#LVpLf
Za czasów studenckich zorganizowaliśmy ze znajomymi ognisko. Miejsce ogniska było blisko mojego domu rodzinnego, zostałam więc poproszona o przyniesienie siekiery do rąbania drewna.
Impreza przebiegła miło i bez ekscesów, a dla mnie też bezalkoholowo. W środku nocy wróciłam spokojnie do domu i poszłam spać. Dopiero następnego dnia dowiedziałam się, że w nocy szukała mnie policja... Podobno jakiś szaleniec biegał po dzielnicy z siekierą :D
Szkoda, ze nie pochlapałaś się ketchupem, byłoby ciekawiej
Wzmianką o podskakiwaniu zbiłaś mnie z tropu. Myślałam, że niechcący skrócisz kogoś o głowę.
Ten optymizm o_o
Jestem realistką, a wypadki przecież chodzą po ludziach;D
Alicja w Krainie Czarów <3
Pomyślałam dokładnie to samo xD
Dopiero po przeczytaniu komentarzy zorientowałam się, że chodziło o Ciebie... Ach te blond włosy 😒
ja też się zorientowałam dzięki komentarzom... i też mam blond włosy xD
Myślałam że wbijesz sobie tą siekierę w nogę xD
Dobrze, że nic Ci nie zrobił
Ona była tym szaleńcem.
Ktoś chyba nie zrozumiał..
Skrócić o głowę!
Hahahah😂😂😂😂😂😂 Wyobraziłem sobie takiego wariata z siekierą. 😂😂😂
Też mam taki krok 😲
myslałam ze Ci siekiera wypadla....
Też mam 'chód szaleńca'😂