#LBB49

Tak bardzo boję się tego, że umrę na raka, udar lub zginę w wypadku samochodowym, że coraz częściej myślę o tym, żeby się zabić samemu, dzięki czemu będę mieć kontrolę nad tym, w jaki sposób umrę. Boję się też, że mój mąż umrze przede mną, co potęguje moje myśli.
Retiro Odpowiedz

Moja przyjaciółka też tak miała, ale ona nie miała nic innego do roboty.

Hermijonina

Moja też - okazało się że mało że nie miała nic innego do roboty ,to miała nadczynność tarczycy

qwero Odpowiedz

idz z tym problemem do psychiatry to da sie wyleczyc

Vito857 Odpowiedz

No tak, lepiej karwa zabić się samemu niż czekać, czy przylezie rak albo udar, który może nigdy nie przyleźć.

FajnyCzlek

Albo będzie się dało go wyleczyć

Niezywa Odpowiedz

Nerwica.

bazienka

Tanatofoia. A jak ktos przegnie, to zespol Cotarda.

Rabarbara Odpowiedz

Też tak miałam (ale także mnóstwo innych rzeczy) i okazało się że mam depresję i nerwicę lękową. Polecam skorzystanie z usług dobrego psychiatry oraz psychologa - u mnie działa (:

zurawinka Odpowiedz

Zgłaszam się ja! Jestem po udarze niedokrwiennym, funkcjonuje normalnie, zdobyłam wyższe wykształcenie i pracuję w zawodzie. A tak w ogóle, to wszyscy prędzej czy później umrzemy... ;)

Caldas Odpowiedz

Całe szczęście że nie panikujesz na myśl o koronawirusie.
Nie rozumiem dlaczego ludzie boją się czegoś, czego ryzyko wystąpienia jest znikome.

JustBeRational Odpowiedz

Udaj się do psychiatry i najlepiej na psychoterapię. Trzymam kciuki 😎

Doge2 Odpowiedz

Każdy kiedyś umrze, przyzwyczaj się.

Corazwiecejpustki

Do umierania nie tak prosto sie przyzwyczaic.

Dodaj anonimowe wyznanie