#LL5KY

Byłam dzieckiem niezwykle wrażliwym na krzyki i na kary cielesne, a jednocześnie grzecznym i rzadko robiłam coś umyślnie. Ale ojciec wychowywał nas twardą ręką, uważał, że tylko tak się czegokolwiek nauczymy. Dostawaliśmy więc pasem, kablem, w tyłek, w twarz, w głowę... Mój brat mógł dostać lanie, ale po chwili już mieć dobry humor, ale dla mnie to był dosłownie koszmar! Bałam się panicznie, że znów dostanę, nigdy nie wiedziałam za co, bo ojciec rzadko kiedy to uzasadniał. Także dzieciństwo spędziłam w strachu przed przemocą i słowną i cielesną.

Pewnych wakacji rodzice wysłali mnie do wujostwa, miałam może z 7 lat. Pojechałam z nimi nad morze, bawiłam się świetnie! Rzadko kiedy czułam się tak swobodnie i bezpiecznie. Stoję sobie z wujostwem na takim tarasie, patrzę w piękne morze, słucham szumu fal i myślę sobie, że mogłabym cały czas tak siedzieć i patrzeć... Ale coś mi nagle nie pasuje... Wstaję, a wujostwa nie ma! Muszę wspomnieć, że miałam wtedy niezdiagnozowaną krótkowzroczność - nie wiedziałam, że źle widzę.

Oczywiście moja paniczna natura się odezwała i biegnę szukając ich na chodnik, muszę podjąć szybką decyzję: biec w lewo, czy w prawo? Gdzie oni mogą być? Zdecydowałam, że w lewo, biegnę więc. Mijam mnóstwo ludzi, coraz bardziej płaczę, coraz bardziej panikuję, bo ich nigdzie nie ma. W końcu staję i totalnie się załamuję. Odwracam się, a za mną biegnie wkurzony na maksa wujek i daje mi dramatyczne lańsko na oczach wszystkich mówiąc, że jestem okropna, że UCIEKAM przed nimi i w ogóle. Ja oczywiście totalna rozwałka, nie byłam w stanie powiedzieć nawet słowa. Moja idylla się skończyła i znowu zaczęłam się moczyć i budzić w nocy z krzykiem.

Przez resztę wakacji bałam się co będzie ze mną jak ojciec się dowie. Kiedy mnie przywieźli oczywiście wszystko powiedzieli i dostałam drugie największe manto w swoim życiu. 

Wiele razy dostawałam lanie za coś, co nie było moją winą, ale tamta sytuacja była źródłem mojej traumy przez lata. Na szczęście teraz nie mam kontaktu z ojcem i późną część dzieciństwa spędziłam z dala od przemocy. Ale nadal mnie wzdryga, kiedy widzę jak ktoś daje nawet klapsa dziecku. Domyślam się, że mam skrzywiony obraz przez ojca, lecz mimo to popieram minimalizowanie takich metod na ile to możliwe.
kotleciki Odpowiedz

Jak słyszę takie historie to mam ochote sama takim dać ostro w morde...

78FS

A ja wybić im wszystkie zęby. Przemocy się na dziecku nie stosuje.

Wiemzenicniewiem

A Co byscie zrobili w takiej sutuacji jesli mozna spytac?

Rurin

@Wiemzenicniewiem można z dzieckiem porozmawiać, wytłumaczyć, wychowawczo krzyknąć, a nie prać nawet nie podając powodu i zostawiać traumę.

wrozkazebuszka

Wiemzenicniewiem jest wiele wyjść z takich sytuacji niz spuszczenie dziecku wpierdalu za pomocą pasa, kabla, czy czegoś mocniejszego niż klaps. Dziewczynka spanikowala, myslala, ze sie zgubiła. Nikt jej nie zapytał co sie stało, bylo widac, ze byla przerażona. Jest roznica pomiedzy czyms takim, a daniem klapsa, bo dzieciak podpatrzyl, ze jak sie porzuca i pokrzyczy w sklepie to cos dostanie.
Spuscilbys/labys wpierdal swojemu dziecku? Zarobiles/las kiedykolwiek w taki sposób? Dalo ci to coś? Mi nie. Mimo ze balam sie zarobić po raz kolejny to i tak robiłam swoje. Spuszczenie dziecku lania nie jest niczym normalnym.

Wiemzenicniewiem

Chodzilo mi o to co byscie zrobili w sytuacji gdyby ktos was tak traktowal.... Wybaczcie, moglam sprecyzowac...

Vstorm

@wrozkazebuszka
Nie to że się czepiam. Ale używaj proszę polskich znaków. :)

xxanonimowa01xx

Sama miałam tak jak autorka tekstu, jeszcze pozostały odruchy, że jak ktoś wyciąga rękę do mnie to jeszcze czasem robię unik... Nikomu nie zazdroszczę takich rodziców, a właściwie ojca... Prędzej w moim przypadku ojczyma...

Accio Odpowiedz

Naprawdę jesteś biedna, bicie dziecka nie jest w porządku- ja sama, jak naprawdę coś przeskrobałam, to dostawałam klapsa w tyłek, ale zdarzyło się to może 3-4 razy w życiu. Natomiast BICIE, tym bardziej pasem (!) czy kablem jest przegięciem! I dodatkowo brak uzasadnienia... Brak mi słów.

Narke3

Miałam kiedyś ojczyma który zmiażdżył mi stopę za szturchnięcie nogą siostry (jego córki). Bicie kablem to był dla mnie pikuś.

78FS

Wiem będą minusy, ale MUSZĘ to napisać.
Była inna historia o biciu dzieci. Plusowaliście tego, który stwierdził, że w biciu dzieci nie ma nic złego, ale ja dostałam 1 plusa za argumenty przeciw przemocy.
Ludzie zastanówcie się.

bojakniemytokto

Narke3, a Twoja mama nie reagowała?

Saitama

@78FS, może dlatego, że ludzie tutaj dostrzegają różnicę między biciem a dawaniem klapsa? Większość osób, które "popierają bicie" ma na myśli tylko klapsy w tyłek, na dodatek z uzasadnieniem ze strony rodzica. Natomiast lanie z byle przyczyny, przy użyciu twardych narzędzi, w różne części ciała (głowa!), to już patologiczna sytuacja.

Narke3

bojakniemytokto Nic, choć doskonale o wszystkim wiedziała, ten facet mógł właściwie robić ze mną co chciał. Cóż, przynajmniej po paru latach z nim zerwała...

bojakniemytokto

Narke3, współczuję Ci, bo przede wszystkim dla Twojej mamy najważniejsze powinno być bezpieczeństwo dziecka,a nie partner... :(

wrozkazebuszka

78FS znajdź różnice pomiedzy daniem klapsa dziecku nagminnie probujacemu wejsc do zamrażalnika, a napierdalaniem pasem po golej dupie za to, ze myslalo, ze zgubiło opiekunów.

muszedodackomentarz

A ja popieram 78FS i to bardzo, bo sama byłam bita takimi "klapsami" za nieposprzątane zabawki, bicie z bratem itp bo potem zamieniło się to na kij od szczotki (najczęściej tak jest) a niedawno (w wieku 15 lat!) dostałam w twarz od mamy za to, że powiedziałam jej że jak nie przestawię roweru to chyba nie wybuchnie, a rok wcześniej od taty łyżką do butów po ramieniu za mokrą podłogę w łazience i jeszcze mnie za włosy targał.
Ledwo się powstrzymywałam żeby im nie oddać 20 razy mocniej, powstrzymywała mnie myśl o konsekwencjach -.-. Nie uważam mamę za złego rodzica (z tatą to inna bajka - on bił mnie częściej) ale nigdy im nie wybaczę takiego postępowania (jestem w tym dobra - o pieniądze z komunii do dzisiaj nudzę, a to już prawie 8 lat XD)
Więc jeśli chcecie wychowywać dzieci tak, żeby jak je ktoś zaatakuje to nie będą się bronić - bo w domu się tego bały, to tam też sobie zapewne nie poradzą, albo żeby kiedyś przy****ły wam młotkiem w twarz z nienawiści - proszę, bijcie je dalej.

trelemorele

muszedodackomentarz, miałam to samo. jako dziecko chowałam się za drzwi, uciekałam po całym domu.. no, zwyczajnie się bałam. wpier**l dostawałam nawet w wieku 17 lat. gdy osoba wychowująca mnie 'nie potrafiła sobie poradzić' dzwoniła do ojca, który przyjeżdżał i lał. a jak, bo po co siedemnastoletniej, prawie dorosłej osobie poczucie własnej wartości..?

kkkkk12

trelemorele

Nie mogłaś mu oddać ?

InnocentHope Odpowiedz

Jak to czytam to rodzi się we mnie złość, bo nie każdy powinien być rodzicem. Nie wyobrażam sobie jak można być kilkuletnie, które jest bardzo wrażliwe, które potrzebuje miłości, a nie siniaków na niewinnej skórze.

smoothcriminal

Dobrze napisane. Zresztą to wyjątkowo okrutne, biorąc pod uwagę fakt, że dzieci nie do końca zawsze zdają sobie sprawę z tego, co robią. Potem dochodzi do tego, że nie robi czegoś ze względu na strach przed bólem, a nie dlatego, że jest to niemoralne.

charade

Dokładnie, dodatkowo, że ojciec nawet nie uzasadniał kary, więc co to za "nauka"... To już w ogóle jest bez sensu i ma na celu tylko wyżycie się kata. Takim to sama bym ręce połamała, żeby się nauczyli jak ich mądrze używać.

podstep Odpowiedz

Gdybym był an miejscu autorki oraz juz posiadał pełnoletność rodzine, pod żadnych przewinieniem nawet jeżeli by palił w młodym wieku, nie bił bym go pasem, a tym bardziej kablem, dla mnie jest to chore. Jeżeli jednak bym miał takiego ojca który by mnie bił bez uzasadnienia, to jakbym był juz starszy i by mnie sprowokował, wziąłbym kabel i tak samo jak on bez uzasadnienia bym lał, wtedy moze by przemyślał co robił swojemu dziecku.

daizyy

Dokładnie, chory czlowiek

78FS

Ja w takiej sytuacji doprowadziłabym do zamknięcia go gdzieś.

Nietakmabyc Odpowiedz

Też dostawałam pasem, kablem po nogach, tyłku, plecach. Nieraz miałam całe uda w siniakach i pręgach. Jestem jak najbardziej przeciwna przemocy, ale moi rodzice wciąż uważają, że robili to dla 'mojego dobra'. Najgorsze było to, że u mnie w rodzinie była kara grupowa. Wystarczy, że nabroiła jedna osoba z 4 rodzeństwa, dostawali wszyscy. Uciekanie i chowanie się kończyło się tylko większą ilością batów.

nata

Jeszcze ostatecznie można zrozumieć, że ktoś daje lanie. Ale dostawać za przewinienia rodzeństwa? Współczuję.

Karo Odpowiedz

Jak można bić dziecko bo się zamyslilo...

stutututu Odpowiedz

U mnie to samo. Moja siostra za jakiś czas miała gdzieś ze dostała od rodziców. A ja to dzisiaj im tego nie zapomniałam ze mnie bili. W dodatku tak samo za coś co robiłam często nieumyślne. Nawet za tak prozaiczne rzeczy jak zbicie 1 ze 100 innych szklanek z nutelli.
To nawet nie było bicie a wyrzywanie się. Nie chodziło o to, że coś zrobiłam a o to, że byli wkurzeni.
Mnóstwo było sytuacji ze dostawalam bo byli sfrustrowani.
Pewnego razu gdy byłam u cioci na wakacjach wywaliłam talerz z jedzeniem(przypadkowo). Ona nie rozumiała dlaczego uciekłam z płaczem a ja dlaczego nie skrzyczala mnie albo chociaż nie była na mnie zła.
Mimo że mam 18 lat mam wstręt do ojca.

Queen5454 Odpowiedz

Rozumidm cię... też strasznie boje się przemocy z powodu traumy... tylko że ja nadal mieszkam z rodzicami bo eszcze nie mogę się wyprowadzić...

CzescMogeCieZjesc Odpowiedz

Nie rozumiem jak można bić własne dziecko, przecież ono jest bezbronne! U mnie w domu rodzice nas nie bili ale zdecydowanie za dużo krzyczeli. Krzyki i kłótnie nic nie dają podobnie jak bicie. Wystarczy usiąść i na spokojnie wytłumaczyć dziecku...

Spryciarzzlondynu Odpowiedz

Mój tata kiedyś powiesił na ścianie taki pas, aby mnie i brata ostrzec o konsekwencjach niedopiszczalnego zachowania. Nigdy go na mnie nie użył, ale nigdy nie zapomne wyrazu tawrzy mojej mamy i wściekłości ojca, gdy stanełam przed nim zasłaniając całą sobą mojego młodszego brata. Już wczesniej obrywał, a ja zamykałam sie w pokoju chowałam głowe w poduszke i płakałam. Wtedy jednak rzuciłam się na jego rękę i zaczęlam wyrywać pas. Nie pamiętam co było dalej. Naprawde nie pamiętam nic, poza tym ze już nigdy więcej pas nie wisiał na ścianie. Wydaje mi się ze mama go zdjęła i nie pozwoliła wykorzystac go juz nogdy wiecej.

Ale mój tata jest dobrym człowiekiem. Jego rodzice zawsze go bili, z tym że nie pasem czy ręką a kablem i deską. Nigdy nie miałam do niego o to prestensji. Jest wspaniałym ojcem i bardzo go kocham, po porostu myślał ze to jest dobry sposób na wychowanie dzieci.

Zenek

Pewnie innego nie znał :/

Zobacz więcej komentarzy (44)
Dodaj anonimowe wyznanie