#KQcbg
Pierwszy dzień zostaliśmy w hotelu, bo padało, ale następnego dnia poszliśmy w Bangkok na całego, aby jak najwięcej zwiedzić i porobić zdjęć. Dopiero po zmroku to miasto ożyło i pokazało, jakie jest piękne. Mój chłopak podszedł do jakiegoś faceta, który nosił jakąś kartkę z napisem „ping-pong”. Ja stałam przy stoisku z jedzeniem, ale chłopak zaraz wrócił i bardzo naciskał, aby iść na ping-ponga, bo to takie fajne itd... Dziwnie się zachowywał, ale cóż, poszliśmy.
Każdy wchodzący dostał po paletce i nie za bardzo rozumiałam, po co płacić za takie rzeczy, skoro pograć mogę w domu. Jednak to co tam zobaczyłam przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Jakaś goła pani wchodziła na scenę, nakładała na piłki wazelinę, wkładała je w miejsca intymne... i strzelała do tłumu, który te piłeczki odbijał. Wytrzymałam tam do końca, odbiłam dwie piłki.