#KdPD4

Jestem tzw. geniuszem. Całe moje życie, wszystkie moje badania nakierowane były na pewien dopiero powstający dział chemii. Rzecz naprawdę wielka, zakładając, że moje cele są w ogóle możliwe do osiągnięcia. Ogromny poziom komplikacji i głębia tematów, które trzeba opracować sprawiają, że często myślę, że nigdy nikomu nie uda się sformułować najważniejszych, fundamentalnych praw, rządzących reakcjami cząsteczek. Badania wymagają znajomości najbardziej zaawansowanej fizyki i matematyki, przy czym obie dziedziny nie są w stanie zapewnić odpowiednich narzędzi do analizy ogólnie pojętych reakcji. Praca wymaga ogromnej kreatywności i ciągłego skupienia, poszukując nowych praw, stosuje się mniej lub bardziej rozwiniętą metodę prób i błędów; wyprowadza się podstawy teorii, rozważa, bada głębsze implikacje, weryfikuje z rzeczywistością.

I tu pojawia się mój problem.

Kreatywność nawiedza mój umysł dopiero po alkoholu. Po kilku głębszych zaczynam wyczuwać prawdę, zaczynam dostrzegać zależności, zaczynam prawdziwie rozumieć badaną dziedzinę. Nie jest to pijackie bredzenie, na trzeźwo wyniki, które otrzymuję są bardzo sensowne, choć mniej przejrzyste niż po wódzie... I boję się... boję się, że zostanę alkoholikiem, boję się, że by osiągnąć swoje marzenia, będę musiał się stoczyć na samo dno. Że przez alkohol zostanę menelem czy ćpunem (inne używki również mocno mnie przyciągają). Najbardziej boję się, że pracując nad wymarzoną teorią upadnę, zanim zdążę ja wyprowadzić.Nie mam pomysłu co mógłbym zrobić, by uciec od marnego losu chlejusa.
Riczkid Odpowiedz

Właściwie bardzo inteligentni ludzie często mają problemy z nałogami.

Awtroil

Bardzo inteligentni ludzie miewają bardzo dużo problemów min. ze znalezieniem partnera/ki, przyjaciół, różne zaburzenia psychiczne itd.
Coś za coś.

Ostrzenozeinozyczki

Bardzo inteligentni ludzie są kur*wsko spostrzegawczy, i dostrzegają więcej od przeciętnych, szarych ludzi. Czasami więcej niż tak naprawdę by chcieli. Muszą być wtedy jeszcze bardziej inteligentni, żeby potrafili jakoś ułożyć te spostrzeżenia w zgodzie ze światopoglądem, dzięki któremu można normalnie funkcjonować społecznie.
Czasem wygodniej jest być takim dobrodusznym Forrestem, niż wybitnym introwertykiem, który zamyka się we własnym świecie, bo nie mieści się w tym zbudowanym przez innych ludzi.

Riczkid

Celne spostrzeżenie.

DioBrando

Faktycznie, ludzie naprawdę inteligentni, mogą mieć problem z dostosowaniem się do świata i nie radzić sobie z życiem. Z drugiej, czasem spotykam się z podejściem typu - nawaliłem się, naćpalem, jestem taaaaki inteligenty, ty trzeźwa, racjonalnie podchodząca do życia, biedoto intelektualna.

Kars

Jeden inteligentny pali nerwowo szluga, bo musi się skupić, zebrać w sobie. Drugi, ten mniej inteligentny, pali szluga, wstawia swoje zdjęcie w otchłań internetu z cytatem jakiegoś myśliciela, mając siebie za niesamowicie głębokiego i inteligentnego, bo ze szlugiem przecież to się tak mądrze wygląda! (przykładowo ze szlugiem, to może być cokolwiek) Więc różnie to bywa

Cyklobutan

Ja jestem tylko maturzystką jak mam fazę na rycie od rana do nocy to też mnie ciągnie do używek, których btw, staram się unikać.
Chyba taka zależność.

bazienka

Ostrzze ma racje, to strasznie frustrujace widziec wiecej (zwlaszcza tgo, czego wolaloby sie pozostac nieswiadomym, a raz zauwazone sie juz nie odzobaczy), a w dodatku nie moc tej wiedzy przekazac innym, bo dla nich nie ejst to takie oczywiste
wiele mechanizmow obronnych w naszej psychice zostalo zainstalowanych po to, by zylo nam sie latwiej
czasem tez uzywki sa po to, by zejsc do poziomu percepcyjnego przecietnej jednostki i nie przejmowac sie

Ifyoulikeme Odpowiedz

Ja mam pomysł: nie pij i nie ćpaj. Na trzeźwo też masz sensowne wyniki. Przestań dawać sobie pretekst do chlania.

Corazwiecejpustki

Takie rady... Ty po prostu nie rozumiesz geniusza.

rutabo

Gdyby to Charles Bukowski usłyszał to by sie rozesmiał. Pewnie do tej pory byłby nikim a tak jest sławnym pisarzem.

Ostrzenozeinozyczki

Z tego co kojarzę, Bukowski został uznany dopiero u schyłku życia.
W ogóle pomijając fakt, że sam pochłaniałem jego wiersze i książki, to prawdę mówiąc nie był on jakimś wybitnym pisarzem. Zwykły, szczery do bólu facet, opisujący (często po pijaku) swoje doświadczenia życiowe i obserwacje świata. Zgorzkniały pijus, nie pozostawiający suchej nitki na obłudnym społeczeństwie, a często nawet i na sobie samym. I za ten dystans właśnie i szczerość ludzie go polubili, ja również ;)

Ifyoulikeme

A skąd pewność, że bez chlania Bukowski nie zostałby znanym pisarzem? Może byłby jeszcze lepszy, bo całe życie chlania zniszczyło mu mózg?

rutabo

@Ifyoulikeme Jak poczytasz to zrozumiesz że picie uksztaltowało go tym kim jest. W zasadzie piekne studium upadku, wątpie by ktos się nim interesował gdyby nie jego stoczenie sie na sam dół.

@Ostrzenozeinozyczki No własnie, zbeształ wszystkich włącznie z tymi, którzy podziwiają jego twórczość, a czesto byłey to jakies egzaltowane paniczyki, które wynosiły go na sztandary. na koniec dostali w morde na odlew, jak tu kogoś takiego nie lubic :-).

Aura90 Odpowiedz

A może po alkoholu po prostu się rozluźniasz emocjonalnie i puszcza hamulec "nie, to przecież niemożliwe", dzięki czemu dopuszczasz do siebie pewne zależności. Kiedyś nie mieliśmy elektryczności, nie potrafiliśmy latać, ani wykonywać transplantacji - potrzebowaliśmy kilkoro "wariatów", którzy mieli gdzieś, że bieżąca wiedza mówi, że się nie da. Spróbuj na trzeźwo wsłuchiwać się w swoje myśli i nie tłum ich obecnie przyjętymi standardami ;)

nictozeniema

Myślę, że problem jest w nim: w sensie alkohol pozwala mu rozluźnić siebie i pozwolić sobie dostrzec te zależności. Tak jak niektórym pozwala zagadywać dziewczyny w barze.

Kars Odpowiedz

Alkohol degraduje mózg, więc na dłuższą metę może być kiepsko

kociambe Odpowiedz

Ciekawe, że geniusz mówi, że jest geniuszem. A możę zwykłym Eugeniuszem, który lubi popić i powymyślać bzdury.

rutabo Odpowiedz

Zażyj LSD, wyniki beda jeszcze ciekawsze.

mialemjuztukonto Odpowiedz

Fajne wyznanie, mam nadzieję, że prawdziwe ;)
Jeśli szukasz rady, to wg mnie musisz zadecydować, co ważniejsze, własne zdrowie czy postęp nauki. Jeśli wybierzesz naukę, to polecam, żeby po każdym głębszym jednak chwilę odczekać, bo może mniejsza ilość wódki Ci wystarcza.
Myślę, że to co się u Ciebie dzieje, to natłok informacji, czy to zewnętrznych (dźwięki, zapachy, światła) czy myśli, które są przez alkohol wyłączane. Ja na to stosuję słuchanie na słuchawkach muzyki, którą znam na pamięć - blokuje to zewnętrzne bodźce, a mózgu to nie angażuje, bo zna już dobrze tę melodię (jeśli będzie to inna wersja tego samego utworu, choćby 1 nuta inna, to już nie działa). Dodatkowo ważne są odpoczynki - myśl o pracy tylko w pracy, wracając do domu zajmij głowę czymś innym (np rozmowy ze znajomymi itp.) Dobrze uporządkowany umysł może już alko nie potrzebować :P

JMoriartyy Odpowiedz

Beth Harmon xD

Aswq Odpowiedz

Ja zajebiście myślę jak jestem nie wyspana i siedzę na kiblu. O.o

ogienek Odpowiedz

To dlatego w szkole byłem "noga" z chemii, trzeba było wtedy pić przed nauką ;D

Zobacz więcej komentarzy (10)
Dodaj anonimowe wyznanie