#L3wkj

Moja mama jest sprzątaczką w przychodni specjalistycznej. Jest bardzo miłą i inteligentną kobietą i jest bardzo lubiana przez pracowników - lekarzy, pielęgniarki. Z każdym ma super kontakt i z każdym sobie dobrze żyje. Odkąd pracuje w przychodni, pomaga zarejestrować się różnym ludziom do specjalistów czy na badania dużo szybciej, niż miałoby to miejsce "normalną drogą". Pomogła już dosłownie setkom ludzi. Wielu zawdzięcza jej życie, bo załatwiła im przyśpieszoną wizytę u lekarza, dzięki czemu szybciej wprowadzono leczenie. Ogólnie to "gdzie człowiek nie może, to moją mamę pośle".

Ale przejdźmy do historii, którą chcę opowiedzieć. Pewnego dnia mama myła schody, kiedy do przychodni wszedł mężczyzna ze swoją mamą - starszą kobietą. Kobieta chciała w trybie pilnym dostać się na kolonoskopię, więc zapytała mamy o jakąś drobną informację z tym związaną. Syn nawet nie dał jej dokończyć i zaczął wrzeszczeć: "Po co ty ją o ta pytasz?! Przecież ona nic nie wie! Nie widzisz, że to TYLKO sprzątaczka! Co ona może wiedzieć?!".
Każdy na miejscu mamy by pewnie nie wytrzymał i coś odpowiedział temu "kulturalnemu" panu, ale nie mama. Przemilczała, ale pomyślała "Ja ci jeszcze pokażę".

Gdy skończyła swoją pracę, podeszła do rejestracji akurat w momencie, gdy kobieta z synem wręcz błagali pielęgniarki o przyśpieszenie wizyty. Niestety, nic nie można było zrobić. Najbliższy wolny termin był za 3 tygodnie. Wtedy mama podeszła do pielęgniarki i powiedziała: "Słuchaj, Ala, moja kuzynka zrezygnowała z badania, które miała mieć za dwa dni, tak że zwalnia się ten termin. Jeśli możesz, to wpisz tę panią, bo ma tak miłego i kulturalnego syna, że trzeba im pomóc. Nawet sobie nie wyobrażasz, jak ten pan mnie miło przed chwilą potraktował. Taki kulturalny człowiek rzadko kiedy się trafia".
Pan w tym momencie zrobił się purpurowy ze wstydu. Zaczął ją przy wszystkich przepraszać za to, że ją tak potraktował. Jego matka została zapisana na termin za dwa dni. Zanim wyszli, to chyba ze 4 razy podchodził do mamy i ją przepraszał... Jaki morał tej historii? "Zło dobrem zwyciężaj".
IwRu Odpowiedz

Mnie tylko zastanawia, na jakiej zasadzie ona przyspiesza te wizyty. Jako że podobno pomogła setkom osób, to jakoś trudno mi uwierzyć, że w przytoczonej sytuacji na serio było tak, że kuzynka miała wizytę i jednak zwolnił się termin.
Przecież skoro byłby jakiś termin, to recepcjonistka wpisałaby tą staruszkę bez problemu, a tutaj była nieugięta na błagania. Dajmy na to, że lekarz miał już nawał pracy i nie powinno się wciskać kolejnego pacjenta, a tu podchodzi sprzątaczka i mówi o jakiejś odwołanej wizycie, stawiając tą recepcjonistkę w trudnej sytuacji. Bo co miałaby odpowiedzieć? „Nie kłam, nie ma terminu”?

krejzidejzi

Dokładnie, z resztą z całą sympatią, ale na miejscu recepcjonitski/ rejestratorki opieprzyłabym babę. Niech się zajmie swoją pracą.

Esza

Zwykle są jakieś wolne terminy na cito, dla szczególnie nagłych przypadków. Jak moi rodzice byli po wypadku to im rejestrowałem terminy do specjalistów NFZ na jutro/ pojutrze (bez znajomości).

malgretout5 Odpowiedz

Uważam że twoja matka jest okropną babą i oby takich jak najmniej (o ile oczywiście to prawdziwe wyznanie). Wpycha znajomych na wizyty a przez to ludzie bez znajomości (w osobie wielkiej Pani sprzataczki) muszą czekać jeszcze dłużej. Odnosząc się do zachowania tego Pana to gdyby nie ton wypowiedzi (o ile rzeczywiście krzyczal) to miał całkowitą rację. Po co zawracać głowę osobie która zajmuje się czymś innym zamiast pójść na rejestrację, sprzątaczka nie jest od obsługi interesantów.

brunchildala

@ciskowski co za żenada wciskać się bo "mam znajomosci". Miej sobie znajomości, nikt nikomu nie broni, natomiast wciskanie się przed innych w kolejkę to już chamstwo. Świadczenia z ubezpieczenia zdrowotnego należą się wszystkim tak samo niezależnie czy mają znajomości w postaci Pani sprzątaczki czy innej ciotki czy sąsiadki.

krejzidejzi

@ciskowski koleś, serio nie rozumiesz??? Dzięki takim sytuacjom są równi i równiejsi. Ktoś powyżej napisał, że dzięki takim sytuacjom ktoś kto nie ma znajomości po prostu będzie musiał dłużej czekać. I tak, to jest wciskanie się. Bo dlaczego np. z tego wolnego terminu nie będzie mógł skorzystać ktoś bez znajomości tylko akurat znajoma, znajomy. Serio, głupota ludzka mnie przeraża.

bylylektor

@ciskowski ludzie o takich poglądach jak twoje są "rakiem" naszego społeczeństwa. "Ha, ha - jestem lepszy niż ty "szaraczku" bo mam znajomą sprzątaczkę w przychodni". Czemu ubliżasz @krejzidejzi - wpisujesz coś co jest godne właśnie takiego "kolesia" (od słowa kolesiostwo) i nazywasz ją prostakiem. To właśnie takie wpychanie na siłę krewnych i znajomych "królika" jest prostackie. Pani Wspaniała wpychała swoich znajomych na miejsca dla pacjentów na "cito". Czasami to "cito", to nie na drugi dzień a np. za tydzień lub dwa (a nie miesiąc lub dwa). Wpychając znajomych to "cito" wydłużała. A zasada kolejki w sklepie i w przychodni jest taka sama. Jedyna różnica jest taka, że tą w sklepie widzisz i możesz zareagować a tej w przychodni już nie.

chlef123

tak poczytałam te rewelacje ciskowskiego i wydaje mi się, że człowiek może po prostu nie być świadomy, jak ciężko się w ogóle dostać do lekarza, i wydaje mu się, że wizyta po znajomości to jak lepszy kawałek szynki w mięsnym po znajomości - drobne, sympatyczne udogodnienie. może on myśli, że znajomość przyspieszy ci termin wizyty o maksymalnie jeden dzień, i że na pewno nie ma opcji, że zajmiesz termin osobie, dla której ta wizyta to kwestia uniknięcia trwałego kalectwa lub śmierci (bo lekarz jest wróżką i jeszcze przed wizytą wie, z czym przychodzi każdy pacjent i nie pozwala na to, by zapalenie wyrostka lub niezdiagnozwany nowotwór zostały wyprzedzone przez pypcia na języku lub brzydki zapach z ust u kuzynki sprzątaczki)?

krejzidejzi

@chlef123 Raczej sądząc po treści komentarzy to raczej troll, który sobie poużywa w Interntach a na co dzień prowadzi sobie smutne życie i jest kopany przez otoczenie :).

Kurde26 Odpowiedz

Pomijając wątpliwą prawdziwość tego wyznania to wynika z niego iż :
1 Mama być może komuś uratowała życie kosztem innych ludzi, równie chorych lub bardziej i być może nawet bardziej zasłużonych dla społeczeństwa tyle że bez znajomości
2 Zarządza szpitalem /przychodnią lepiej niż nie jeden menadżer

ks2508 Odpowiedz

Twoja mama jest jakąś wróżką, że znajduje terminy, których nie ma i to dla setek osób? Czy bierze łapówki i dzieli się z recepcjonistkami?

rutabo

Nawet nie wiesz ile mozna zdziałac po znajomosci.

usmiechnietakobieta Odpowiedz

W rejestracji mają zawsze jeden termin awaryjny na który mogą wcisnąć kogoś na Cito ale tu jak twoja matka wcisnęła kogoś na wcześniejszy termin to możliwe, że zajęła miejsce osobie bardziej potrzebującej ale bez znajomości w postaci twojej matki. Nie lubię takiego wciskania po znajomości i ciekawi mnie czy twoja matka nie przyjmowała dowodów wdzięczności od ludzi, których wmanewrowała poza kolejką.

brunchildala

@ciskowkski znowu próbuje wciskać na siłę że wpieprzanie się w kolejkę po znajomości to nic takiego, a nawet w jakiś popieprzony sposób wskazuje na wyższość (nie masz znajomości - jesteś żałosny). Żałosne to jest wciskanie się przed innych na chama. A od wartościowania potrzeby wizyty u lekarza na pewno nie jest znajoma sprzątaczka czy tam inna znajoma.

Esza

@ciskowski - Obajtek lubi to! :D

chlef123

ciskowski - rozumiem, że ty masz znajomości wszędzie i wcale nie grozi ci sytuacja, że twoje dziecko dostanie sepsy, albo twój ojciec zawału, a lekarz akurat pójdzie do swojego znajomego, który przyszedł z pryszczem na języku?

chlef123

a pytanie o to, jak wartościujesz potrzebę wizyty u lekarza jest tak debilne, że aż trudno mi uwierzyć

bylylektor

Dałem Ci łapkę w górę przy pytaniu o Obajtka, bo właśnie o to chodzi - patologia kolesiostwa. Takich Obajtków mamy obecnie pełno w różnych instytucjach. No cóż ale hasło "Rodzina na swoim" obowiązuje. XD

chlef123 Odpowiedz

znam co najmniej trzy osoby uwielbiające "karać" innych przesadnie miłym i kulturalnym zachowaniem, kiedy one same są traktowane chamsko. i wiesz co? są traktowane jeszcze gorzej, bo z perspektywy takiego buraka i tak wychodzi na jego, i to z pocałowaniem ręki, więc czego ma taki żałować?

JoseLuisDiez Odpowiedz

To w jaki sposób ktoś traktuje pracowników najniższego szczebla, pracujących fizycznie (sprzątaczki, pokojowe, kelnerzy, pracownicy techniczni, kasjerki w markecie, budowlańcy itd.) świadczy jakim kto jest człowiekiem.
Każdy na jakimś etapie życiowym powinien trochę popracować jako taki zwykły szeregowy pracownik, może to by nauczyło co niektórych szacunku do innych osób i ich pracy.

JoseLuisDiez

@ciskowski
W Polsce? Podziwiam Twój optymizm.

Esza Odpowiedz

Trzeba przyznać, że Twoja mama załatwiła to z klasą.

Dragomir Odpowiedz

Twoja mama to trochę jak mistrz kung fu który prowadzi kiosk :)

Dodaj anonimowe wyznanie