To było pod koniec podstawówki, jakieś 10 lat temu. Mama za karę odłączyła mi internet. Prośby i groźby nie pomagały. W ramach buntu postanowiłam popełnić samobójstwo. W tym celu kupiłam ziołowe tabletki nasenne. Po zjedzeniu połowy paczki poszłam do nauczycielki poinformować ją, że nie będzie mnie na lekcji, bo właśnie próbuję się zabić.
Pogotowie, płukanie żołądka, a internet i tak nie wrócił.
Dodaj anonimowe wyznanie
Przynajmniej do końca sumienna uczennica, do ostatniego tchnienia chciała liczyć się ze szkołą xd
Dziecko XXI wieku :D
I to jest smutne...
Jesli bawi Cie to to fajnie masz w głowie
@okji mojej glowy w to nie wciagajmy.
@Metallica
Być może mój komentarz jest tu trochę nie na miejscu, ale masz fajny nick \m/
@peace sells dzieki :D
Usprawiedliwi mi pani nieobecność? Bo nie chcę mieć potem kłopotów 😆
Nadajesz się do serialu "szkoła" :D
No i to jak :P
Płukanie żołądka po tabletkach ziołowych? Ja też kiedyś zjadłam pół paczki, bo nie mogłam zasnąć i nawet mi nie pomogły ;p
Pewnie nie wiedzieli co łyknęła.
a ja bym chętnie wróciła do dzieciństwa jak robiło sie sztuczne siniaki za pomocą skruszonego kamienia i grosika..;) robił ktoś tak ?
Ja robiłam
Jak to miało działać? :-)
jak się robi takie siniaki? :)
Dokładnie, jak to działa?
ja znam przypadek próby samobójczej gdzie laska przedawkowała rutinoscorbin :p
Dobra strategia ;D
idiotka
Nie wierze