#KyNBA

Jedna z dziwniejszych podróży w moim życiu.

Wraz z przyjacielem zostałem zaproszony do pobliskiego nam Cieszyna, by wraz z miejscowymi studenciakami zobaczyć sobie finał Ligi Mistrzów.

Jako że finał odbywał się przed wypłatą, a student nawet po niej groszem nie śmierdzi (szczególnie gdy utrzymuje się sam), to postanowiliśmy pojechać tam autostopem. Wszystko pięknie, gdybyśmy tylko dotarli do Cieszyna.

Po dwóch godzinach czekania z kartką z nazwą docelowej miejscowości zatrzymał się pewien przemiły starszy pan. Powiedział, że jedzie do Białegostoku do domu, a tam jego brat kursuje do Cieszyna z towarem, więc na pewno nas podrzuci. Człowiek budził nasze zaufanie, toteż nie mieliśmy oporów by pojechać tym wozem. Sama droga przy śpiewach (serio, cała dyskografia Ich Troje wyśpiewana chórem) i bardzo przyjemnej rozmowie. Dojeżdżamy na miejsce, wita nas żona kierowcy i zaprasza na obiad pod groźbą, że się obrażą. No i tutaj zgubiła nas kultura osobista. Bo po obiedzie z gośćmi nasz gospodarz nie wyobrażał sobie puścić nas bez opróżnienia jednej malutkiej buteleczki wódki, która nikomu nigdy nic złego nie zrobiła. Dalej pamiętam jak przez mgłę, pamiętam tylko, że jechałem autem.

Obudziłem się jako pierwszy, gdy przyjaciel jeszcze spał.
I tutaj kierowca:
- Dzień dobry, śpiochy!
- Dzień dobry, bardzo dziękujemy za podróż.
- A nie ma problemu, brat was bardzo chwalił!
- Wspaniały człowiek z pańskiego brata.
- Ano fakt, już niedaleko. Śpijcie dalej, obudzę was, gdy dotrzemy.


I tu największy szok. Obudziliśmy się w... Olsztynie.
Okazało się oczywiście, że Cieszyn to tylko jedno z wielu miast, do których kursował nasz kierowca. Student to jednak zaradna bestia, która ma wielu znajomych oraz członków rodziny rozsianych po kraju. Szybki telefon do kolejnego znajomego, który nas przewaletował w swoim mieszkaniu. Następnie odwiedziny u mojej ciotki w Szczecinie. Ze Szczecina do przyjaciół we Wrocławiu, a dalej już tylko do Katowic.
Tak oto zwiedziłem kilka miast, a Cieszyna jak nie widziałem, tak pewnie jeszcze długo nie zobaczę.
babajaga98 Odpowiedz

Myślałam, że potraktuje Was czymś w rodzaju tabletki gwałtu, by następnie wyciąć Wam nerki 😂 Wtf
Ale dobrze, że żyjecie, a ten pan i jego brat okazali się rzeczywiście miłymi ludźmi :D

chocolatte

a ja sadze, ze wlasnie pigulke gwaltu miala osoba wyzej na mysli.

babajaga98

@chcolatte tak, właśnie ją miałam na myśli ;)
@AngelaMerkel autokorekta- "poczęstować" miałam zamiar napisać :)

ToTylkoJa90

Spieszę z wyjaśnieniami. Określenie "potraktować pigułką" nie jest poprawne, ponieważ potraktować w określony sposób możemy kogoś, nie czymś. Jest jednak często używane w slangu, mowie codziennej. To coś na zasadzie "potraktowałem go nożem".

alien

Babajaga98- pomyślałam dokładnie o tym samym :D.

joan28

Też stawiałam na pigułkę gwałtu tudzież cos podobnego a w sumie niespodziewana podróż 😊

prettywoman Odpowiedz

Hahahaha, ale wycieczka świetna, co tam Cieszyn przy takich podróżach po Polsce. :D

pantrol

Bardzo ładne miasto. Szczególnie polski jak i czeski ;) choc w czeskim bardziej wesoło:D

AndyAnderson Odpowiedz

Takie przygody są najlepsze, tylko dość niebezpieczne. Ja jednak nie ufam ludziom na tyle, żeby jeździć stopem, chociaż wiem, że można poznać fajne osoby. ;)

Pheonixia Odpowiedz

Prawie jak w Kac Vegas :D

babajaga98

Tylko taka polska wersja XD
Kac Cieszyn czy inne takie :v

Grzegorz Odpowiedz

Lol, jasne. Chcieliście dojechać do "pobliskiego Cieszyna" - czyli granica polsko-czeska, południe Polski, więc wsiedliście do stopa jadącego do Białegostoku (Polska północno wschodnia), czyli kilkaset kilometrów dalej, w drugą stronę. I to jadąc na finał ligi mistrzów, więc zakładam, że dużo czasu nie mieliście. Później Olsztyn, okej, w miarę blisko Białegostoku, ale po cholerę potem Szczecin? Znów kompletnie drugi koniec Polski...

Ta historia kompletnie nie trzyma się kupy, albo po prostu jesteście zwykłymi idiotami.
Nie wiem co gorsze.

MalaMi29 Odpowiedz

Olsztyn pozdrawia!!

ToTylkoJa90 Odpowiedz

Zawsze chciałam przejechać się stopem. Ale zdecydowanie za dużo programów o mordercach oglądałam, żeby się na to zdobyć. :(

Januszekpierdziuszek

Ja tak samo, podziwiam ludzi którzy się nie boja, ja na samą myśl wymyślam najczarniejsze scenariusze

Pandayoubitch

Ważne, by nie łapać stopa samemu.
Też się bałam, ale potem nałapałam doświadczeń bo nie chciało mi się kupować biletu na pociąg. Najczęściej zatrzymują się osoby starsze które chcą przewieźć mnie i moje bagaże mimo zapełnionego jakimś sprzętem samochodu, są mili, serdeczni i ciągle gadają. Młodzi ludzie z pustymi samochodami nie zatrzymywali się nigdy.

Fibi Odpowiedz

Czekajcie bo mam mindfuck. Naprawdę żaden z Was nie zdziwił się, że wsiedliście do auta z kolesiem, który mieszka w Białymstoku? (a po wyznaniu zgaduje że startowaliście z Katowic) Przecież to drugi koniec Polski! o.O chyba zaczynam tracić wiarę w ludzkie zdolności geograficzne...

Eme Odpowiedz

Studenckie życie to jednak trochę stan umysłu, świetna historia! 😂

xwieszakx Odpowiedz

Nie lapie sie stopa z kartką bo później sie stoi dwie godziny i nikt sie nie zatrzymuje. XD

Zobacz więcej komentarzy (15)
Dodaj anonimowe wyznanie