#LW0bJ

Jestem córką nauczycielki, co było powodem gnębienia mnie przez całą podstawówkę. Nie żeby moja mama uczyła w tej samej szkole, ale jak się mieszka na wsi, to wszyscy o wszystkim wiedzą. Byłam wyzywana i psychicznie szykanowana, moi koledzy uważali, że dobre oceny zawdzięczam mojej mamie, która po znajomości mi je załatwia. Nie byłam kujonem, po prostu wszystko szybko przyswajałam, a później nauka stała się moim jedynym przyjacielem. Codzienne wyzwiska, wyśmiewanie ubrań, okularów, sposobu mówienia (mówię całkowicie normalnie), popychanie, niewybieranie mnie do drużyn/grup na lekcjach itp., ale jednak najgorsze było traktowanie mnie jak powietrze (wszystko to w zależności od nastroju osób z klasy). Potrafiłam nie jeść nic od śniadania aż do obiadu. Kanapki wyrzucałam do stawu, który mijałam po drodze do domu. Nauczyciele nie reagowali, bo uważali mnie po prostu za zbyt wrażliwą, tak samo jak moi rodzice – byli raz u jednej z mam, ale ona się wszystkiego wyparła. Wiele razy udawałam, że jestem chora, byle tylko nie iść do szkoły, pożyczanie od kogoś zeszytów to była katorga – potem wszyscy śmiali się ze mnie, że na pewno moja mama już zdążyła sprawdzić wszystkie błędy. Błagałam mamę, żeby mnie przeniosła do innej szkoły, ale dla niej ważniejsza była opinia innych, przynajmniej ja to tak widzę. Do tej pory jak sobie przypomnę o tych 6 latach podstawówki, to mam dreszcze. Moja mama twierdzi, że nie wiedziała, że było aż tak źle. Co ciekawe, uczniowie mojej mamy bardzo ją chwalili (chodziłam z nimi do gimnazjum) i generalnie jest spokojną i ciepłą osobą, więc nie wiem skąd ten stosunek do moich problemów.

Anonimowe jest to, że prawie codziennie po szkole siadałam w pokoju i modliłam się (nie wiem w sumie do kogo), żeby oni wszyscy złamali nogę/rękę, zginęli w wypadku albo zaginęli bez śladu. Nikt o tym nie wie.
GardenTiger Odpowiedz

to jest straszne. ja nigdy nie zapomnę, nie wiem czy wybaczę i komu. zadra zostaje na zawsze. bycie poniżoną i wyśmianą bez powodu... czy bycie wrażliwym tylko nakręca oprawców, bo widzą sukces w swoich czynach? nie wierzę, że nauczyciele nie widzieli i nie słyszeli...

Jagodzinka

Dla oprawcow to zabawa- tak ja to widze. Gdy ich spotykam, niektorzy z nich mnie ignoruja, jakbysmy sie nie znali, a inni zachowuja sie jak gdyby nigdy nic.
I wszyscy widza i slysza. Ze mna nikt nigdy nie porozmawial, moze wszyscy wierzyli, ze ja sama jakos sobie poradze, bo "to przeciez tylko dzieci".

Iguannna Odpowiedz

Bo sobie na to pozwoliłaś. Gdyby Twoja mama nie była nauczycielka to znaleźliby coś innego by cię poniżać. Moja przyjaciółkę gnębiono za bycie najmłodsza w klasie… pewnego razu gdy kolejny raz chcieli ja pobić schowała się za mną. Wszyscy dostali ode mnie po ryju. Trafiłam na dywanik i się zaprzyjaźniliśmy. Od tamtego czasu biłam się za nią raz w tyg aż w końcu wszyscy odpuścili. Mieli mnie nawet ze szkoły wyrzucić. Potem obraziła się na mnie w gimnazjum i do dziś się nie odzywa. Piękne czasy :) Nie pozwalaj sobie wchodzić na głowę bo te ludzkie świnie tylko ci na nią nasrają. Nie żyj przeszłością bo to nie ma absolutnie żadnego sensu. Patrz przed siebie

Cystof

"Bo sobie na to pozwoliłaś."

No przepiękny victim blaming. Drugie miejsce i srebrny medal zaraz po "pewnie sama go zaczepiała" rzucone o zgwałconej kobiecie. Obwiniaj osobę gnębioną o to że jest gnębiona i ta coachingowa mowa trawa w trzech ostatnich zdaniach... Jeżeli to samo powiedziałaś przyjaciółce to nie dziwota że się obraziła.

A może by tak, uwaga, spadniecie z krzeseł, zacząć obwiniać oprawców a nie ich ofiary??? O_O

GardenTiger

łatwo powiedzieć, zeby nie żyć przeszłością jesli prześladowanie wpływa na twoje życie i nie możesz przez to uwierzyć w siebie...

Iguannna

Oooo taaak wszyscy winni dookoła dlatego położę się i będę płakać. Oczywiście ze cała winę ponoszą atakujący, rodzice i nauczyciele którzy nic nie widzieli i nie zrobili! Nie wolno bić i gwałcić. Ale to znaczy ze ludzie tego nie robią? Nie! Robią i będą robić. Tylko ze ja się nie godzę na to żeby być ofiara.

Vito857 Odpowiedz

"dla niej ważniejsza była opinia innych" - no to w twojej podstawówce tak średnio z tą opinią wyszło, skoro te zjeby cię maltretowały. Straszne, co musiałaś przeżyć.

tomarianoitaliano Odpowiedz

Do mojej szkoły, a nawet klasy też chodziły dzieci nauczycieli i nikt ich nie gnębił...

monzStanu Odpowiedz

wwspółczuję. Bylas na terapii?
To smutne, ze oprocz nauczycieli i znajomych opuścila Cie też mama(rodzice?)
Bagatelizowanie, też jest przemocą(akurat w ladnych bialych rekawiczkach)
Niestety to normalne, ze w polsce, przejmyjemy sie bardziej opinia innych, a nie tym co chcą/pragna dzieci.
Przekazuje wirtualne tulenie:)

Jagodzinka Odpowiedz

Mialam podobnie. Do dzis staram sie zrozumiec. Mam wrazenie, ze to jednak moja wina (broniacych nielatwo znalezc). Gdybym wtedy byla silniejsza, to dzis pewnie tez i przede wszystkim, nie wracalabym do tego.

Chemka Odpowiedz

"Potrafiłam nie jeść nic od śniadania aż do obiadu." Czepiam się, ale to żaden dramat. Wiele osób tak ma na co dzień i nawet o tym nie myśli.

Dodaj anonimowe wyznanie