#Knn3y

Do mojego gimnazjum chodził, a w zasadzie jeździł jeden chłopak. Chorował na raka, jeździł na wózku i każdy musiał się z nim obchodzić jak z jajkiem. Był bardzo z tego powodu zadowolony i traktował innych z grubsza poniżająco. Jeszcze pchanie i wnoszenie jego wózka można zrozumieć, szkoda tylko, że potrafił czasem śmigać na nogach po całej szkole, jak nikt nie widział. Jednak najgorsze były jego zachowania, na które uczniowie nie mieli wpływu, bo on przecież chory! Robił zdjęcia dziewczynom z klasy na lekcjach. Wykorzystywał swoją pozycję, żeby dostawać lepsze oceny itd. Po dłuższym czasie wszyscy go obgadywali za plecami, oczywiście wszystko poszło do dyrektora i tacy uczniowie mieli problemy. Najgorsze jednak nastąpiło jednego dnia. Został zorganizowany piknik na zbieranie funduszy dla tego chłopaka. Sama inicjatywa fajna, tylko szkoda, że nieadekwatna do jego statusu materialnego. Obnosił się z tym, że ma pieniądze. Najnowszy iPhone w tamtym czasie to jednak parę tysięcy. Drogie ubrania, na które nikt nie mógł sobie pozwolić. Całość sprawiła, że każdy go znienawidził. Staranie się pokazać, że jest się lepszym od innych, a późnej żebranie o kasę jest lekko niepoważne.
Dragomir Odpowiedz

A teraz zamień chłopaka na wózku na uchodźców ekonomicznych, którym się wszystko należy i juz wiesz, dlaczego każdy kraj w Europie potrzebuje swojego Trumpa.

KajKoLukx

Potrzebuje przygłupa, który będzie pozował na mesjasza, co chwila mając nowy pomysł na poprawę sytuacji kraju, każdy kolejny głupszy od poprzedniego, a ostatecznie niczego nie zmieni i zwali swoje niepowodzenia na innych? A wyjaśnisz mi, do czego konkretnie go potrzebuje?

Dragomir

Czyli chcesz mi powiedzieć, że jest dobrze tak jak jest (czyli równia pochyła kierunek w dół)? Lepiej absolutnie nic nie zmieniać, a na pewno nie ufać ludziom którzy przedstawiają inne stanowisko w polityce? Dobrze rozumiem, że to będzie lepsze według Ciebie?

KajKoLukx

Dragomir: Zostaw tego biednego kotka i nie odwracaj go ogonem. Twierdzisz, że wszyscy potrzebujemy Trumpa, że należy zaufać takim jak on i że wprowadzone przez niego zmiany, będą cudowne dla Ameryki?
To może podzielisz się z nami swoją rozległą wiedzą polityczną i powiesz, jakie to zmiany Trump wkrótce wprowadzi i co w nich będzie takiego wspaniałego? A skoro już przy tym jesteśmy, może wyjaśnisz, czemu nie wprowadził ich w trakcie swoich poprzednich rządów? Dawaj, masz okazję zabłysnąć i przewidzieć przyszłość.

Cystof

Przypominam że Orange Man w trakcie covida na poważnie proponował by chorym podawać wybielacz...

Bo wicie rozumicie, zabija 99,99% bakterii, WIRUSÓW i grzybów.

Polityka migracyjny przez lata była w UE tragikomedią ale Trump dalej jest idiotą... Bogatym, owszem ale idiotą...

imtoooldforthisshirt

Myślę, że Drago nawiązuje do planowanej deportacji nielegalnych imigrantów. Nie wiem ile w tym zasługi Trumpa, ale amerykańska gospodarka miała się najlepiej od prawie trzech dekad za jego kadencji, mur zbudował i założył panele, żeby sprzedawać prąd do Meksyku (zbuduję mur, a Meksykanie za niego zapłacą), nie zaczął żadnej nowej wojny (nietypowe u Jankesów) i sprowadził część żołnierzy do domu. Aktywnie wspierał akcje sprowadzania amerykańskich przedsiębiorstw do kraju.
Można go lubić albo nie, ale dla własnego kraju akurat działa. To czy to dobrze dla nas to osobna kwestia, choć uważam, że naszym politykom przydałoby się trochę narodowego egoizmu. Niestety, chyba z przyzwyczajenia lubią się komuś kłaniać i mimo, że nie jesteśmy już w strefie wpływów Związku Radzieckiego, to na wyścigi szukają Wielkiego Brata, czy to zza Odry, czy z Brukseli, czy zza Atlantyku, a swego czasu nawet uśmiechy w stronę Moskwy były popularne.

Dragomir

Na pewno to nie było wyrwane z kontekstu? Albo żart jakiś, albo porównanie do cudownych inaczej specyfików picera czy innego dżonsona? Bo tak wyrywać z kontekstu to można wszystko, jak się na przykład wkłada w usta Donalda Tuska (żeby nie było, nie bronie go i nie podoba mi się jego zwierzchnictwo ani jego ugrupowania, szkodniki jak i pisiory), że "polskość to nienormalność" jako coś negatywnego. Tymczasem czytałem cały artykuł, skąd pochodzi ten cytat i miał zupełnie odmienny wydźwięk. Może podobnie było z tym wybielaczem?

Swego czasu, zwłaszcza w okresie przed wyborami, wyciągano różne teksty Janusza Korwina Mikke i przedstawiano je w sposób skrajnie negatywny, gdy tymczasem wysłuchanie całości wypowiedzi dawało właściwy kontekst, niestety niewielu krzykaczom chciało się posłuchać źródła, skąd pochodziły wyrwane zdania lub fragmenty zdań, w jawny sposób zmanipulowane tak, by odwieść jak najwięcej ludzi od głosowania na niego.

Dragomir

Niezmienne jest jedynie nadstawianie tyłka tym, o których nie wolno źle mówić bo to zbrodnia nienawiści, ajwaj. Ale wiadomo, Trump to fashysta, hurr durr.

Cystof

Rozmowa tyczyła się działania promieni UV i środków czyszczących na wirusy znajdujące się na powierzchniach.

On dosłownie spytał czy jest możliwość wstrzykiwania pacjentom środków dezynfekujących.

Na 1000 IQ pytanie...

Podobnie jest z szalonym Januszem. Fani się zasłaniają że wyrwane z kontekstu a jakoś jak słucham godzinnego wywiadu to wychodzi że jednak mizogin popierający bicie dzieci... :(

Tak żeby była jasność, zazwyczaj lubię z Tobą rozmawiać ale twoja jawna ignorancja i lekceważenie choroby która zabiła przerażającą ilość osób, choroby która, pomimo wysiłków takich ludzi jak moja matka, lekarz, zabijała przeważnie ludzi o podobnie lekceważącym podejściu co twoje, zwyczajnie działa mi na nerwy.

Chcesz, to unikaj dowód, bądź se mądry bez wiedzy i doświadczenia w tym temacie ale ja cię bardzo proszę, odrobinę więcej szacunku do ludzi którzy w tym trudnym okresie przynajmniej próbowali być pomocni.

Niczym się Twoja narracja i argumenty nie różnią od przecietngo antyszczepa.

Niestety przez to ludzie dosłownie marli na rękach mojej matki.

Wiesz że wielu niemal w przededniu własnej śmierci prosiła by jednak ich zaszczepić?

Oczywiście na tym etapie i tak by nic to nie dało...

Heh, tak po prawdzie to skąd miałbyś wiedzieć? Nie byłeś nigdy na oddziale covidowym, prawda?

Ja byłem.

Widziałem też przepełnioną kostnicę pełna ludzi którzy zmarli na chorobę która najwyraźniej im się przewidziała.

Tyle rzekłem, nie chcesz mi wierzyć, spoko, nie chcesz sprawdzić, no ok.

Ale byłbym wdzięczny jakbyś nie wracał do tematu. Wolałbym się nie kłócić ale mam granicę cierpliwości zwłaszcza że matka do tej pory nie może się pogodzić z faktem ilu ludziom nie zdołała pomóc.

Dragomir

Nie byłem na oddziale kowidowym, wiem za to od kogoś z pierwszej ręki, kto pracuje na chirurgicznym a więc w szpitalu, że narracja w mediach a rzeczywistość mocno się rozjeżdżały. Komuś bardzo mocno zależało na opóźnianiu działań (jesteś chory? To kwarantanna, a jak trafisz do lekarza już w poważnym stanie to szanse na cokolwiek są dużo mniejsze niż na początku) oraz na negowanie doniesień o skutecznych, istniejących już lekach (amantadyna i jeszcze coś było, ale nazwa mi wyleciała). A wpisywanie osób, które chorowały przewlekle i były w ciężkim stanie, bo nie mogły się dostać do lekarza na czas, a kiedy umierały to miały przypadkowo dodatni test na kowida (albo nawet i nie, ale umarłemu wszystko jedno co mu wpiszą w kartę), tak jak ofiary wypadków, które- prawdziwie czy nie - miały dodatni test więc on był wpisywany jako przyczyna zgonu? A powikłania po szczepieniach? Znam ludzi którzy mieli już kowida 2 czy 3 razy, mimo kilku dawek przyjętych w ramię.

Ten strach profesorów i lekarzy, autorytetów w dziedzinie medycyny, że już za kilka tygodni niezaszczepieni będą po prostu umierać, tego nie da się zapomnieć i nie da się wybaczyć. A na końcu doktor Putin pokonał pandemię w ciągu jednego dnia.

Mendapazdzioch

Przeszedłem covid 2 razy i dzięki szczepieniu każdy kolejny jest zdecydowanie łagodniejszy. Wirus mutuje to naturalne, że szczepienie nie daje 100% pewności szczególnie w przypadku gdy nie wszyscy się szczepią. Pandemia covida była czymś na zbyt wielką skalę by dało się obejść bez wieku problemów.

I dla takich ludzi jak Ty twierdzących, że to była plandemia i spisek masoński powinna być obowiązkowa wycieczka na covidowy dziecięcy. Jak byś zobaczył na żywo zakaźny oddział i ich pacjentów, którzy nierzadko oddział opuszczali w workach. Jak po tygodniu czasu z człowieka pełnego życia robi się totalny wrak to może nie byłoby takiego spustoszenia.

Zobacz więcej odpowiedzi (6)
Arazel Odpowiedz

Spokojnie, pewnie już nie żyje.

Massovsky Odpowiedz

Zmarł?

StaryCap Odpowiedz

I co tam u byłego kolegi z klasy? Co u niego teraz słychać?

Lauramythoughts Odpowiedz

Rozumiem, że na pewno ciężko lubić taką osobę. Podejrzewam jednak, że chłopak mógł po prostu chcieć w jakiś sposób się dowartościować swoim zachowaniem, jest wiele osób które tak robią by zamaskować swoje kompleksy. Jak ktoś wcześniej napisał, rodzice też próbują mu jakoś wynagrodzić trudy choroby kupując mu drogie rzeczy, żeby nie czuł się gorszy od innych. Może nawet nie do końca zdają sobie sprawę, że chłopak zachowuje się źle. Wiem, że to dla Was trudne, ale dla wszystkich byłoby lepiej, gdybyście o tym problemie nie rozmawiali za jego plecami, tylko z nim i z jego rodzicami.

TakaOna100 Odpowiedz

Może perspektywa jego i jego rodziców była inna. Kupowali mu drogie gadżety, żeby go w jakiś sposób wynagrodzić za to, że musi zanosić trudy choroby. A co do wózka to wystarczy czasem poczuć się trochę lepiej i z niego wstać, a wśród innych mógł się obawiać, że ktoś go potrąci czy popchnie.
Tak sobie tylko myślę głośno…
Na pewno dużym błędem było to, że nikt z Wami i z nim nie rozmawiał na ten temat.

karlitoska Odpowiedz

Jak by był miły, ale chory na raka i na wózku to by wzbudzał litość, nie każdy to lubi. Choroba nie jest powodem do usprawiedliwienia czyjegoś wrednego zachowania, ale mogę sobie wyobrazić, że rodzice, dziadkowie mogli próbować chłopakowi rekompensować chorobę drogimi ciuchami i gadżetami. To i tak nic w porównaniu do drogich terapii, które często są totalnie poza zasięgiem przeciętnego obywatela.

Dodaj anonimowe wyznanie