Kilka dobrych lat temu wraz z moimi kolegami, postanowiliśmy pobawić się w kolędników, a przy okazji trochę zarobić. Plan idealny. Chcieliśmy trzymać się tradycji, że w takie rzeczy nie bawi się płeć piękna, a że byłam (i jestem, nie myślcie sobie) dziewczyną, to przebrałam się za śmierć. Podobał mi się ten pomysł, bo jako osoba pozbawiona zdolności wokalnych nie zostanę zidentyfikowana.
Pracę kosiarza wzięłam sobie do serca. Zrobiłam sobie kosę, pomalowałam twarz. Zadowolona dołączyłam do pozostałych. Kolędowanie było świetną zabawą - pieniążki się sypią, ludzie się cieszą... Ale w jednym domu na mój widok mała dziewczynka krzyknęła: "Babciu, przyszli po ciebie!".
Dodaj anonimowe wyznanie
Dziecko takie szczere 😂
Widać że wczułaś się aż za bardzo :D
Kolędowanie kolędowaniem, ale bez przesady, u mnie w bloku jeszcze wczoraj chodziła dziewczyna (sama) z jakąś kartką świąteczną i pytała, czy może pośpiewać w ramach kolędy. Kurczę, już jest miesiąc po świętach przecież, wiosna idzie... ;)
Mi się właśnie dzisiaj śniło, że chodzę po kolędzie xD
Rano się zastanawiałam co ze mną nie tak, bo to już trochę za późno :D
Przypominały mi się te wszystkie anonimowe historie o dzieciach które pytają się babci kiedy umrze itp (chyba wiecie co mam na myśli) 😂
Wasze miny pewnie były bezcenne :D
Naprawdę ciężko jest mi wyobrazić sobie taką sytuację.
H5! Od dwóch lat jestem kolędnikiem i na 7 osób jedyną dziewczyną :) z tym, że gram aniołka
Marudaruda nie pamiętam tytułu ale dwóch głównych bohaterów nazywało się Billy i Mandy
O kurde xdd
Tego sie nie spodziewalam
Hahaha noo nie mogę 😂😂
A zabrałaś ją?