#KrnqU
Zawsze też uważałem, że zrobiłbym to samo, co oni wtedy. A teraz, gdy mogłaby wybuchnąć trzecia wojna światowa, zacząłem się bać. Mam nadzieję, że w odpowiednim momencie nie będę się bał i zrobię to, co będzie potrzeba i będę bronił dumnie kraju z orzełkiem na piersi.
A ja będę uciekać jak tylko będę miała gdzie. I mam nadzieję, że mój mąż ze mną lub nawet wcześniej, zanim mężczyźni zostaną siłą wcieleni do wojska.
Powiem Ci czego będziesz bronił. Interesów sprzedajnych kvrw (syjonistów lub szabesgojów, ich przydatnych sługusów) którzy jak wpakują nas w ten bigos, to wylecą stąd pierwszym samolotem i to nie pasażerskim, a specjalnie dla nich wyczarterowanym. A Ty się będziesz cieszył jak dostaniesz karabin przed śmiercią, bo może być różnie - tak rozbrojonym narodem jesteśmy w naszej części Europy.
Stara prawda, jak to ze sto lat temu pisał Tuwim "Twoja jest krew a ich jest nafta"
Przyrodę interesuje tylko przeżycie genów a nie pojęcie krajów.
Mój dziadek był partyzantem i tępił żołnierzy armii czerwonej.
Nie robili tego, bo chcieli, bo byli odważni i heroiczni. Robili to, co uważali że trzeba zrobić.
Jedni w obliczu zagrożenia uciekają, inni walczą. Obie reakcje są naturalne.