#KX7Be
Zdecydowano, że zostaję w szpitalu. Zakładająca mi cewnik pielęgniarka pobiegła po koleżankę, bo mocz nie chciał spływać... Potem po kolejną... Jak już pięć osób gapiło się w moje krocze, w końcu któraś wpadła na jakiś genialny pomysł i zadziałało. Później przepraszała mnie, że zrobiła takie zbiegowisko, ale nie mogła się uporać. No cóż, rozumiem, chociaż faktycznie było to dość krępujące.
Byłam na tyle słaba, że nie byłam w stanie nic wokół siebie zrobić, więc skoro świt zjawiła się inna z tych pięciu pielęgniarek, które debatowały dzień wcześniej nad cewnikiem, żeby mnie umyć. Podniosła mi górę pidżamy, przetarła skórę, a potem z obrzydzeniem powiedziała: „Ściągaj spodnie, muszę ci cipę powycierać, bo ty się w ogóle nie myjesz i masz wary posklejane”.
Gdybym chociaż miała siłę zaprotestować...
Co za chamstwo. Ja rozumiem , że praca do najlżejszych nie należy i zdarzają się różni pacjenci ale żeby do każdego pacjenta tak się zwracać .... brak słów. Żeby kiedyś ona nie trafiła na taką pielęgniarkę bo karma zawsze wraca
brak słów...
Za takie coś składasz oficjalną skargę do dyrekcji szpitala oraz do Rzecznika Praw pacjenta regionalnego. I wymieniasz, że Twoje prawo pacjenta do intymności, do szacunku zostało naruszone. Piszesz jak takie słowa odebrałaś i prosisz dyrektora szpitala o podjęcie konkretnych kroków w tej sprawie. I tak samo zwracasz się do Rzecznika praw pacjenta o podjęcie kroków w tej sprawie. Dyrektora możesz prosić o ukaranie pracownika i możesz go zapytać jakie czynności wobec pracownika, który takiego naruszenia się dopuścił podjął.
Polecam wykorzystanie do tego korespondencji seryjnej. Jak wyślesz mail do jednej osoby to to może olać. Jak Dyrektor szpitala zobaczy że poza nim takiego samego maila dostał ordynator oddziału, dział kadr, każdy członek dyrekcji szpitala z osobna i jeszcze regionalny rzecznik praw pacjenta to nie będzie miał wyboru i będzie musiał zareagować.
@Cystof - ale przecież potrafią reagować. I czasem wystarczy iść do dyrektora na rozmowę.
Ok ale pomyślałem że warto wspomnieć na wypadek gdyby ktoś miał styczność z takim co to nie reaguje.
Głupia pinda :-/ aż mnie zatkało
Haha, dobry tekst. Ale w jakimś rynsztoku, a nie szpitalu. Co nie miałoby miejsca, gdyby służba zdrowia była prywatna, a nie "bezpłatna".
Gdyby służba zdrowia była prywatna, to za taki pobyt w szpitalu zapłaciłaby np. jakieś 10 tys. złotych. Posłuchaj w sieci wypowiedzi Amerykanów o tym, jak za wszelka cenę chcą uniknąć pobytu na emergency, czyli ichniejszym SOR-ze, bo tak bardzo się boją, że ich to zrujnuje finansowo.
Bo jest zmowa cenowa. Gdyby był wolny rynek, to byłoby normalniej cenowo.
Dawno nic mnie tak nie zszokowało. Chciałabym, żeby to był fejk.
Aktualizacja: teraz studiuję kierunek medyczny i fakt, że coś takiego miało miejsce aż tak nie dziwi. Nie, żeby było to normą.
Lepsze teksty tam lecą. Koleżanka ostatnio mówiła, że jak rodziła w szpitalu i powiedziała, że musi do toalety to pielęgniarka powiedziała jej "sr.j pod siebie". Do tej pory jej to siedzi w głowie, to chamstwo i brak szacunku.
Na porodówce to raczej położna.
O mniena porodówce jedna położna do drugiej powiedziała: ,,zobacz tą idiotkę". Córce, gdy mała miala pól roku, brutalnie podawala leki fo budi tylko dlatego, ze maz zazartowal , gdy dawala zastrzyki, ze , pani to chyba dzieci die boja" obrazila due za to i wyzywala na dziecku. Pielęgniarki to często niestety inny gatunek człowieka.