#L5tHb
Po parunastu miesiącach, kłótniach, wzlotach i upadkach doszłam do wniosku, że pomimo iż go kocham, to my do siebie nie pasujemy pod względem charakteru i sposobu bycia w tym świecie pełnym nienawiści. Jak pomyślałam, tak zrobiłam. Zerwałam naszą znajomość, przekonana że gdzieś na świecie jest "ten ideał", podobny do mnie.
Minęło już od tego zdarzenia parę lat. Parę straconych lat... Szukając ideału, żadnego nie pokochałam mocniej, a nawet tak samo jak jego. Ja w ogóle NIC nie żywiłam do tych chłopców przewijających się przez moje palce jak wiosenny wiatr. Ostatni rok był najgorszy. Zakończyłam związek, w którym chłopakowi zależało chyba jedynie na zaliczeniu mnie. Poznałam też nowych ludzi, ale nowe próby znalezienia ideału również okazały się na marne, jak każde poprzednie zresztą. Po wielu nocach spędzanych w klubach i upajaniu się alkoholem usiadłam i zaczęłam płakać.
Zrozumiałam, że wady trzeba zaakceptować, a osoba, którą kochamy nie musi być taka jak my. Serce nie wybiera. Aha, i jeszcze coś. Dzisiaj ten chłopak ma już narzeczoną. Po tylu latach i myśleniu o nim dzień i noc, myślę, że już do końca życia tylko to mi zostanie, mimo wciąż nie mijającej miłości. Miłości na zabój...
Wiem, że postąpiłam głupio, ale wtedy nie miałam pojęcia o tym. Jakby to ujął Edward Stachura: "Minęło wiele miesięcy, ale mnie nic nie minęło". Akceptujcie pewne wady i różnice między wami w związku. Miłość i tak je zignoruje.
Oklepane bo rzeczywistość z nim codzienność by cię znów odtrącała najpiękniejsza miłość to ta nie spełniona wyidealizowana, nie codzienna, niedostępna, z kłopotami...
<W tle wstaw liryczną, smętną melodyjkę graną na skrzypcach, możliwie rzewną. Pod bokiem miej miseczkę. Bo o haft łatwo. >
Media robią większości wodę z mózgu. Wmawiają - należy ci się wszystko najlepsze !!!, Należy ci się ! Należy ci się! i Jedno z drugim nie umie docenić tego, co ma tylko szuka gruszek na wierzbie. A one tam raczej nie rosną.
Zależy jakie różnice. Różnice mogą nie przeszkadzać na randce na kocyku na polance natomiast w małżeństwie, wspólnym domu itp jak najbardziej. Trudno przeskoczyć skrajne różnice w podejściu do spraw zasadniczych np wiara lub jej brak, rolę w związku, finanse, tryb życia( praca, miejsce zamieszkania), dzieci lub ich brak. W tych kwestiach kompromis zawsze jest zgniły.