Jak byłam mała, to tata wyjechał do Stanów pracować, nie było go długo, chyba z rok. Pewnego dnia rysuję coś sobie, podchodzi mama:
– Co narysowałaś?
– Tatę.
– Ale... czemu to Murzyn?
– Bo jest za granicą.
Tak, wydawało mi się, że jak jest długo za granicą, to stał się Murzynem.
Opalił się.
Tylko jak zszedł na drogę przestępstw.