#Ktx57

Kilka lat temu w długi weekend wpadliśmy z narzeczonym i kumplami na pomysł wypadu do Pragi. Daleko nie było, 2h w samochodzie i już byliśmy w stolicy naszych południowych sąsiadów. Nocleg zaklepany, miejsce parkingowe znalezione, zatem ruszamy w miasto!
 
Trochę zwiedzania, zimne piwko w dłoni i dobry humor nas nie opuszczał. Wieczorem szybkie ogarnięcie, spotkanie ze znajomymi (mieszkańcami Pragi, którzy mieli pokazać nam miasto od mniej turystycznej strony) i wypad do klubu. I tu się zaczyna historia właściwa... Klub ze striptizem - spoko, chłopaki zadowoleni, my również (nic niesmacznego nie miało miejsca). Prascy znajomi wyszli z klubu wcześniej, bo na drugi dzień czekały na nich obowiązki zawodowe, zaraz po nich ja i mój luby też postanowiliśmy iść spać do apartamentu, a trzech kumpli zostało.

Chłopcy pobalowali i w godzinach porannych ruszyli w kierunku naszego małego, wynajętego mieszkanka. Po drodze się rozdzielili, procenty zrobiły swoje i każdy miał swoją "lepszą" wersję powrotu do domu. Dwóch poszło w jedną stronę, a trzeci w przeciwną.
Idą, idą (ci dwoje) i nagle wpadają na "genialny pomysł". Stwierdzili, że po co iść dookoła, skoro za murem jest piękny park (tak to wyglądało na mapach wujka Google), który może o połowę skrócić im drogę. Szybki skok przez mur i już w linii prostej krótsza droga do domu stała się faktem. Nagle naprzeciw im wyszedł facet w moro, o wymiarach 2x2 metry, z owczarkiem na smyczy i giwerą przy pasku. Zaczęło robić się gorąco, koleś ich zgarnął i prowadzi w jakieś miejsce (w całkowicie innym kierunku niż nasz apartament). Jeden z nich pomyślał i dzwoni do tego trzeciego kumpla z tekstem "Jak za godzinę nie będziemy w domu, to dzwoń do polskiej ambasady".
Nagle pojawili się jeszcze dwaj panowie w moro i kilku policjantów... Zatrzymanie, kontrola dokumentów, pytania co wy tu robicie etc. Po chwili kolejni panowie w moro przyprowadzają tego trzeciego kumpla (który też pomyślał, że droga przez park będzie krótsza)...
Po długich tłumaczeniach i pytaniach o co właściwie im chodzi okazało się, że moi wspaniali kumple wylądowali na... TERENIE REZYDENCJI PREZYDENTA CZESKIEJ REPUBLIKI :D

PS Skończyło się tylko na wyzwaniu od pijanych Polaków i pouczeniu, ale wspomnień nikt im nie zabierze :P
Herpes Odpowiedz

Hahah będzie co opowiadać na starość :D Swoją drogą, dobrze, że obyło się bez większych konsekwencji

StudiujePrawo Odpowiedz

Gdyby to sie zdarzylo w ameryce, pewnie nakrecili vy o tym film :D

StudiujePrawo

Ameryka to nie tylko USA :D

przegryw

Nakręciliby jak do nich strzelają

gdziesamojeglany Odpowiedz

Grubo zabalowali ;d

Nightcrawler13 Odpowiedz

ohoho no to poniósł ich melanż ;)

BaoBaosiezatkalo

Ludzie za co wy minusy dajecie?

SzrobeR

A co cie to interesuje , za co dają minusy? Dają, bo dają i nic ci do tego.
Jakby te minusy komukolwiek robiły, nosz ku*wa

BaoBaosiezatkalo

@SzrobeR: Nie pluj jadem ;)

Jogurta Odpowiedz

Wyzwiska mogli sobie odpuścić. :D

oooMmmg Odpowiedz

Rezydenci :D Materiał na dobrą komedię :D

pocahontas007 Odpowiedz

I stąd stereotypy o Polakach "pijaczkach" :)

BaoBaosiezatkalo Odpowiedz

" Pełen autentyk sprzed miesiąca" :D

JuliaJula Odpowiedz

😂
To sie nazywa melanż

Optymistka0 Odpowiedz

O ile te wspomnienia mają bo mogli mieć za dużo % żeby to pamiętać : D

Zobacz więcej komentarzy (9)
Dodaj anonimowe wyznanie