#Lm7le
Mam 16 lat. Nie jestem jeszcze pełnoletnia i jestem na utrzymaniu mojej mamy, więc doskonale rozumiem fakt, że może ona dyktować mi pewne warunki. Jestem pod jej dachem i to w końcu moja matka, więc naturalnie liczę się z jej zdaniem i szanuję moją rodzicielkę. Jestem jednak zdania, że moja mama wykorzystuje swoją pozycję rodzica i nadużywa władzy rodzicielskiej. Bo powiedzcie mi, czy to jest normalne, żeby rodzić mówił 16-letniemu dziecku co ma jeść albo jak ma się ubierać? Czy każda matka nakazuje córce jakie smaki lodów ma lubić, jakiej muzyki słuchać, z kim w klasie rozmawiać?
Moja mama nie pozwala mi wcale wychodzić z domu. WCALE. Nie mogę spotykać się z koleżankami, nie mogę pójść na randkę z kolegą, nie ma opcji, żebym poszła do kina na film, który mi się podoba. Jeśli wychodzę, to tylko z nią lub ojcem, ewentualnie ze starszym bratem, ale nigdy sama. To matka wybiera jaki film obejrzymy, decyduje o tym co będę oglądać w telewizji (bo telewizor stoi jeden w salonie), wybiera za mnie nawet smak pizzy, jak jesteśmy w restauracji. Kiedy wybierzemy się na zakupy, matka wybiera mi ubrania, nawet nie mam szans, by wejść do sklepu, w którym ciuchy mi się podobają. Nie cierpię zielonego, a ona na siłę kupuje mi swetry w tym kolorze. Czuję się, jakbym nie miała prawa do swojego zdania nawet w najdrobniejszych sprawach.
Ojciec na to nie reaguje, brat ma gdzieś – cieszy się, że on może robić co chce, choć jest tylko o rok starszy ode mnie. Nie wiem dlaczego moja mama tak mnie traktuje, wierzę, że jest to powodem miłości, ale nie jestem już w stanie tego znieść. Zastanawiam się, czy nie powinnam pójść i opowiedzieć o tym wszystkim psychologowi w szkole.
Chociaż tyle, że mam chwilę wolności słowa w Internecie – aczkolwiek czas na kompie też mi kontroluje (dwie godziny dziennie). Jestem zrozpaczona, bo wiem, że moi rówieśnicy nie żyją w takich warunkach jak ja. Czuję się jak odludek.
Czujesz się jak odludek i będziesz miała problemy przy starcie w dorosłe życie bo po prostu wielu podstawowych rzeczy nie wiesz. Matka Cię krzywdzi...
Tłumaczenie że msma robi to z miłości jest straszne! Oczywiście ona tak uważa, każdy rodzic to co robi nazywa miłością.
Ale to nie jest 'miłość'. To bardzo krzywdzące że pod tym 'hasłem' będziesz w życiu miała bardzo szkodliwe zachowania.
To bardzo wygodne, by kontrolę nazywać miłością.
Niestety, jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Gdy kochasz, dajesz wolność. Gdy kontrolujesz, robisz to dla WŁADZY.
Jaśnie szanowna mamusia kocha, i owszem. Władzę.
Na moje oko mamcia nie przetworzyła informacji że córka nie ma już 5 lat... część matek traktuje swoje córki jak manekiny, które chciałaby ulepić na swój gust i/lub podobieństwo. "Bo to przecie moja kopia, ze mnie wylazła, mogę robić z nią co chcę!!!" Koszmar.
Twojej mamie ciągnie się to do teraz. Fajnie by było gdyby udało się jej wytłumaczyć że jesteś odrębnym, samodzielnie myślącym człowiekiem. Wątpię że uda Ci się to zrobić samodzielnie. Psycholog lub rozumny nauczyciel mógłby tu być całkiem pomocny :)
A próbowałaś z mamą porozmawiać? powiedzieć jej, że czujesz się ubezwłasnowolniona i że nie masz prawa do własnego zdania? jak reagujesz jak kupuje Ci zielony sweter? stoisz i czekasz aż wyjdziecie, nic nie mówiąc i udając zadowolenie czy też raczej mówisz mamie że wolisz ten sam sweter ale w niebieskim kolorze?
Może Twoja mama nie wie co myślisz. Spróbuj z nią zwyczajnie porozmawiać i wypracujcie jakiś kompromis.Tylko rozmawiaj spokojnie, jak dorosła. Nastolatki mają tendencję do robienia dramy :D (bez urazy) Może na początek niech to będzie samodzielny wybór ubrań w sklepie, a potem wspólnie z mamą zdecydujecie co kupić. Czasem się nie da przeprowadzić drastycznych zmian, czasem metodą małych kroczków jesteś w stanie więcej zdziałać i osiągnąć.
może mama jest po jakichś trudnych przeżyciach typu gwałt czy molesowanie, przez które jest przewrażliwiona na punkcie ochrony ciebie jako młodej kobiety (tłumaczyłoby to dawanie wolności bratu)? zapytaj jej, dlaczego nie pozwala ci wychodzić, a jeśli będzie próbowała uciąć temat, powiedz, że przez to czujesz się nieporadna i wykluczona i boisz się, że nie poradzisz sobie z dorosłością. unikaj płaczu i podnoszenia głosu, pokaż mamie, że jesteś już odpowiedzialna i mozna ci ufać. nie gwarantuję, że to pomoże, ale wydaje mi się, że mama mimo wszystko chce dobrze, tylko nie widzi swoich błędów, więc jeśli pokażesz jej, że można lepiej, to jest szansa na dogadanie się.
Idź do psychologa w szkole lub innego nauczyciela, któremu ufasz. Opowiedz o sytuacji w domu. Jeśli masz babcie (lub dziadka) ze strony mamy, też z nią porozmawiaj, ale bardziej dowiedz się jaka Twoja mama była w Twoim wieku, co robiła ile miała wolności - może być tak, że Twoja mam albo była trzymana na krótkiej smyczy jak Ty teraz i zwyczajnie nie wie, że można inaczej wychowywać córkę, albo była z niej rozrabiaka, która wplątała się w niezłe bagno i teraz boi się, że Ciebie może spotkać to samo.
Wcześniej czy później mama zrozumie, że nie da się zrobić z Ciebie swojego własnego ideału. Brata już tak nie ustawi, a Ciebie tak będzie traktować ile się da, bo zrobisz się przez to mniej samodzielna. I to jej właśnie stanowczo, ale bez pretensji podtykaj, że chcesz być wreszcie więcej samodzielna i że jest Ci to potrzebne.
Czy kiedykolwiek powiedziała: nie mamo, mam własne zdanie na ten temat ?
Może od tego zacznij.
Moim zdaniem warto porozmawiać zarówno z tatą, jak i z mamą na ten temat. Tylko na spokojnie. Bez kłótni, z logicznymi argumentami, które będą przemawiały na Twoją korzyść. Postępowanie Twojej mamy nie tylko wpływa negatywnie na Twoje samopoczucie, ale jednocześnie może mieć ogromny wpływ na Twoją samoocenę, pewność siebie, kontakt z innymi, jak i przygotowanie do dorosłego życia. Nie dzisiaj, nie jutro, ale pewnego dnia wyjdziesz na swoje i będziesz musiała samodzielnie dokonywać decyzji, przez to "ubezwłasnowalnianie" którego dokonuje Twoja mama, będziesz miała tylko pod górkę.
Mów na wspak jakich rzeczy nie lubisz, może złośliwie, nieświadomie zacznie kupować Ci rzeczy które tolerujesz