#LigFU
Na początku wszystko było jak w bajce. Poznałam ją z moimi przyjaciółmi, wszyscy fajnie się dogadywali.
Wszystko zaczęło się niszczyć jak zaczęła być zazdrosna o moją przyjaciółkę, która mieszka daleko i jest aromatyczna, więc nie było nawet mowy o tym, że ona coś do mnie ma.
Moja dziewczyna była po prostu zazdrosna o to, że znamy się dłużej.
Już na moich 19 urodzinach zaczęło być dziwnie. To chyba moje najgorsze urodziny. Siedziałyśmy we trzy, ale gadałam tylko ja i moja przyjaciółka. Moja dziewczyna siedziała ze wzrokiem wbitym w ziemię. Nie dało się z nią gadać, a ja zamiast świętować moje urodziny, próbowałam ratować to co było.
Odwalała jeszcze trochę krzywych akcji (np. "Zapomniała", że (wtedy jeszcze nasza) przyjaciółka ma urodziny i nie złożyła jej życzeń). Po czasie ją zablokowała, a ja zostałam postawiona w bardzo niekorzystnej sytuacji. Wyznała mi, że tak naprawdę nigdy jej nie lubiła i starała się być miła dla mnie. Było to dla mnie dziwne bo nawet chodziły razem do kina, ale okej, jestem w stanie w to uwierzyć.
Ale moje życie zaczęło się jebać, gdy ona zaczęła "stawiać na siebie". Mój kontakt z moją przyjaciółką został mi ograniczony. Nie powiedziała mi "nie możesz się z nią spotykać", ale zawsze robiła wyrzuty, więc po czasie zaczęłam się po prostu bać z nią spotykać. Nie chciałam mieć jazd ze strony swojej dziewczyny, nie chciałam słuchać o tym jak bardzo jest przykro, nieważne jak samolubnie to brzmi.
Jednak mój strach nie skończył się tylko na mojej przyjaciółce. Straciłam parę przyjaźni bo odmawiałam spotkań. Głównie dlatego, że nie chciałam przeżywać komentarzy ze strony mojej dziewczyny. Finalnie została mi tylko grupka wspólnych znajomych.
Moja paranoja zaczęła wchodzić też na inne obszary życia. Przestałam rysować i wstawiać moje rysunki, boję się cokolwiek wstawić na instagrama. To brzmi głupio, ale tak uwarunkowały mnie jej komentarze, gdy moja przyjaciółka miała czelność skomentować mi post. Teraz mam po prostu przed tym blokadę.
Gdy zmarł członek mojej rodziny, nie dostałam od niej pocieszenia. Zaczęła obwiniać mnie, że nie mówiłam o nim za dużo. Zawsze mnie krzywdzi, a później przeprasza.
Boję się stracić moją dziewczynę, ale czuję, że coś we mnie umarło. Autonomie znalazłam w filmach i grach. Przestałam jej mówić, że w coś gram albo oglądam bo dzięki temu czułam, że mam nad czymś kontrolę. O to też były jazdy.
Ona jest naprawdę kochaną osobą i wiem, że nie skrzywdziła mnie specjalnie. Ale skrzywdziła mnie niewyobrażalnie, straciłam chęci do życia i nie widzę się żywej w przyszłości. Nie mogę nawet o tym pogadać z rodzicami bo nie wiedzą o mojej relacji. Stworzyłam dla siebie klatkę z której nie potrafię wyjść.
Twoja dziewczyna NIE jest kochaną osobą tylko potworem. To podła, przemocowa manipulantka. Nie potrzebujesz jej w swoim życiu i niczego nie stracisz, gdy od niej odejdziesz. Ale oczywiście musisz do tego dojść sama, żaden komentarz Cię nie przekona dopóki nie zrozumiesz, że Twoja dziewczyna jest paskudna.
Autorce prawdopodobnie trudno to zauważyć/przyjąć, bo jej dziewczyna, jak podejrzewam, nie robi tego wszystkiego celem skrzywdzenia jej, a ochrony siebie. Przeżyłam to samo ze strony "przyjaciółki" (co było tym bardziej chore, bo też bywała zazdrosna o innych moich znajomych). Relacja trwała zbyt długo, bo faktycznie nie chciała mnie niszczyć, a zarazem to robiła. I też zaczęło się niewinnie i cudownie. Takie osoby, jak ona i dziewczyna autorki według mnie to osoby bardzo chore psychicznie, które powinny się leczyć i sporo przepracować, zanim zaczną poważną relację romantyczną/przyjacielską. Trzeba je odcinać dla własnego zdrowia psychicznego i (mam nadzieję, że w dłuższej perspektywie) dla ich zdrowia.
Jeśli potrzebujesz przegadać to albo wsparcia, autorko, daj znać w komentarzu, a zostawię kontakt do siebie! Po zakończeniu tamtej relacji, do tej pory odnajduję w sobie jej wpływ na mnie i systematycznie sobie to przepracowuje, a skończyła się już kilka lat temu.
Szczerze problem wysnuty z dupy, masz dziewczynę która nie gra z tobą w jednej drużynie więc po co trzymac kogoś takiego przy sobie
Z opisu nigdzie nie wynika, ze ons jest kochana osoba.
Z opisu wynika, ze ons cie nie kocha, nie zalezy je na tobie intwoim szczesciu, jestes DLa niej przedmiotem. Przykro mi.
Ale nie badz glupia I przestan pozwalac SB krzywdzic I zskoncz ten zwiazek.
Co to znaczy, że przyjaciółka jest "aromatyczna"?
Aromatyczna i apetyczna. Chrupałby.
Będę się modlić za was kochane, by duch nieczysty który was wikła w grzech sodomii, na zawsze od was odstąpił ❤️🩹