#KSmOE
Od paru tygodni spotykam się ze wspaniałą dziewczyną. To dość intrygująca historia – poznałem ją u mechanika, który reperował mi auto. Okazało się, że to jego córka. Jakoś tak potem na nią wpadłem, zaprosiłem na kawę. Wypaliło. Zaczęliśmy się spotykać i pisać dużo SMS-ów. Zapisałem ją sobie w komórce jako „Mechanika córka”. Tak dla beki.
Pewnego wieczora, kiedy mój kilkudniowy wyjazd w góry uniemożliwił mi spotkanie z moją nową dziewczyną, zaczęliśmy trochę świntuszyć. Ona napisała coś sprośnego, ja odpisałem. Śmiesznie było. Uradowałem się, gdy wysłała mi fotkę swoich nagich piersi. Nawet mnie to trochę podjarało.
W kolejnej wiadomości poprosiła, abym tym razem ja wysłał jej jakieś zdjęcie. Niewiele myśląc pobiegłem do ubikacji, zamknąłem się w kabinie i uwieczniłem wizerunek mego przyrodzenia, starając się, aby wyglądało ono jak najbardziej okazale. Klik. Wysłane. I dopiero wtedy doszło do mnie co się właśnie odwaliło. Chcąc wklepać w pole odbiorcy „Mechanika córka”, kiedy zacząłem wprowadzać pierwsze litery, automatycznie pojawił się „Mechanik”. I to właśnie jemu, czyli ojcu mojej dziewczyny, wysłałem fotografię mojego Wacka.
Tring! - dostałem odpowiedź. Bałem się, jak cholera. Otworzyłem wiadomość. Okazało się, że facet wysłał mi reklamę skutecznej metody powiększania penisa...
Widać, że chciał dobrze dla córki.
Szkoda, że jeszcze nie odpisał coś w stylu
"Panie, gdzie tu z takim czymś do mojej córki?".
Chyba dobrze, że nie odesłał zdjęcia swojego przyrodzenia xD
No właśnie tego można było się spodziewać... A tu taka niespodzianka xD
Głupio ci, że wyszło na jaw, że masz małego?
Zmieniłabym numer telefonu. Szybko. Myślę, że ojciec Twojej dziewczyny jest przekonany, że to jakiś randomowy SMS wysłany przez pomyłkę. Jeśli z jakichś powodów zostawi tę wiadomość (a to prawdopodobne, bo ludzie po pięćdziesiątce często nie ogarniają takich akcji), to się zdziwi, jak od przyszłego zięcia, np. za rok, dostanie jakąkolwiek wiadomość, a wcześniej mu się wyświetli ten zagubiony w eterze, biedny penis.
A wtedy już nie będziesz miał czego powiększać...
Faktycznie przypał... ale skąd mechanik wiedział, że ten numer to Twój? Nawet jak zapisuje nazwiska klientów, to przecież spotykasz się z jego córką od niedawna. On na pewno wie, że ona kogoś ma? I że akurat Ciebie? Może pomyślał, że to jakiś zwykły kawał?
w wyznaniu jasno jest napisane, że poznał dziewczynę u mechanika, do którego pojechał naprawić auto.. a nie że to była córka jego szefa... mechanicy nie muszą spisywać numerów, bo klient zawsze wróci po swoje auto (to raczej klient spisuje numer mechanika tak na przyszłość). Jak nawet mieli wcześniej kontakt smsowy w celu dowiedzenia się czegoś na temat naprawianego auta, to już widzę, jak mechanik specjalnie pyta go o imię i nazwisko, a potem zapisuje jego numer i jeszcze zapamiętuje dokładnie jego twarz, tak że za parę miesięcy będzie go kojarzył z klientem, który akurat tego i tego dnia był odebrać auto... Prędzej pomyśli, że ktoś robi sobie jaja. Wystarczy, że autor jakiś czas nie będzie się pokazywać u nich w domu i po problemie.
no przynajmniej tescia bedziesz mial z poczuciem humoru ;)
Trochę to naciągane bo w dzisiejszych czasach konwersacje są kompletowanie chyba że autor ma stary model telefonu i smsy dochodzą pojedynczo.
Wystarczyło, że robił zdjęcie z poziomu aparatu, zamiast opcji dodania zdjęcia w rozmowie sms-owej z dziewczyną.
Lunathiel nawet gdyby robił z aparatu to klikasz przekaż i pierwsze co wyświetla się to ostatnia konwersacja czy to IOS czy android.
Chociaż się starał, by jego córka miała fajnego chłopaka :D
Przepraszam jesli ktoś uzna to pytanie za głupie ale dlaczego nazwałeś ją akurat „Mechanika córka” zamiast „Córka mechanika”? czy ten twoj osobisty żart tyczył się braku wiedzy o poprawnym budowaniu zdań czy napawdę smieszne miało byc to że nie wpisałeś do telefonu zwyczajnie jej imienia??? Po prostu akurat w tym wypadku poprawna polszczyzna zaoszczędziłaby ci przypału :/
HahahahahHHHaaaaa... Ale jednak nie, smutne to... :(