#LHEZp

Jestem przed 26 rokiem życia i pracuję na ochronie. Najbardziej mnie wkurza gość, z którym mam zmianę. Mamy małą budę 3x3, więc jest ciasno itd. Sam liczę czas do 20 listopada, aż pójdzie stąd, gdyż nie mogę z nim wytrzymać, a wszystkie prośby czy rozmowy olewa. Pierwsza sytuacja, co dzień leje gdzie się da spirytus, żeby niby odkazić, ale muchy też nim zabija. Ze względu na wymiary budy mamy w niej fajny zapach. Światło można zapalić tylko na czas wypełniana książek służbowych. Obchody? Mi się nie chce, więc sam rób. Ogrzewanie? Nie, bo mi wieje, tak samo w lato z klimatyzacją. Ja potrafię włączyć, jak pójdzie na papierosa, wraca, to od razu wyłącza. Efekt? W nocy potrafi siedzieć w 10 stopniach. A teraz narzeka na to, że wiecznie boli go głowa. Nie rozumie, że wieczne opary spirytusu, siedzenie w gorącu lub zimnie do tego się dokładają. Poza tym każdy, którego widzi, nawet jak idzie chodnikiem, to jest pijak, menel lub alkoholik. Komuś wyszła praca 14h na dobę? O, to przechlapane, nawet nie może się nachlać. Jeszcze całą dobę chodzi radio. Serio w nocy chciałbym trochę „odpocząć”. Nie chodzi o to, że chcę spać, ale chcę ciszy.
Wazaaa Odpowiedz

Porozmawiaj z BHPowcem lub inną osobą odpowiedzialną za ten obszar

Anonimowykomentujacy Odpowiedz

Uważaj. Skoro w każdym widzi alkoholika to najprawdopodobniej sam nim jest wnioskując po całości wyznania. To zjawisko psychologiczne najczęściej nazywa się projekcją.

To jego niby odkażanie spirytusem może być jedynie zasłoną dla tego, że tuszuje zapach alkoholu od samego siebie. Znam taki przypadek. Chodzi o to, że może powiedzieć, że taki zapach po prostu u was jest bo on dba o czystość i w ogóle i to on jest super bo dba o higienę a Tobie to nie pasuje więc to Ty jesteś tym, z którym jest coś nie tak.

Ten człowiek z tego co opisujesz nie ma na celu być w porządku i Twoje zmęczenie będzie mu na rękę ponieważ będziesz miał mniej sił na przeciwstawianie się mu. Więc nie będzie ściszał radia ani regulować klimy, żebyś miał komfortowe warunki do odpoczynku.

Zgaszanie światła, żeby nie zwracac na siebie uwagi, miganie sie od pracy.
Czerwona flaga za flagą.

Oby tylko Ciebie nie wrobił w to co sam robi.
Najgorszy scenariusz może dopiero być, kiedy poza projektowaniem alkoholizmu na innych zacznie przypisywać swoje niecne zamiary na Ciebie.

Czyli to Ty możesz okazać się tym facetem, który przychodzi do pracy żeby zarobić i się nie narobić, który utrudnia atmosfere w pracy i poza tym zapewne codziennie popija alkohol.
Ten gość jak poczuje zagrożenie może nagle odczuć potrzebę kamuflarzu i dopiero zobaczysz jak bardzo jest on w stanie Ci zaszkodzić.

Zanim ewentualnie zaczniesz zgłaszać - nie zmieniaj swojego zachowania przez chwilę i zabezpiecz się dowodami.

Dosyć śliski temat. W razie kontroli czy jakiegoś zgłoszenia, żebyś się nie zdziwił jak będziesz w tym sam albo co gorsza jak będziesz jedynym winnym w razie jakiegoś wypadku.

Może będzie dobrze ale nie zaszkodzi się zabezpieczyć, naprawdę.

Dodaj anonimowe wyznanie