Mam dziewiętnaście lat i nigdy nie byłam na randce, nie przyprowadziłam do domu chłopaka, ba, nigdy nie miałam chłopaka. Nie interesuję się kolegami ze szkoły, nie pociągają mnie. Spełnienie osiągam ucząc się do egzaminów na rozszerzeniu wiedzy o społeczeństwie.
Rodzice od półtora roku podejrzewają, że jestem utajoną homoseksualistką i boję się "wyjść z szafy", a mi po prostu głupio przyznać, że podniecają mnie wyłącznie dwa razy starsi mężczyźni.
Dodaj anonimowe wyznanie
Na ,,głównym" nicku jestem dość rozpoznawalna, ale to konto założyłam niedawno.
Pozwolę sobie dopisać coś jeszcze, bo wreszcie poczułam ulgę; dzieląc się tym z innymi.
Im starsza jestem, tym lepiej to znoszę, ale poprzednie lata przeżyłam dość ciężko. Najgorzej chyba było w pierwszych klasach liceum. Zazdrościłam koleżankom, które umawiały się z chłopcami, przeżywały swoje pierwsze historie miłosne, nie były traktowane z niezrozumieniem. Czułam się samotna i ,,wyalienowana", więc próbowałam jakoś zmienić swoje upodobania i zmusić się do przestawienia na rówieśników. Niestety w ogóle nie odczuwałam do nich pociągu, a wizja fizycznych zbliżeń całkowicie mnie odrzucała (równocześnie niesamowicie podniecały mnie zwyczajne gesty ze strony np. dość sporo starszego ode mnie nauczyciela).
Wypierałam to przez długi czas, ale ostatecznie postanowiłam zaakceptować. Gdybym mogła zmienić swój gust – zrobiłabym to, ale nie potrafię.
Męczy mnie, że rodzice o tym nie wiedzą i dopowiadają sobie różne rzeczy, ale tak bardzo się wstydzę :/
Dziękuję wszystkim za komentarze, zwłaszcza niektóre :) Dodały mi otuchy.
Nie masz się czego wstydzić. Takich dziewczyn/kobiet jest cała masa. Oczywiście z wiekiem jest łatwiej. Nie rozumiem dlaczego chciałbyś to zmienić w końcu taka po prostu jesteś i kiedy znajdziesz odpowiedniego meżczyznę będziesz szczęśliwa i spełniona. Nie ma potrzeby do czegokolwiek się zmuszać. Ja to wiedziałam już od gimnazjum (wiem, to dziwne) ale dzięki temu w ogóle nie zazdrościłam ani nie zazdroszczę koleżankom. Rozumiem Twój wstyd, ale naprawdę kiedy kogoś poznasz, wstyd zniknie.
Dziękuję za te słowa :)
Ja też wiem od gimnazjum, mniej więcej odkąd zaczęli mnie interesować mężczyźni.
Tzn. nie wstydzę się swoich upodobań i nie mam problemu z wypowiadaniem się na ten temat w otoczeniu np. znajomych, ale z jakiegoś powodu nie potrafię powiedzieć o tym rodzicom.
Nie wiem z czego to wynika. Mam z nimi dobre relacje, ale... to trudne :/
Chyba Cię przebiję - pierwszym mężczyzną, który mi się spodobał, jest starszy o 29 lat aktor. Byłam wtedy w przedszkolu.
Dziwię się tylko, że się tego wstydzisz, ja się przyznaję bez bicia ;) Z rodziną o tym nie rozmawiam, nie czuję takiej potrzeby (choć np. pojawiłby się u mnie dyskomfort, gdybym miała im przedstawić partnera dużo starszego), natomiast znajomi wiedzą (wypłynęło z kontekstu rozmowy, nie przy zwierzeniach).
Zadarza się. "Dorośniesz" do swojego faceta kiedyś. Nie tylko ty zresztą. Mnie podoba się pewien znajomy facet, który jest 13 lat starszy niż ja ;)
To nie jest nic dziwnego, też zawsze takich lubiłam i aktualnie mam tego swojego faceta w wieku 40plus :) Za pierwszym starszym (bodajże o 16 lat, ja miałam 19) rodzice się złapali za głowę, za drugim były westchnienia i próby zrozumienia, co mi się w nich tak podoba, teraz tego trzeciego akceptują i nawet lubią mimo że jeszcze go osobiście nie przedstawiłam :) Głowa do góry, wszystko będzie dobrze.
Mam tak samo... Mam dopiero 19 lat, a ZAWSZE podobali mi się tylko faceci po 30. :/
Ja mam 20 lat, mój chłopak ma 31 i naprawdę jesteśmy szczęliwi, mamy wspólne plany i nie zapowiada się, by coś miało sie zepsuć. Jeśli o rodziców idzie to moi w sumie od razu zaakceptowali (czasem mama jeszcze podpytuje czy na pewno nie za stary, czy mi różnica wieku nie przeszkadza itd :)), bardziej jego rodzice się obwiali, że go zostawię dla kogoś w swoim wieku, a nim się tylko zabawię, ale jak mnie bliżej poznali to zrozumieli, że oboje bierzemy ten związek na poważnie :) Najważniejesze to żeby Tobie się ten ktoś podobał, nie rodzicom, bo to Ty będziesz z nim żyć, nie oni - ja zawsze to sobie powtarzam :P
Mam 20 lat, moj ukochany 43 :) tez nigdy nie pociągali mnie rówieśnicy, ale jak widać znalazłam swoje szczęście i wbrew pozorom jesteśmy akceptowani :)
@Katalayah - a mogę spytać, jak się poznaliście? :) Cieszę się, że udało wam się odnaleźć, szczęścia!
@Koleta - dokladnie! Zwlaszcza nauczyciele.
Jasne, podaj GG :) Chętnie bym popisała.
Mam znajomą, która również tak ma. Nie przeszkodziło jej to w stworzeniu kilku związków. Teraz planuje ślub z 20 lat starszym facetem. Grunt to przełamać wstyd :)
Ej ! Mam 20 lat i mnie tez bardziej pociągają mężczyźni koło 40. I to tylko dlatego że ja jestem najmłodsza z całego mojego rodzeństwa. Mam jednego rodzonego brata i 3 ciotecznych i 4 siostry cioteczne. Ja z nimi spedzałam wiekszosc dziecinstwa. Przez co łatwiej mi sie dogadac z osobą dwa razy ode mnie starszą. Ale moja rodzina uważa takie związki za sponsoring utajony...
Ale gdy mój brat cioteczny( lat 40) przyprowadził przedstawić swoją narzeczoną( starsza ode mnie o 3 lata) to wszyscy się zachwycają ich związkiem....
Mój mąż jest ode mnie starszy o 14lat. Zawsze wolałam starszych, może nie dwa razy, ale jednak :-) chociaż panowie w moim wieku również mi się podobają i pociągają mnie seksualnie, to nie wyobrażam sobie być w związku z równolatkiem.
Spoko. To jest normalne. Pewnie dostaniesz hejty od kogoś kto tego nie rozumie. Ba ja sama kiedyś uważałam to za obrzydliwe dopóki nie poznałam faceta 30lat starszego samej majac 20lat. Był trochę typem imprezowicza ale, że ja jestem mloda to mi odpowiadało. Co prawda już z nim nie jestem ale uważam ten związek za najlepszy. Rozpadł się głównie przez odległość mieszkamy od siebie ponad 600km. Do tej pory jednak utrzymujemy kontakt.
Miałam romans z mężczyzna starszym o 25 lat, skończyło sie fatalnie, oni maja cos w sobie... Przyciągają doświadczeniem, często pewnością siebie, zawziętością...
Tak bardzo Cię rozumiem... miałam podobnie i tez skończyło się to źle. Ale jest to prawda- niektórzy mają to coś, co przyciąga, nie potrafię tego do końca określić...
Boże ! Mam 16 lat i mam tak samo , od zawsze podobali mi się dorośli mężczyźni a nie rówieśnicy ...
mam tak do dziś i jestem zakochana w cudownym 40 latku ♡ nie mam pojęcia skąd to się wzięło ale nic z tym nie zrobię , starsi faceci to jest to ! ;)
Rany, skąd ja to znam...
Dla ludzi z mojego otoczenia 5 lat to dużo... To ja już się wolę nie wypowiadać w kwestii 2 razy starszych :/ Łączmy się w bólu!
Piona, mam podobnie! Z tą różnicą, że rówieśnicy też są w stanie mi się spodobać, ale zdecydowanie ciężej to przychodzi i co za tym idzie, zdarza się rzadziej. Od paru lat jestem w związku z chłopakiem ledwo co starszym, ale to nie to samo.
Czytałam książkę, z perspektywy której takie preferencje u kobiet są w pełni zrozumiałe i uzasadnione ewolucyjnie. Psychologiczna, autor opiera się badaniach naukowych przeprowadzanych przez siebie, ale też innych uczonych. Jeśli chcesz to Ci podrzucę tytuł :)
Ja chcę!
Mam ten sam problem , chodź nie wyobrażam sobie aby być z kolega z klasy ...
Haha, chyba powinnyśmy założyć jakieś forum :D
"Ewolucja pożądania. Jak ludzie dobierają się w pary" David M. Buss
Książka nie skupia się wyłącznie na tej kwestii, ale często ją porusza.
Jejciu, na początku przeczytałam, że masz 12 lat i aż sie przestraszyłam