#LySEA
Jedenaście lat temu, miałem 10 lat, obóz paintball'owo-quadowy, 6 osób łącznie ze mną w domku.
Nie mogłem spać jednej nocy, bo bardzo mnie cisnęło, próbowałem się powstrzymać do rana i zasnąć, nie udało mi się. Onix zaczął wychodzić, więc w końcu po cichu poszedłem do łazienki, majtki i spodnie od piżamy były już brudne, zrobiłem co trzeba, nikt się na szczęście nie obudził, przebrałem się, ale zrobiłem głupią rzecz, uśmierdzone rzeczy wrzuciłem do wspólnego kosza na śmieci...
Następnego dnia kiedy wszyscy byliśmy w domku ktoś zauważył i poczuł smrodek z kosza, wyciągnął spodnie za nogawkę i powiedział coś w stylu "zobaczcie, ktoś ufajdane spodnie wyrzucił" i wszyscy w śmiech, razem ze mną, żeby nie było, że to ja. Kiedy wszyscy poszli na śniadanie i zostałem sam to przerzuciłem ufajdane rzeczy z kosza do mojego worka na pranie który potem wzięli moi rodzice po przyjechaniu w odwiedziny w połowie obozu. Na szczęście nikt już o tym nie wspominał, tylko mama się śmiała przez telefon jak zadzwoniła po odwiedzinach.
Klasyka. To tak jak z puszczeniem cichacza w towarzystwie - zawsze brak winnego i wszyscy tylko jak jeden mąż narzekają, że śmierdzi.
Zazwyczaj ten, kto najgłośniej narzeka jest winny :D
Ostatnio zwaliłam winę na moje 5 miesięczne dziecko, wiem, jestem straszna :P
Przynajmniej jesteś sprytny.
No bardzo sprytny, tak sprytny ze się zesrał w gacie i wrzucił brudne gaci w do wspólnego kosza 🤦♀️
Mama się śmiała a nie miała z czego bo dużo wcześniej powinna nauczyć dziecko że w takiej sytuacji trzeba się wypróżnić a nie próbować zasnąć bo można się obudzić z przykrym uczuciem. Sam też mogłeś na to wpaść zwłaszcza że ubikacja była dostępna.
A wy zawsze, że to rodzic nie nauczył.. Dajcie już spokój, dziecko to dziecko, pewnych rzeczy musi nauczyć się samo. Rodzic nie ma obowiązku przerabiać każdego możliwego scenariusza jaki może się zdarzyć na świecie.
onix? takiego okreslenia jeszcze nie slyszalam :)