#LU1fp
Miałam do zrobienia ważny projekt z koleżanką, więc zaprosiła mnie do siebie po szkole i tak pracowałyśmy. Kompletnie się zagadałyśmy, a kiedy zorientowałam się, że dochodzi 19.30 spanikowałam i w popłochu pognałam na przystanek. Nie zdążyłam i ostatni autobus odjeżdżający do mojej miejscowości (8 km od miasta, w którym się znajdowałam) odjechał. Przeraziłam się. Moja mama nie ma prawa jazdy, a tata pracuje za granicą. Przy sobie mam tylko trzy złote, więc nici z taksówki. Już wyobrażam sobie noc na przystanku, już słyszę niezadowolenie mojej mamy, że nieodpowiedzialne zachowanie, że powinnam myśleć. Oczywiście, mogłabym zadzwonić do kumpeli, że jednak nie zdążyłam, ale jej rodzice nie należą do najprzyjemniejszych, więc stałam na tym przystanku jak ostatnia życiowa sierota i ze łzami w oczach myślę co dalej. Może dojechać do miejscowości niedaleko mnie, a resztę drogi pokonać z buta? I właśnie wtedy, kiedy już miałam się rozpłakać, wpadłam na głupi pomysł.
Poszłam pod dobrze znaną mi pizzerię i wykręcam numer. Odbiera jakaś babka i standardowo wygłasza swoją formułę. Moje pytanie?
"Czy jest możliwość dowiezienia pizzy na adres XYZ?".
Odpowiedź twierdząca! Ucieszyłam się jak diabli i zamówiłam pierwszą, jaka wpadła mi do głowy. Kolejne minuty upłynęły mi na koczowaniu pod drzwiami. Po jakimś czasie drzwi się otwierają, a zza nich wychodzi chłopak z pudełkiem pizzy. Jedną ręką już sięga do drzwi zaparkowanego przy lokalu samochodu. To czas na wkroczenie do akcji! Podchodzę do niego i pytam, czy jedzie może na adres "XYZ".
- Tak - odpowiada zdezorientowany młodzieniec.
- Świetnie - odpowiadam. - Jadę z tobą.
Jego mina - bezcenna! Oczywiście odpowiedziałam mu swoją przykrą historię, poprawiając mu przy tym nastrój.
Do domu dojechałam cała i zdrowa, a w dodatku z ciepłym prowiantem na kolację!
Nie, nie jesteśmy razem. Jednak koleś mnie zapamiętał, ponieważ kiedy tylko jestem w tej pizzerii i akurat mnie widzi, rzuca jakiś komentarz na ten temat.
No co... Tonący brzytwy się chwyta, prawda? :D
Świetny pomysł, fajnie że koleś się zgodził :) a do wszystkich co mówią : ooo miałaś tylko 3 zł, na taksówkę by nie starczyło, a zamówiłaś pizze? To powiem Wam że za pizze się płaci przy odbiorze także no :P
A za taksówkę przed kursem czy po?
Jadąc taksówką wystarczy skoczyć do domu po kasęi wrócić.
To już zależy, niektórzy by pewnie nie pozwolili.
A pizza i tak wychodzi taniej.
To mówisz, że idziesz po pieniądze po kursie, a nie przed.
Za gowniarza kilka razy zdarzylo sie, ze nie mialem jak wrocic to bralem taksowke i placilem na miejscu, badz robila to mama :). Nigdy sie nie zdarzylo by kierowca mial cos przeciwko, zreszta, mozna o tym powiedziec dopiero na miejscu, wtedy nie mialby raczej wyboru.
@Zezol wtefy moglby Ci zawiezc spowrotem i powiedzieć żebyś spieprzał, albo na posterunek policji i zgłosić wykroczenie. Wziąłeś usługę nie mając jak za nią zapłacić. Czesc i takie szczfane gowniarze robią. Mówią, że pójdą po pieniądze, wchodzą do klatki, wychodzą tyłem i tyle ich widział.
Tak się ludzie czepiacie że są inne, "lepsze" opcje... Ale spróbujcie sobie wyobrazić siebie na miejscu autorki, nikt nie wie co stres robi z myśleniem?
Dobrze ze nie jechal na skuterze. Heheh
Widziałem ten sposób w chamskich life hackach na yt :D
Genialne😃
Nie wpadłabym na taki pomysł 😀
Z tego co rozumiem zapłaciłaś pieniędzmi wziętymi po przyjeździe z domu....
Przecież tak samo mogłaś zrobić z TAXI....
O.o
Ale wtedy nie byłoby pizzy
Pizza jest tańsza
Rozśmieszyło mnie to zabójcze 8 km i wizja nocy na przystanku - to niecałe dwie godziny marszu. Chyba że trasa wyjątkowo niebezpieczna.
Dokładnie o tym samym pomyślałam.
Dla kobiet chodzenie po nocy nie jest bezpieczne, nawet mniejszw dystanse nie gwarantuje normalnego powrotu.
Mega zaradna jestes. Ja nie wiem czy bym na to wpadła :D
PS. Zrobiłaś mi ochotę na pizze...
Droga pizzy, twoja droga ☺