#Lr62w
Któregoś dnia spacerowaliśmy sobie mniej uczęszczaną drogą - miał mnie odprowadzić do domu, a potem wrócić do cioci. W pewnym momencie zaczął mnie strasznie boleć brzuch. No nic, idę dalej twardo, za rączkę z ukochanym. Za chwilę ból brzucha się sprecyzował. Jedna myśl. Toaleta, szybko! Napięłam wszystkie mięśnie, modląc się, żeby wytrzymać. Powiedziałam chłopakowi, że dalej już sama pójdę.
Czekałam, aż zniknie mi z oczu i puściłam się biegiem, skręciłam w polną drogę i w locie zdjęłam spodnie, przykucając. Wyleciało ze mnie z prędkością światła, śmierdząc niesamowicie. Po chwili ulgi zdałam sprawę sobie z tego, że nie mam chusteczek.
Potrzeba matką wynalazków, więc zdjęłam buta i podtarłam się... skarpetą, którą porzuciłam obok kupy i szybko uciekłam do domu.
Bardzo współczuję osobie, która się na to natknęła.
A ja bardziej współczuję temu kto przeglądał kamery monitoringu jedząc akurat kanapkę. Potem nie ma pewności czy ktoś się w ogóle na to natknął i czy by skojarzył że te dwa przedmioty mają ze sobą związek. No chyba że Rutabo połakomił się na skarpetkę jak rasowy fetyszysta ...
Monitoring na polnej drodze?!?
Oni tam pewnie gorsze rzeczy widują.
@typiara O co ci chodzi,głupia czy udajesz?
Na dworze każda dupa może :)
Muszę szczerze podziękować autorce posta, gdyż po ciężkim tygodniu, nieprzespanej nocy, depresyjnej i zamulającej pogodzie przez którą cały piątek był nie do zniesienia tak mi rozbawiła wieczór, że nie mogłam przestać się śmiać przez dobre 10minut, a teraz po poprawionym humorze aż miło będzie się położyć do łóżka <3