#KCYRT
Parę lat później ułożyłam sobie życie z moim obecnym mężem. Dorobiliśmy się razem własnej firmy na obczyźnie, która całkiem nieźle się kręci już od ładnych paru lat, a nawet lepiej niż nieźle, bym powiedziała. W skrócie - spełniły się moje marzenia o cudownej rodzinie, pracy i pieniądzach. Przejdźmy teraz do konkretów.
Styczeń, początek roku. 22 lata po rozwodzie. Jakiś szaleniec próbuje się dostać na teren firmy i wykrzykuje moje nazwisko. O wszystkim powiadamia mnie ochrona. Gdy sytuacja się trochę uspokoiła, zeszłam na dół dowiedzieć się czegoś więcej. To był mój były mąż...
I teraz uwaga - żąda ode mnie 2 milionów złotych dla jego 3-letniego synka na leczenie! I nie, nie zapytał co u naszego syna, czy zdrowy, co w życiu porabia, jak wygląda itp. Nic. Żądał pieniędzy na swojego syna, bo ten choruje, a skoro ja mam pieniądze, to mogę mu dać.
Jedyne co mu wtedy dałam, to w mordę, i obietnicę wezwania policji, jak się nie wyniesie. Nie jest mi go żal, ani tego chłopca. Może jestem jakąś starą suczą bez serca, możliwe, ale mamy już fundację, którą wspieramy, wspieramy też dom dziecka. Nie czuję się w obowiązku dawać pieniądze każdemu, kto o nie mnie poprosi. A już zwłaszcza komuś takiemu. Krew się znowu we mnie gotuje.
Sami bogacze na tych wyznajemy 😁
Pozdrawiam.
Biedni się nie chwalą, że są biedni :p
No i?😁
Chwalę się!:)
Wyznajemy?
No nie wiem, sporo wyznań o braku środków na życie.
Niech się który podzieli:-D wystarczy mi 100 tysięcy 😂
Bo kluczem do sukcesu jest zostać porzuconym. No, ewentualnie gnębionym w szkole.😉
ANONIMOWYCH
A na anonimowych przeciętni ludzie. Ah te wyznajemy, takie wykwintne.
Gościu był:
A) zdesperowany, chwytał się wszystkiego, żeby pomóc swojemu drugiemu dziecku
B) sępem bez honoru, który prosił o coś byłą żonę, którą wcześniej potraktował w tak ohydny sposób
C) wymyślony, jak to całe wyznanie.
Myślę, że część tego wyznania może być prawdziwa. Do momentu ułożenia sobie życia na nowo - do pierwszego zdania drugiego akapitu - dalej to raczej fantazja.
Spoko czytało mi się wyznanie ale teraz już lecę, bo chcę trochę popływać w moim basenie z wodą morską przywiezioną z Malediwów. No, a przecież, zanim przejdę moją ogromną willę i przemierzę pagórki pieniędzy to trochę minie, nie. Trzymajcie się tam, biedaki
Rozumiem że na sieć routerów rozstawionych po domu i telefon komórkowy już nie starczyło ;). Ja nie wiem skąd w tym narodzie tyle kompleksów i porównywania się do innych. Gdy ktoś inny zarabia dużo to należy się z tego cieszyć. Louis CK powiedział kiedyś: Istnieje tylko jeden powód żeby zaglądać do talerza bliźniego swego; aby sprawdzić czy na pewno ma co jeść. Nigdy by sprawdzać czy nie ma więcej od Ciebie.
Ależ wspaniale, że autorka (być może, możliwe, że, z jakimś prawdopodobieństwem) jest osobą zamożną. Sprawa polega na tym, że opis jej dóbr jest bardzo nachalny, co sprawia, że trudno aż uwierzyć, że jest w ich posiadaniu. I oczywiście rozpisywanie się o tym, gdy jest nie na temat, a tu jest, jest najzwyczajniej w świecie niesmaczne. Jako osoba z wyższych sfer przecież wiem o czym mówię.
Chyba czytałyśmy dwa różne wyznania, bo ja nie widzę nic nachalnego w tym opisie.
@Qzin oho, zakompleksiona dziewczynka się już odezwała :)
Facet gnojek, ale dziecka szkoda, o ile to prawda, że chore
Niepotrzebnie tylko dałaś w mordę. Jakby myślał trzeźwo to by cię jeszcze sukinkot zaczął ciągać po sądach.
O ile to wszystko prawda.
No tak. Bo bogacze nie mają nic ciekawszego do roboty niż czytać i pisać na anonimowych.
Śmiechłem czytając to. Akurat wydzieliłem sobie na to czas między spotkaniem biznesowym z prezesem banku a seksem z moją sekretarką-modelką. Muszę kończyć, puka do drzwi.
A w sumie skąd wiesz, co robią "bogacze"? Nie wiem czemu ci się wydaje, że oni zachowują się zupełnie inaczej, niż biedota z anonimowych.
@Gro9 nie wiem czy wiesz ale bogacze to normalni ludzie.
Jak dla mnie to nie była prośba;)
Jak to się mówi. Tonący brzytwy się chwyta. To chyba o twoim byłym.
"Nie jest mi go żal, ani tego chłopca"
Z pierwszym się zgadzam, z drugim nie. Biedny nie miógł sobie wybrać rodziców, więc nie nienawidź go za coś takiego