#LabUN

Krąży nade mną jakaś klątwa. Gdzie bym nie poszła w gości/ do restauracji/ na kebaba/ na wesele, zawsze trafi mi się włos w jedzeniu (oczywiście nie są to moje włosy). Mało jest rzeczy, które obrzydzają mnie tak jak to, a najgorzej jest wtedy, kiedy go przeoczę i muszę wyciągnąć z ust. Ludzie często się dziwą dlaczego rzadko jem na mieście, a w gościach wszystko dokładnie przegrzebuję.

Miarka się przebrała kiedy w ostatnim kebabie znalazłam ich aż 3, a przy kolacji wygrzebałam go ze słoika dżemu. Brzydzę się już jeść, jeśli nie przyrządzam czegoś sama. Co ciekawe, nigdy nie przydarzyło się to nikomu innemu w moim towarzystwie. Błagam wszystkie osoby które to czytają: związujcie swoje włosy, gdy gotujecie/przyrządzacie jedzenie, to jest naprawdę obrzydliwe.
PaulineSanne Odpowiedz

Mam członka rodziny z tą samą klątwą. Ale to jest też osoba nadwyraz spostrzegawcza i to chyba z tego wynika.

3210

No nie, nie da się przeoczyć włosa w jedzeniu. Fuj.

TakaOna100 Odpowiedz

A może problemem leży w innym miejscu, a te sytuacje mają Ci go tylko pokazać

Dodaj anonimowe wyznanie