#CVr6K
Tym razem w roli głównej mój ekschłopak.
Kojarzycie, jak rodziny jeżdżą za granicę, to najpierw jedna osoba jedzie i wszystko załatwia, a potem ściąga rodzinę? Tą osobą byłam ja.
Z początku mieliśmy jedno konto bankowe. Któregoś dnia chłopak zaprosił mnie na poważną rozmowę i powiedział, że on wolałby oszczędzać NASZE pieniądze, a ja w jego mniemaniu za dużo wydaję na głupoty. Zaproponowałam mu rozwiązanie. Załóżmy sobie osobne konta i nikt nikogo nie będzie rozliczał z wydatków, a rachunki i wszystko inne będziemy płacić 50/50. Kilka dni awantur i w końcu się na to zgodził, bardzo niepocieszony.
Po latach postanowiliśmy się rozstać. Myślałam, że po przyjacielsku, no hard feelings. Wynajmowaliśmy razem domek i wyszło na to, że jest za drogi dla jednej osoby, więc po prostu wyprowadzimy się w dwie różne kawalerki. I tu wyszło na jaw, że mój eks nie ma zupełnie oszczędności na wynajem czegoś dla siebie. Byłam trochę zdziwiona i do dziś nie wiem na co on te pieniądze rozpuścił, tym bardziej że tak się srał o oszczędzanie. Ja wydawałam na swoje pierdoły, o które się wcześniej czepiał, a i tak kasę miałam.
Jako że mieliśmy być przyjaciółmi, to zaproponowałam, że możemy razem pomieszkać i dalej dzielić rachunki 50/50, a on w tym czasie odłoży na swój wynajem.
W tym czasie też trzeba było zrezygnować z umowy o najem, zadzwonić do dostawców prądu, wody i tak dalej. Więc zarządziłam, że on to zrobi, bo ma czas, a ja przez swoją pracę nie miałam i musiałabym dzwonić na przerwach.
Wtedy eks nagle mi wygarnął, że on to wszystko robi, załatwia za mnie, a ja nie robię nic i to niesprawiedliwe.
I tu się wkurwiłam, bo nie szukał sprawiedliwego podziału, kiedy to przyjechał do mnie na gotowe. I powiedziałam, że skoro tak dzielimy wszystko sprawiedliwie, to robimy podział mebli i sprzętów - te, które ja kupiłam, ja zabieram ze sobą. Wcześniej z racji, że miał mniej kasy dałam mu wolną rękę, mógł zabrać co potrzebował i sprzedać co chciał, a ja miałam zabrać te ochłapy, co zostaną.
Tym razem po sprawiedliwym podziale ja zabrałam 80% tego, co mieliśmy. Jak się wyprowadziliśmy, to w dalszym ciągu pożyczałam mu swojego laptopa, bo on nie miał, a potrzebował.
Po paru miesiącach przyjechał do mnie, żeby go zwrócić, pogadaliśmy jak przyjaciele, pośmialiśmy się, pochwalił, że mam ładne mieszkanie. Zaraz po tym jak wyszedł i nic już ode mnie nie miał i nie potrzebował, nagle zaczął się użalać na mediach społecznościowych, jaką to kurwą jestem, że głupie baby nie potrafią docenić wrażliwych mężczyzn i ile to on dla mnie nie zrobił, a ja jestem kurwą niewdzięczną.
Od tamtej pory jak mnie wyzwał już nigdy nie gadaliśmy.
Trafiłas na niewdzięcznego garba. Takich ludzi omija sie szerokim łukiem, roszczeniowy buc i do tego niewdzięczny.
To niestety nie był związek :(
... to była adopcja :D
Po co ty się tak dawałaś wykorzystywać temu pasożytowi?
Nie wiem, jak dla mnie to jest oczywiste, że jak się rozstaje to każdy zabiera to co on kupił.
Wkleję Twój komentarz na stronie dla samotnych matek, ciekawe czy im się spodoba jeśli będzie skierowany w stronę kobiet, a nie faceta. A co do wyznania, dziewczyna ma racje, w dodatku nie powinna pomagać temu pasożytowi. O ile wyznanie jest prawdziwe.
Powinno być skierowane zarówno w stronę kobiet jak i mężczyzn.
Tylko weź pod uwagę, że jeśli chodzi o małżeństwo bez podzielności majatkowej, a nie parę to już prawnie wygląda inaczej.
oho, nowy incel na stronie?
tak koncza mizogini, na szczescie trafil na ogarnieta babke
Wyznanie wyznaniem, ale... "Pośmieliśmy się"? To od śmieć się?
SJP:
pośmieliśmy
dopuszczalne w grach (i)
występowanie: Słownik ortograficzny: rejestr wyrazów występujących w języku polskim - Muza SA 2001, 2005, 2006 - T. Karpowicz
odmienność: tak
B pośmiej, pośmiejcie, pośmiejcież, pośmiejmy, pośmiejmyż, pośmiejże
H pośmiali, pośmialiby, pośmialibyście, pośmialibyśmy, pośmialiście, pośmialiśmy, pośmiał, pośmiała, pośmiałaby, pośmiałabym, pośmiałabyś, pośmiałam, pośmiałaś, pośmiałby, pośmiałbym, pośmiałbyś, pośmiałem, pośmiałeś, pośmiało, pośmiałoby, pośmiały, pośmiałyby, pośmiałybyście, pośmiałybyśmy, pośmiałyście, pośmiałyśmy
J pośmieją, pośmieje, pośmiejecie, pośmiejemy, pośmiejesz, pośmieję
e pośmiano
j (+b) niepośmiania, niepośmianiach, niepośmianiami, niepośmianie, niepośmianiem, niepośmianiom, niepośmianiu, niepośmiań, pośmiania, pośmianiach, pośmianiami, pośmianie, pośmianiem, pośmianiom, pośmianiu, pośmiań
~ pośmiawszy, pośmieli, pośmieliby, pośmielibyście, pośmielibyśmy, pośmieliście, pośmieliśmy
aktualizacja: koalar, 2007-06-25
Pośmieliśmy to jakieś słowotwórstwo jakby od słowa "śmiem" bo na pewno nie od śmiać się
Ale tam jest "pośmialiśmy" - chyba, że ktoś przeredagował. Z resztą oba zwroty są poprawne. Ba nawet użycie słowa "pośmieszkowaliśmy sobie" by tu uszło. Ot taki zwrot potoczny, używany w pewnych kręgach. To wpis na Anonimowych a nie matura z "Polaka".
To jakaś masakra nie facet.
Wykorzystał twoje miękkie serce, bo już po rozstaniu mogłaś się na niego wypiąć.
Nie zasługiwał na pomoc.
Pasożyt i tyle
nie wiem, jaki byl powod rozstania, ale moim zdaniem niepotrzebnie sie nad nim litowalas
koles wyglada na toksyka, do tego pasozyta, skoro do rzadzenia twoimi pieniedzmi pierwszy, a swoje przewalil na nie wiadomo co
dobrze, ze smieci sie wyniosly