#BSDRJ
W podstawówce, zainspirowana pomysłami zjedzenia ziemniaka i niepójściem do szkoły, zamiast zjeść ziemniaka, wypiłam sporo takiego soku. Przecież to prawie to samo, prawda? Lekarze na pogotowiu i w szpitalu wyprowadzili mnie z błędu...
Poszłam do szkoły? Nie poszłam, plan się udał. Udał się, z tym że zamiast jednego dnia, do szkoły nie poszłam dwa tygodnie, mocno to odchorowałam i do tej pory mam poważne problemy z żołądkiem.
To był pierwszy i ostatni raz, kiedy próbowałam się wymigać od szkoły.
I dlatego dzieci od małego trzeba uczyć przyrody i chemii. Jak taki brzdąc ma poprawnie policzyć stężenie solaniny które akurat wywoła niegroźną biegunkę z rana a nie doprowadzi do wyprawy na SOR.
Ja rozumiem pić wodę po ogórkach, ale żeby po kartoflach? 😳😳
Dziwne. Jak miałem fazę na wyciskanie soków, zdarzało mi się również robić z dodatkiem surowego ziemniaka. Fakt, że 10-20 % objętości, ale żadnych niekorzystnych skutków nie było.
Z tego, co słyszałam, to trzeba większych ilości niż jeden czy dwa, aby się struć (tak słyszałam, nie wiem ile w tym prawdy)