#LKDkE

Nienawidzę świąt. Wszystkich. Nieważne, czy to Boże Narodzenie, Wielkanoc czy Wszystkich Świętych.

Mam 2 młodszego „rodzeństwa”(kuzyn i kuzynka, ale wychowywałam się razem z nimi, mieszkaliśmy razem, więc utarło się brat i siostra). Z racji tego, że byłam najstarsza, już w wieku 5 lat sprzątanie przed świętami było moim obowiązkiem. Za chociaż jedną pominiętą rzecz, jak np. niewytarcie kurzu z futryn, były ogromne awantury, często kończące się atrakcją nazywaną „wpierdzielem”. Brat i siostra nie robili w tym czasie nic oprócz bałaganu, co mnie wtedy niesamowicie frustrowało, przez co awantur było jeszcze więcej, ponieważ czemu ja miałam wszystko robić, a oni nie dość, że nie pomagali, to jeszcze utrudniali sprawę. Zjedzony batonik? Jeb papierek na podłogę, a ja mam podnieść i wyrzucić. Taka kolej rzeczy sprawiła, że już jako dziecko zaczynałam płakać na samą myśl o tym, że zbliżają się święta.

Kolejnym aspektem jest to, że byłam siłą wypychana do kościoła. Sama. Cała rodzina odpoczywała, a ja miałam ich godnie reprezentować w kościele, gdzie sąsiadki i inne życzliwe osoby obserwowały mnie i potem zdawały raport mojej rodzinie czy prosto stałam i byłam wystarczająco skupiona na mszy. Jeżeli coś było nie tak, znowu atrakcja z pierwszej części wyznania :)

Teraz ich nastawienie do świąt i kościoła całkowicie się zmieniło. Ja wyprowadziłam się do innego miasta, a oni zaczęli wspólnie okupować pierwszą ławkę. Dosłownie odwaliło im na punkcie wiary. Codzienne wspólne modlitwy, codzienne msze, wyjazdy z kościoła itd., itd. Mają się za wzorowych katolików.

A ja? Znowu zostałam „tą najgorszą”. Gdy ich odwiedzam, głównym tematem jest mój brak wiary i wyzwiska z tym związane. Uważam ich za hipokrytów. Każde święta to kolejne próby nawracania mnie i szydzenia ze mnie, bo nie wierzę. Nie widzą tego, że sami do tego doprowadzili.

Na podstawie ich zachowania mogłabym napisać poradnik „jak zniechęcić ludzi do kościoła i świąt”. Trzymajcie za mnie kciuki przed Wielkanocą, bo w końcu nie wytrzymam i powiem im, co o tym wszystkim myślę.
Yaspis Odpowiedz

Czemu nie utniesz z nimi kontaktu?

Sara1234567

Bo to byłoby zbyt proste.

PrincessCarolyn

Poniekąd rozumiem autorkę. Sama nienawidzę świąt, matka mnie do nich skutecznie zniechęciła, z rodzina tez nie mam najlepszego kontaktu, a mimo to.. Co roku się zarzekam, ze do nich nie pojadę, a koniec końców pakuje walizy, przyklejam sztuczny uśmiech i staram się przetrwać tych kilka dni.. ‚Bo rodzina’ 🤷🏼‍♀️

Sara1234567 Odpowiedz

Nienawidzisz świąt i rodziny, ale każde święta spędzasz z rodziną?
Eee to chyba dzisiejsza młodzież nazwya "Mind fuck"?

Deaneris

Mi do głowy przyszedł syndrom Sztokholmski

Xanx Odpowiedz

To po co do nich jeździsz i do tego spędzasz z nimi święta??

Pestgirl Odpowiedz

Mów im cały czas, że idą prosto w piekło. Znajdziesz mnóstwo cytatów o takich faryzeuszach, haha

Caldas Odpowiedz

Po prostu nie przyjedź na Wielkanoc, nie mów dlaczego, a jak będą pytać to wytknij im to wszystko.

Kurkuma Odpowiedz

Nie wiem co się z tymi rodzinami, czemu są takie dysfunkcyjne, destrukcyjne , co sie dzieje z rodzinami źle traktującymi swoje własne dzieci.

Selevan1

A ile tutaj było takich wyznań? 50? 100? 1000? To przeciez promil wszystkich rodzin.

bazienka Odpowiedz

od parunastu lat wole swieta spedzic z przyjacielem, ze znajomymi grajac w planszowki it niz jechac do rodzicow polecam to rozwiazanie
nikt mnie nie wyzywa, nie upokarza ani do niczego nie zmusza

Fantagiro

Potwierdzam. Sama od 7 lat nie utrzymuje kontaktu z rodziną. Świat nie spędzam z nimi nawet więcej, bo będzie już 12 lat. Co roku zawsze mnie ktoś przygarnął. Znajomi z rodziną, partner i jego rodzina. Albo sama zorganizowałam święta dla znajomych. I święta bez mojej toksycznej rodziny to są najlepsze święta. Szczere życzenia, prezenty dawane z radoscia, fajna atmosfera i spokój oraz brak pretensji. Czasem nie mieści mi się w głowie, że ludzie godzą się na takie nieprzyjemne sytuacje tylko dlatego, że ktoś jest rodzina. Mówi sie, że rodziny się nie wybiera. Ale ja uwazam, że można sobie wybrać fajna rodzinę zloznana z przyjaciół, znajomych, sasiadow... I kogo tylko chcemy. Nie musimy się zmuszać spędzać z kim czas tylko dlatego że jest się z nim spokrewnionym. Mamy prawo do spokoju i szczęścia.

PhOWCA Odpowiedz

Trzymam kciuki za to abyś nie wytrzyma i powiedziała. :* Buzi !

asienaebaam Odpowiedz

Jeszcze im nie powiedziałaś?

BellaIza Odpowiedz

No... To... Powiedz? |
Ile masz lat? 5?

Zobacz więcej komentarzy (5)
Dodaj anonimowe wyznanie