#KeOBj
Nadszedł czas świąt. Do mojej genialnej główki wpadł pomysł, żeby nagrać Świętego Mikołaja, jak podkłada prezenty pod choinkę. Jako że obok drzewka był przedłużacz do lampek, wzięłam ładowarkę, podłączyłam telefon, włączyłam nagrywanie i ukryłam wszytko za gałązkami. Oczywiście o niczym wcześniej nie mówiłam ani rodzicom, ani dziadkom.
Gdy prezenty magicznie znalazły się pod choinką, po kryjomu zabrałam telefon i odtworzyłam film. Zamiast Świętego Mikołaja na nagraniu była babcia zostawiająca paczki na dywaniku.
Tak właśnie się dowiedziałam, że Święty Mikołaj nie istnieje.
Sztuczki z nagrywaniem przez telefon używałam jeszcze wiele razy, ale o tym w innym wyznaniu.
A może Święty Mikołaj po prostu przekazał babci te paczki?
Ja przyłapałem na gorącym uczynku, kiedy prezent mi spadł na głowę (zostawiano mi prezenty na oparciu na łóżku)
Każdy zawsze próbował jakoś przechytrzyć "Mikołaja", ale ty podeszłaś do tego w bardzo profesjonalny sposób ;)
Jestem ciekaw jaki to był telefon co zmieścił co najmniej parę godzin nagrania w swojej pamięci
Co najmniej zx 😈
Ja w wieku późnoprzedszkolnym albo wczesnoszkolnym (dokładnie nie pamiętam), gdy przy Wigilijnym stole odwiedził nas święty Mikołaj, nachyliłam się do mamy i półgłosem do niej: "Mamo, ale to jest przecież wujek Daniel". Mama do mnie: "Ciiii!", no to zamilkłam i udawałam, że nic nie wiem przez wzgląd na swoich młodszych kuzynów tam obecnych.
Poczułam się wtedy jakbym zaczęła nowy etap w swoim życiu.
Sherlock byłby z Ciebie dumny. :D
Inspektor gadżet... Hu! Hu! 🎶
Ale jak to święty Mikołaj nie istnieje ? 😥
Myślałam ze nagrasz rodziców, których poniósł świąteczny klimacik
Nie wiem dlaczego, ale sądziłem, że nagrasz jak Twoi rodzice (albo, co gorsza, dziadkowie) pracują nad rodzeństwem ;)