#LKPWA

Pracuję w korporacji już jakieś 7 lat. Od około 3 lat pracuje tam pewna dziewczyna, nazwijmy ją Zuza. Od początku między nami nie zaiskrzyło, cały czas jej dokuczałem, a ona mi, wiecznie sobie dogryzaliśmy. Ładna z niej dziewczyna, ale lekko grubsza, nigdy nie patrzyłem na nią jak na dziewczynę dla mnie. No i sobie tak pracowaliśmy razem aż do tej pory. Tylko że... teraz jestem w niej totalnie zabujany. To, co mi w niej przeszkadzało, zacząłem lubić, gdy rozmawiamy w grupie, to widzę, że mamy takie same poglądy, lubimy te same rzeczy. Po prostu strasznie ją polubiłem, nie mówiąc o czymś więcej.

Najgorsze jest to, że ona mnie nie lubi i myśli, że ja nie lubię jej. Próbowałem złapać z nią kontakt, czasami do niej napiszę na messengerze z jakąś głupotą, ale odpisuje krótko i zwięźle, a mi głupio jest zapytać nawet, co u niej słychać. Próbowałem z nią pogadać w pracy, ale zawsze albo odchodzi, albo odpowie krótko i nie ciągnie tematu.
Przegryw ze mnie totalny.
Dragomir Odpowiedz

Tam to jest jak stosujesz taktykę końskich zalotów jak w gimbazie. Tylko nie idź za modą i nie przychodź do pracy z nożem lub maczetą. Tak tylko mówię bo to temat na czasie w Polsce. A rząd tuska sobie z tym radzi tak jak kiedyś z dopalaczami, czyli wcale.

Frog

@Dragomir
"czyli wcale"
Z tym tematem jest mniej więcej tak samo jak z AI - czyli o wiele za późno na rozkminy "co by tu zrobić, żeby TO powstrzymać".

TO się już stało, niezależnie od tego, jakkolwiek mocno którekolwiek rządy będą temu zaprzeczać.

Nie mam pojęcia, co zrobić, aby zminimalizować szkody, jakie będą wynikały z kolejnych takich zdarzeń.
Wiem natomiast, jak wiele jest niechcianych ciąż i dzieci oraz co te dzieci (a potem dorośli) mają wdrukowane od początku swego istnienia.

Przy równoległej ekspansji internetowych śmieci i totalnym zaniku jakichkolwiek autorytetów, przy niemal zerowym dostępie do psychologów i psychiatrów, naprawdę trudno jest 'być dobrej myśli'.

Dragomir

To jest pokolenie bezstresowców, smartfonowców już od czasu jak potrafią usiedzieć w spacerówce.

PsyWPuszkach Odpowiedz

A może przeproś za końskie zaloty i wprost powiedz o co Ci chodzi? ;)

HansVanDanz Odpowiedz

Prawie pół życia temu miałem podobną sytuację. Pracowałem z dziewczyną, która była wobec mnie przykra, opryskliwa, kapryśna. Mimo to rozumieliśmy się niebywale, na podświadomości. A jestem dość nietypowy. Z czasem się okazało, że się we mnie "bujała". Ja w niej też, ale odpychało mnie jej zachowanie, którego wtedy nie rozumiałem. Jak to ogarnąłem, ona już kogoś sobie znalazła, bo nie wykonałem żadnego ruchu.
Minęło prawie 20 lat. Mam rodzinę, ale nadal o niej myślę i zastanawia mnie "co by było".
Ona chyba była tą pierwszą, może jedyną.
Niby mam wszystko czego trzeba, a jednak nie potrafię się odciąć od niej w myślach od tylu lat.
Może warto, byś sprawdził grunt. Może unikniesz moich sentymentów. 😉

Dodaj anonimowe wyznanie