#L6Rtt
Dostałam okresu i jak zwykle używałam tamponów. Po kilku dniach, mimo zachowywania nienagannej higieny, zaczęłam po prostu... śmierdzieć. I to jak!
To było lato, a ja z miejsc intymnych waliłam jak skunks. Normalnie śmierdziałam tak strasznie, że nie dało się ze mną wytrzymać w jednym pokoju przy otwartych oknach.
W te pędy poleciałam prywatnie do swojego ginekologa i ze łzami w oczach, kuląc się z upokorzenia, powiedziałam o co chodzi. Lekarz posadził mnie na fotel i aż go odrzuciło jak się tam nachylił.
Nie minęły 2 minuty a ginekolog z czeluści mnie wyciągnął tampon. Patrzyłam przez chwilę oniemiała. Najwyraźniej przez roztargnienie nie wyjęłam jednego a wsadziłam drugi. Podobno był bardzo głęboko i daleko...
Nie muszę chyba dodawać, w jakim tempie opuściłam gabinet. Gonił mnie za to śmiech lekarza, który krzyknął, że to najszybciej wyleczone zapalenie, jakie widział.
Prawdziwe anonimowe :) ciekawa, ale też dobrze opowiedziana historia. Zabawna i z nutką ironii :) nie ma wątpliwości że dostanie się na główną xD
Dla ginekologa takie akcje to standard.
W sumie to straszne, mogło się wdać jakieś zakażenie.
Nie jestem w stanie uwierzyć, że lekarz się śmiał z czegoś takiego.
No ale mnie wcale nie chodzi o jakąś empatię. Po prostu takie rzeczy zdarzają się regularnie i tyle. Chyba, że to był bardzo młody i początkujący lekarz.
Może autorka trochę przesadziła, a lekarz po prostu chciał rozładować atmosferę i rzucił jakimś żartem? Dla jednych to niedopuszczalne, inni nie będą mieć nic przeciwko :)
Ach, kiedy mężczyźni piszą o okresie to jest naprawdę zabawne. Gdyby taka historia zdarzyła się naprawdę, rozwój sytuacji wyglądałby zupełnie inaczej. No ale skąd facet ma wiedzieć.
Niby jak miałby wyglądać inaczej? Nikt jeszcze nie nazwał mnie facetem hehe
Znam bardzo podobna historię i nie widzę w niej żadnych niedociągnięć, więc nie rozumiem skąd te podejrzenia
Jeden tampon / jeden kubeczek może być niewyczuwalny. W przypadku dwóch to zupełnie inna historia. Na przykład dlatego, że wtedy ten poprzedni, wciśnięty głębiej ma mocniejszy styk z szyjką macicy - dużo bardziej wrażliwą niż ścianki pochwy, a ponieważ jest od kilku godzin nasączony rozkładającą się krwią - będzie wyczuwalny. Przez toksyczność gnijącej krwi. Smród to jedno, ale ból to zupełnie inna historia.
Zdarzyło mi się założenie drugiego tamponu bez wyjęcia poprzedniego, ale po kilku godzinach wyciągałam oba właśnie przez ból i dyskomfort. Co musiało się dziać w pochwie dziewczyny, która chodziła z tym kilka dni i że nie przyszło jej do głowy najprostsze rozwiązanie - baaardzo dziwne. Baaaardzo. Podejrzane.
Takie historie zdarzają się dość często. Jestem ginekologiem. Jak każdy gin wyciągałam już zapomniane tampony i poszukiwałam tamponów które nie istnieją ale pacjntki myslę ze moze zapomniały wyjąć. To powszechne.
Wyraziłam się niejasno, więc rozwiewam wątpliwości. Gdy zaczęłam śmierdzieć, NASTĘPNEGO dnia byłam już u lekarza. :)
Ile razy już czytałam te historię...
Miałaś sporo szczęścia. Gdyby nie smród i szybka reakcja mogłoby się to dla Ciebie źle skończyć. Można napisać, że smród uratował Ci zdrowie a nawet i życie.
Dziwię się, że nic ci się nie stało
moglas umrzec