#KgHvQ
Każdy pewnie pomyśli o typowym stereotypie alkoholika, ale nic bardziej mylnego.
Mam 25 lat, skończone studia, dobrą pracę, którą uwielbiam, kochającą rodzinę i znajomych, jestem samodzielna i samowystarczalna. W każdym razie to jest to, co widzą inni. Jaka jest prawda?
Mam 25 lat i nigdy nie byłam w prawdziwym, normalnym związku. Mimo, że jestem ładna i inteligentna, żaden facet nie może mnie znieść więcej niż 2 tygodnie. Mam pracę, którą uwielbiam i całe szczęście, bo to jedyne co mam w życiu. Mam znajomych, owszem, ale nie mam przyjaciół. Nie mam nikogo bliskiego, komu można się zwierzyć. Mieszkam daleko od rodziny i rozmawiam z nią tylko od czasu do czasu. Mieszkam sama i nie wiem czym wypełnić pustkę mojego życia. Uprawiam sport, uczę się, czytam... I każdego wieczora wypijam kilka litrów piwa. Bo to jedyne, co jest w stanie wypełnić tę pustkę.
Nigdy nikomu o tym nie powiedziałam, nikt o tym nie wie. Nie ma puenty. Po prostu prawdziwie anonimowe wyznanie.
Może adoptuj jakiegoś pupila? Pieska albo kotka. Zwierzęta to wspaniali przyjaciele :)
Jedna z gorszych rad tutaj. Dziewczyna jest na psychicznym wyczerpaniu a Ty sugerujesz pieska czy kotka. Sama kocham zwierzeta, ale zadne zwierze nie wypelni tej pustki i samotnosci, ytan rodzicow i znajomych kiedy sie wreszcie ustatkujemy, widoku zdjec i wydarzen z zycia znajomych na portalach spolecznosciowych, sluby, dzieci itd. A Ty w tym samym czasie masz wrazenie, ze toniesz.
Zwierzęta oprócz tego, że to wspaniali przyjaciele to również obowiązki i odpowiedzialność. Laska jest wyczerpana psychicznie a zwierzę to nie zabawka czy darmowy pocieszacz. Pewnie jakby ktoś powiedział alkoholiczce "zaadoptuj dziecko" to wszyscy by oszaleli ale "zaadoptuj zwierzę" to już wszystko w porządku.
Może się mylę, ale nie sądzę by była to najgorsza rada. Zwierzęta też są w stanie wypełnić pustkę. Na pewno nie w takim stopniu jak ludzie, ale też potrafią kochać. Wiadomo, że nie zastąpią człowieka.
Od autorki- nie wiem czy to rada dobra czy zla, juz wczesniej sama doszlam do takiego wniosku, mam dwa koty (psa nie moge, mam za malo czasu zeby sie nim zajmowac). Sa bardzo kochane i zyja dobrze, ale jednak pustki nie moga wypelnic. Nie do konca.
A ja nie uważam, że to zła rada...wręcz uważam, że może Ci bardzo pomoc...nie chodzi o to, aby wypełnił pustkę w Twoim życiu...ale sprawił byś miała mniej czasu na picie bo np. Będziesz z nim na dworze...a dwa nie jest wcale powiedziane, że przy takim spacerze nie spotkasz innego miłośnika zwierząt...
A i jeszcze jedno...zwierzę nigdy nie zastąpi Ci drugiego człowieka...i w Twoim przypadku tez tego nie zrobi...ale dzięki spacerom z nim...wizytom u weterynarza czy w zwykłym zoologicznym spotkasz osobę, która odmieni Twoje życie... Może nie od razu to będzie wybranek serca...ale być może osoba, której się wygadasz...która w momencie, gdy Ty otworzysz piwo ona wyciągnie was na spacer...
Zwierzaki mogą sobie być wspaniałymi przyjaciółmi, ale nie zastąpią ludzi.
Nie sądzę żeby to była zla rada..wręcz przeciwnie..
Może nie kotka..ale pies jak najbardziej na tak.. Najlepszy przyjaciel człowieka 💗
Dobrze prawi pol............. eee dajcie jej ciasta!!!
@ruby91 potrzebny jest Ci kontakt z ludźmi rozmowa, oraz ktoś komu będziesz mogła zaufać. Ja kocham ludzi i poruszają mnie ich problemy. Jeśli chcesz odezwij się do mnie chętnie z Tobą porozmawiam
gg: 58426434
mam 23 lata i potrafię być dobrą przyjaciółką i słuchaczem. akceptuję ludzi takimi jakimi są i podobno jestem bardzo empatyczna. jeśli potrzebujesz porozmawiać, możesz się do mnie odezwać na skype - szarada15 (chciałam zostać anonimowa ;)
A czy ja mogę się odezwać? Oczywiście gdy przełamie nieśmiałość... Pozdrawiam 😘
Czemu nie :) pozdrawiam!
Prowadzisz "telefon zaufania" na Skype :)?
Droga autorko, do góry łeb i nie poddawaj się. Znajdziesz na pewno szczęście... zacznij tylko szukać.
Nieee, pierwszy raz takie cos napisalam. Lubie poznawac nowych ludzi, zdziwilam sie i przykro mi sie zrobilo, ze autorka nie ma nikogo do porozmawiania, a wydaje sie byc ciekawa i madra osoba. Na temat alkoholizmu conieco tez wiem, ale nie jestem taka osoba (jak wiekszosc tu widzac po komentarzach) co by miala udzielac "zlotych rad" i pouczen, nie to w rozmowie jest najwazniejsze. Wiec napisanie wydawalo mi sie dobrym pomyslem. Tak wyjasniajac... :)
Mam identycznie, tylko ja tę pustkę zajadam... Zamknięte koło...
ja właśnie wcinam oreo..
Zacznij wychodzic do ludzi, bo teraz piwa, pozniej cwiarteczki i ani sie nie zorientujesz kiedy bedziesz na dnie. Glowa do gory i wez sie za siebie, mloda jestes. Nie marnuj sobie zycia :) ja z calego serca zycze Ci powodzenia !!
Skoro przed samą sobą potrafisz powiedzieć, że masz problem i jesteś alkoholiczką, to pierwszy krok do rzucenia nałogu. Może specjalista? :) Czas zacząć walczyć o siebie ;)
Idź na AA. Nie jedną grupę, idź na kilka, znajdź taką, gdzie będziesz dobrze się czuć. Tam spotkasz ludzi z podobną psychiką, a jednak różnych. Od kloszardów przez robotników do profesorów i przedsiębiorców - dosłownie! I będziesz miała co robić wieczorami:)
Alkohol nie wypełnia pustki on Ci w niczym nie pomoże a rujnuje twoje zycie... Moze warto pójść na spotkanie AA nie musisz odrazu im sie zwierzac na kilku pierwszych spotkaniach mozesz po prostu posłuchać innych.. Gdy zdobedziesz sie na odwagę mozesz im sie wszystkim wyzalic oni wysluchaja doradza i nikomu nie powiedzą bo takie są zasady :) Pozdrawim i zycze szczescia ;)
Na tych spotkaniach również zyskasz prawdziwych przyjaciół ☺
Chętnie bym Cię poznał :)
Idź z tym problemem do specjalisty, bo piwo to początek, a niedługo moze Ci nie wystarczyć, szkoda żebyś tak zmarnowała swoje życie kochana! 😘
Coraz więcej ludzi leczy samotność alkoholem :C trzymaj się, masz 25 lat, dasz radę zmienić swoje życie!