#KHHxJ
W podstawówce mieliśmy lekcje przyrody. Nauczyciel opowiadał nam o stanach skupienia — stałym, ciekłym i gazowym, podawał też przykłady — że jak woda zamarza, to przechodzi ze stanu ciekłego w stały itp.
Potem nauczyciel zadał trudne pytanie — czy ktoś zna jakiś przykład, kiedy substancja przechodzi ze stanu stałego w gazowy. Musiało być rzeczywiście trudne, bo nawet nasz klasowy kujon tego nie wiedział. Mnie zaś wtedy wydawało się bardzo proste. Mówię więc, że taka przemiana jest wtedy, jak ktoś za dużo zje, a potem pierdzi...
Śmiali się wszyscy łącznie z nauczycielem i to tak, że niektórym może nawet coś gorszego się przytrafiło. Kiedy już wszystko ucichło, nauczyciel powiedział, że kiedyś dostanę Nagrodę Nobla z chemii.
Nobla nie dostałem, ale z chemii jestem dobry — jak zbieramy metale kolorowe do skupu złomu, ja zawsze mam najlepsze i dostaję największą wypłatę.
Czasami bąk jest nie tylko w stanie gazowym, ale także w ciekłym. I wtedy jest problem.
To się nazywa aerozol. Kropelki cieczy lub stałych cząsteczek w gazie.
Nauczyciel zapytał o zjawisko sublimacji. Najprostszy przykład sublimacji to tzw. suchy lód, czyli zestalony w niskiej temperaturze dwutlenek węgla. Dziękuję za uwagę.