobowac.
przepraszam was, ale autorka tego wyznania mówi już o czasach "po studiach", kiedy sama się utrzymuje, mieszka, jest samodzielna więc faktycznie jest dorosłą kobietą i ma prawo narzekać na traktowanie jak dziecko, ale wy mając 18 lat.. no cóż, to chyba jest drobna różnica :P jeśli nic się nie zmieniło w waszej samodzielności oprócz daty w dowodzie i chęci wychodzenia to się nie dziwcie, że dla rodziców ciągle jesteście dziećmi. Pozdrawiam :)
Też mi kiedyś tak robiono. Awanturowałam się, darłam przez pół dnia, ogólnie byłam nie do wytrzymania. Poza tym, jako że nigdy specjalnie nie przejmowałam się porządkiem w moich rzeczach, mam wieczny bałagan, który uniemożliwia znalezienie czegokolwiek, a kiedy już mnie zmusili do posprzątania, to na drugi dzień było tak samo jak przed nim ;) Na szczęście moi rodzice nie sprawdzali mnie tak dokładnie, ale telefonu od zawsze pilnowałam, a na laptopie nie mam specjalnie nic do ukrycia, jeśli mam, to na koncie e-mail - ściągam, odczytuję, usuwam
Na wszystko znajdzie się jakiś sposób, na wychodzenie z domu jeszcze nie odkryłam, ale znalazłoby się kilka.
@muszedodackomentarz jakbym czytała o swoim pokoju, mam dokładnie tak samo
Jak dla mnie powinnaś ująć sprawę wprost- "Mieszkam sama, jeśli chcesz przyjeżdżać to OK, ale nie życzę sobie grzebania w moich rzeczach, bo to właśnie dlatego się wyprowadziłam"
Wątpię, czy dałoby to porządany efekt, z resztą jeśli wyszłaby do sklepu nie miałaby pewności o swoje szuflady.
Może posprawdzać szuflady czy nie były otwierane, dając tam np papierek, albo zapamiętując dokładny układ rzeczy (albo zrobić zdjęcie) i jeśli zobaczy że matka znowu grzebała to ją solidnie ochrzanić i wyrzucić z tego domu (i nie przyjmować więcej).
Mam identyczna sytuacje. Od dziecka bylam sprawdzana, miałam dosłownie zero prywatnosci. Wyjechałam za granice i miałam spokój chwile. Myślałam ze cos sie zmieni ale jak wrocilam dalej jest tak samo, rodzice nadal nie maja swojego zycia i rozporzadzaja moim. Zazdroszczę ci i tak tej twojej własnej oazy! ;)
Rodzice rodzicami, gorzej jak Ci facet grzebie w rzeczach, bo szuka dowodów zdrady, których nie ma. :/
@Szaramysz Z facetem możesz zerwać ;)
@nata Sam mnie z tego wyręczył jak zobaczył, że przygotowanie się do bycia ojcem to nie taka łatwa sprawa. Więc mam z głowy zrywanie, nie zasłużył na nas w takim razie.
W wieku ok. 10 lat (taaak) miałam podobną sytuację. No, chodzi mi o to, że mama przeglądała mi rzeczy. Pewnego razu zaczęłam czytać swój stary pamiętnik (sama nie pamiętam, jakie idiotyzmy tam wypisywałam), a w nim wszystkie błędy ort. były przekreślone i poprawione innym kolorem. Już nie piszę pamiętników :(
Współczuję ale szczerze to mnie rozbawiły te poprawione błędy :-)
Moi rodzice też mnie szpiegują. Mam 17 lat, ale uważam siebie za bardzo odpowiedzialną i spokojną osobę, nie imprezuję, całkiem dobrze się uczę, jednak czytaniu moich smsów i wiadomośco z facebooka nie ma końca. Głównie chodzi o moją komórkę, mówią, że mam na jej punkcie jakąś obsesję, kiedy widoczne jest, że jest na odwrót. Raz nawet założyłam hasło na ekran blokady. Efekt? Zawsze ten sam - mam hasło, więc mam coś do ukrycia, wrzask, lament i ostetcznie foch z przytupem i konfiskata telefonu. Kiedy ja chcę mieć jedynie kontakt z ludźmi oddalonymi ode mnie o 35km.
Nie blokuj telefonu, daj im hasła jakie chcą, po prostu usuwaj ważniejsze rozmowy, a te o szkole czy podobnych rzeczach im zostaw. Moja koleżanka tak zrobiła i miała święty spokój ;)
Możesz zacząć grzebać w telefonach rodziców - pewnie będzie foch, ale może zrozumieją, że nie jest to zbyt komfortowa sytuacja.
Na twoim miejscu też bym się przeprowadził i ograniczył kontakt z rodziną do maksymalnego minimum. Zresztą, teraz jestem w podobnej sytuacji więc wiem co czujesz :x
Mam podobną sytuacje. Wychowałam się w rodzinie gdzie rodzice dawali na wszystko ale bylo zawsze wszystko kontrolowane. Mieszkanie na studiach tak samo. Teraz za odłożone na boku pieniądze i dobrą pracę kupiłam małe mieszkanko 2 pokoje i kuchnia z salonem. Rodzicom wmawiam dalej że wynajmuje a swoją sypialnie zamylam na klucz i twierdzę że to pokój współlokatorki. Jak długo to jeszcze potrwa? Nie mam pojecia ale mam nadzieje ze juz niedlugo.
i po co to robisz? masz swoje mieszkanie, utrzymujesz sie sama, nic ci nie moga zrobic.
moi rodzice nigdy w życiu nie grzebali w moich rzeczach, raz mama otworzyła list, który przyszedł do mnie z policji, ale tata ją okrzyczał i nigdy więcej się nic takiego nie zdarzyło, zresztą, prawo do prywatności jest zapisane w konstytucji i możesz o coś takiego nawet zaskarżyć rodziców
O właśnie, na taki komentarz czekałam! Nikt nie ma prawa grzebać w twoich rzeczach(a już napewno nie w korespondencji prywatnej, niezależnie od "argumentów ").
powinnaś powiedzieć rodzicom prawdę - dlaczego sie wyprowadziłaś i dlaczego unikasz kontaktów. jeśli nie będą widzieć w tym swojej winy to na twoim miejscu bym nic nie zmieniała w kontaktach z nimi. Bo rozumiem że rodzice kontrolują np nastoletnie dziecko bo wiadomo, różne głupie rzeczy mogą mu wpaść do głowy - ale dorosłą osobę? nie, to już jest chore. współczuje ci, że musisz czuć się tak niepewnie przy bliskich.
Chore!!