Ogólnie to z definicji miał rację, patologia to odchył od normy.
W mowie potocznej niestety jest to nacechowane negatywnie i wszystkim patologia kojarzy się tylko z biciem, alkoholem i temu podobnymi.
Co nie zmienia faktu, że chłopak to debil, bo gdziekolwiek byś się nie wychowywała, możesz sobą reprezentować bardzo dużo i być wartościowym człowiekiem. Który nie ocenia osób po pozorach, czego nie można powiedzieć o Twoim byłym ;)
Chyba szukał pretekstu, bo aż dziw zwracać na to uwagę. Połowa moich znajomych jest z rozbitych rodzin. Nie uważam, żeby to była jakaś anomalia w ostatnich czasach. Czy rzeczywiście normą jest teraz pełna rodzina? Chyba to takie 50/50. Dużo jest rozbitych małżeństw lub rodzin z wdowcami
Ogólnie to z definicji miał rację, patologia to odchył od normy.
W mowie potocznej niestety jest to nacechowane negatywnie i wszystkim patologia kojarzy się tylko z biciem, alkoholem i temu podobnymi.
Co nie zmienia faktu, że chłopak to debil, bo gdziekolwiek byś się nie wychowywała, możesz sobą reprezentować bardzo dużo i być wartościowym człowiekiem. Który nie ocenia osób po pozorach, czego nie można powiedzieć o Twoim byłym ;)
Może to i dobrze, że zerwał - nie będziesz się męczyć z idiotą.
Jakby ojciec był alkoholikiem to by jeszcze stwierdził że ty też kiedyś zapadniesz na alkoholizm bo ,,to jest zaraźliwe''
Chyba szukał pretekstu, bo aż dziw zwracać na to uwagę. Połowa moich znajomych jest z rozbitych rodzin. Nie uważam, żeby to była jakaś anomalia w ostatnich czasach. Czy rzeczywiście normą jest teraz pełna rodzina? Chyba to takie 50/50. Dużo jest rozbitych małżeństw lub rodzin z wdowcami
Patologie to ten chłopak właśnie zaprezentował.
Mi w podstawówce kolega (kochałam się w nim) powiedział że nie mam ojca bo moja mama się z nim rozwiodła i nie mieszka z nami