Wyszedłem rano do kiosku i zauważyłem na ziemi ptaka, który pewnie uderzył w okno i dogorywał. Był jeszcze ciepły, więc postanowiłem go ratować. Problem w tym, że nie założyłem okularów... szybko okazało się, że próbowałem reanimować psią kupę.
Dodaj anonimowe wyznanie
Dobrze że nie wpadłeś na pomysł żeby zrobić mu usta usta...
Miałam podobną sytuację xD Jak szłam ze szkoły z przyjaciółką zobaczyliśmy na chodniku ptaka który się nie rusza, zaczęliśmy komentować, że nie boi się jak podchodzimy, może jest ranny, a może zdechł? Podchodzimy trochę bliżej i... tak to było gówno.
Pamiętałeś o 30 uciskach? XD
To bardzo ważne xdd
Jaką masz wadę wzroku?
jak Stępień z 13 posterunku albo gorszą xD
i co? udalo sie?
Pragnę tylko nadmienić, że ten komentarz wnosi praktycznie tyle samo, co komentarz @CiotkaHilda, a jednak ten jest plusowany, a tamten minusowany
@LubieSonbird spokojnie, nie czuję się dotknięta ;)
Czy kupa została uratowana?
Coraz gorsze te wymyślone wyznania
prawda...
Cóż... jeśli ktoś ma taka wade wzroku, że nie jest w stanie z bliska rozpoznać gówna, to sory - ale zapomnienie okularów jest tu bajką...
Sama mam wadę -3,5 z astygmatyzmem. Pierwsze co robię po obudzeniu się, to zakładam okulary, bo inaczej absolutnie wszystko jest mocno zamazane. (przykładowo - bez patrzalek, nie przeczytam tekstu na kompie ze standardowej odległości) Jeślizaś zdarzy się, ze stracę okulary 9np. się połamią) to natychmiast ruszam kupić cokolwiek na zastępstwo - nawet z połową mocy, czy soczewki, których nie powinnam nosic.
Tak jakoś skojarzyło mi się z wyznaniem o "piesku - bochenku chleba"... :D
Gówniane wyznanie.