#KBj7U

Jestem okropna.

Matka mojego chłopaka doznała udaru, jest osobą leżącą, mówi kilka słów w kółko. Jak jeszcze mogła mówić, wymogła na nim obietnicę, że on nie odda jej do DPS-u.
Od dłuższego czasu myślę, jak z nim zerwać, by nie wyjść na sukę. Nie chcę brać na siebie takiego garba, nie chcę być pielęgniarką dla obcej kobiety. Jestem młoda, większość życia przede mną. Nie chcę go spędzić poświęcając np. własną pracę dla opieki nad osobą, z którą się nawet nie lubiłam przed tym zdarzeniem.
ad13 Odpowiedz

Czy Wy ze sobą w tym związku nie rozmawiacie? Nie omawialiście tematu? Skoro dotyczy to Waszej wspólnej przyszłości, to wypada razem pewne rzeczy ustalić, zamiast myśleć nie wiadomo nad czym. Nie możesz zwyczajnie mu powiedzieć tego, co tutaj napisałaś? Przecież nikt nie ma prawa od Ciebie wymagać, byś się nią zajmowała, a już tym bardziej żebyś poświęcała temu cały swój czas (jeżeli tak robi, to ma nie po kolei we łbie). Niech zorganizuje płatną opiekę dla swojej matki i po problemie (chyba nie sądzi, że Ty za darmową opiekunkę będziesz tam robić). Od tego ludzie mają mowę, żeby takie sprawy między sobą normalnie obgadać, a nie czaić się i robić jakieś dziwne podchody, nie wiadomo po co.

Hypnosis

@ad13 Chłopaka może nie stać na płatną opiekę bo nawet gdyby pracował to nigdy tyle nie zarobi, z urzędu dadzą mu opiekunkę na max 4 godziny a i nawet gdyby chciał j oddać to musi poczekać w kolejce minimalnie 2 lata...takie są polskie realia niestety. A co do osoby z udarem to nie zawsze kończy się inwalidztwem ponieważ przy długiej i intensywnej rehabilitacji można prawie całkowicie odzyskać władzę nad sobą ale to wymaga pieniędzy a tego pewnie biedny chłopak nie ma.

Anonimowane

Jest duża szansa, że już rozmawiali i partner nie zgadza się oddać matki, bo "OBIECAŁ".

Agatulka

Nawet jeśli nie odda jej to jest JEGO matka i wątpię czy ta dziewczyna będąc tylko dziewczyna ma obowiązek według niego się opiekować ta kobietą.

ohlala

Na opiekunkę trzeba mieć pieniądze. Autorka akurat logicznie myśli, bo jeśli chciałaby być z chłopakiem na stałe, to spadłoby na nią o wiele więcej obowiązków niż tylko pomoc od czasu do czasu, a teściowa musiałaby z nimi zamieszkać. Jakby dostali opiekunkę na NFZ, to przychodziłaby na maks. kilka godzin dziennie i tylko w tygodniu (w weekendy są tylko wyjątkowe przypadki). Jeśli chłopak pójdzie do pracy na pół etatu, to autorka będzie musiała dodatkowo pracować, aby uzupełnić braki w budżecie.
Jeśli chcieliby pomoc na 8 godzin, to daliby od 2500 zł wzwyż (oczywiście + leki i inne rzeczy potrzebne dla chorych, którzy są leżący, i to też tylko w tygodniu, weekendy płacone dodatkowo). Może teściowa ma emeryturę lub inny dochód, ale szanse na to, że pokryte to całość są niewielkie.
Miłość jest piękna, ale nie wystarczy do szczęścia w związku.

ad13

Widzę, że nie do końca jasno się wyraziłam - skoro jest to jego matka, to niech załatwi (zarobi na) płatną opiekę w miejscu zamieszkania, lub sam się nią zajmuje, skoro sam zdecydował, że do domu opieki jej nie odda. Najłatwiej to się ze wszystkiego wymiksować, matce obiecać, że zostanie w domu, a opiekę nad nią zrzucić na laskę. No chyba coś tu jednak nie tak jest...
(Wiem jak temat wygląda, moja babcia po wylewie miała niewładną połowę ciała i pokićkane w głowie, ojciec z nią mieszkał i przez kilkanaście lat się nią zajmował, plus opiekunka na te parę godzin dziennie - nikomu nie życzę, udupienie totalne.)

minuSH

Przecież w polskich realiach opieka nad starszą osobą spada zwykle na kobietę. To standard, że synowa podciera tyłek teściowej poświęcając temu swoją pracę i właściwie całe życie, bo według faceta to ona jest od tego - nawet, jeżeli myśli o swoich własnych rodzicach. To bardzo popularne podejście w naszym społeczeństwie, że jak są jakiekolwiek problemy w rodzinie, to kobieta jest od odwalania całej pracy opiekuńczej. Jak pary nie stać na opiekunkę lub nie chce DPS-u, to kobieta ma zostać w domu i tyrać przy teściach - posłuchajcie choć chwilę swoich sąsiadek/krewnych, to od razu was to uderzy.

ad13

Jeżeli się na to godzą, ich wybór. Natomiast autorka, podejmować się tego nie chce, takie jej prawo i absolutnie nie czyni to z niej osoby "okropnej", więc jeżeli gość takie standardowe założenie przyjął, nie widzę przeszkody żeby wyprowadziła go z błędu.

zjemcikota Odpowiedz

Koszmarnie samolubne są osoby wymagające takiej opieki od swoich dzieci... Po to są ośrodki dla takich osób, by dostały ram fachową pomoc, masaże, leki, porady, urządzenia do podnoszenia czy rehabilitację i zajęcia dostosowane do siebie. W życiu bym nie poświęciła swojej kariery czy rodziny, bo mój rodzic jest chory i na szczęście moi rodzice popierają to w 100%, bo wiedzą jak to jest opiekować się kimś takim.

Agatulka

Coś mi nie leży ten komentarz,, w życiu bym nie poświęciła.. " no ale rodzice to już mogą się poświęcać opiece takiej osobie? Bo to rodzice? Masz jedynie rację że może bardziej jej pomogą w ośrodku, no ale żeby kategorycznie odmawiać pomocy to dziwna gadka. Bo rodzice też mogą mieć niepełnosprawne dziecko i co myślisz że nie poświęcą się bo kariera??

Kotkot

Agatulka - rodzice sami decydują się na dziecko, świadomą decyzją, świadomym poświęceniem tego że ich życie będzie od teraz inne. Dziecko jest bezbronne, nie ma własnych pieniędzy, kontaktów. Rodzic natomiast jest kimś o kogo nigdy nie prosiłaś, nie decydowałaś, to że ciebie wychował i wykarmił to jego obowiązek a nie zasada coś za coś. Jestem przeciw robieniu dzieci żeby mieć niewolników i pomagierów na starość

Agatulka

Kotkot twoja odpowiedź brzmi ponuro to rodzice mają obowiązek a ty możesz mieć w dupie? Poświecenia się Tobie pomagali, szkolili czy karmili a ty nic im byś się nie odwdzięczył bo się o nich nie prosiłeś bzdury piszesz. To może w pracy nie usługi ludziom np jako kasjer bo są ci obcy, nie mów dzień dobry do sąsiadów bo nie prosiłeś się o nich.

Agatulka

Kotkot to po co alimenty orzekać na dziecko skoro samo sobie poradzi. To po co dzieci robić ,po co się nimi opiekować,zajmowac,lepiej robić je dla korzysci, mieć pieniądze z ich tworzenia.

ohlala

Agatulko, dzieci się na świat nie pchają. Rodzice w większości przypadków DECYDUJĄ się sprowadzić na świat dziecko, które nie ma nic do powiedzenia w tej kwestii. Zresztą, decyzja o rodzicielstwie i tak jest samolubna, ludzie nie zostają rodzicami dla innych, tylko dla siebie, bo to oni tego chcą. Dlaczego dzieci mają być zmuszane do odwdzięczania się za coś, na co nie miały wpływu? Mogą, ale nie muszą.

Agatulka

A to jaki miałby być powód żeby rodzic dzieci. Jaki miałby być nie egoistyczny, rodzenie dla kogoś czy jak?

Agatulka

Takie gadanie ze dzieci się nie pchają to takie słabe troszkę bo nic nie jest zależne od nas tak do końca ale chyba miło by było gdyby można było się odwdzięczyć komuś za to że go poprostu kochasz, bo inaczej nic nie ma sensu. Małzonkiem w takiej sytuacji byś się zaopiekowała, swoimi dziećmi też więc głupie to wasze gadanie

Kotkot

Co innego poświęcić swoje życie, rodzine czy kariere żeby sie kimś zajmować a co innego POMÓC. Jak musiałam to też przyjechałam do rodziny na miesiąc, żeby się zajmować dziadkiem i niepełnosprawnym wujkiem. Zrezygnowałam z wyjazdu ważnego dla mojej kariery. Ale zrobiłam to na miesiac, wyjazdy jeszcze się nie jedne trafią. Pomogłam im, bo ich kocham ale jakbym musiała się tam przeprowadzić na zawsze i zrezygnować przez to z pracy to niestety zatrudniłabym opiekę dla nich, albo wysłała do specjalnego ośrodka bo nie żyję po to, by być służącą. Swoją drogą w drugą stronę - jakbym miała dzieci żeby dzieci pamietały mnie jako fajną mame, wpadały na obiady, na święta itd a do podcierania dupy bym miała zatrudnioną opiekę. Nie chciałabym żeby moje dzieci z poczucia obowiązku mi usługiwały, widziały mnie słabą, schorowaną i śmierdzącą

Kurina3

@agatulka nie wiem czego nie rozumiesz? Posiadanie dzieci się wybiera (i jest to samolubna decyzja), posiadanie małżonka również się wybiera. Jednakże człowiek nie ma wpływu na to, że ktoś go spłodził i że się urodzi.
Nie wiem jak prościej to wytłumaczyć.

Agatulka

Kotkot ale tobie wiecznie chodzi o to że rodzice mają coś robić dla dzieci zapraszać na jedzenie, opiekować się do 18 a ty ledwo miesiąc możesz

Zobacz więcej odpowiedzi (16)
Vito857 Odpowiedz

Jeżeli ta decyzja została podjęta wbrew tobie, to całkowicie cię rozumiem.
Niech każdy z nas się zastanowi - czy podjąłby się opieki nad, mimo wszystko, obcą dla nas osobą?

Ebubu

"czy podjąłby się opieki nad, mimo wszystko, obcą dla nas osobą? "
A co gdyby chodziło o twoją matkę - to już nie jest obca osoba... no chyba że dla twojej partnerki...

ohlala

@Ebubu
Takie rzeczy ustala się wspólnie. Gdybym ja była w tej sytuacji, to bym swoją matkę umieściła w ośrodku, na co zresztą ona się zgadza.
Jeśli chłopak chce sprawować nad kimś opiekę przez kilka lat, to spoko, to jego WYBÓR. Jego dziewczyna może dokonać innego wyboru.

Ebubu

Życie to bardziej sztuka kompromisu niż sztuka wyboru. I tak, powinni się dogadać, Ale uwzględniając również jego zdanie, nie tylko jej. Jeżeli nie da się dogadać - zostaje podjąć decyzje o pozostaniu lub zerwaniu związku.. Ale wcześniej jest dużo rożnych możliwości rozwiązania tego problemu.

Ekoniks

Ebubu
Poświęcać się dla kogoś, kogo się nie lubi? Powodzenia.

Ebubu

Nie poświęcasz się dla matki swojego partnera, poświęcasz się dla męża, bo jest to dla NIEGO ważna osoba.
Tak jak rezygnujesz np. z wyjścia z przyjaciółmi by pomóc np dziewczynie w remoncie. Prosty przykład, ale mam nadzieję że rozumiesz o czym piszę.

Soczewica

Ebubu to tak jakbyś robił ten remont codziennie przez kilka lat. To tak jakbyś codziennie wracał do domu po pracy żeby robić ten remont albo tak jakbyś zrezygnował z pracy żeby robić remont 24h ma dobę. Jak długo dasz radę robić remont z radością?

budyn4 Odpowiedz

Domowe hospicjum to piekło, które przeszłam i nie życzę nikomu.

budyn4

A wymuszanie na kims opieki to czysty egoizm i pokazuje, że dla niej jego życie jest o tyle ważne, o ile służy jej.

Kretnadrodze Odpowiedz

Założyłam konto tylko po to by odpowiedzieć na twoje wyznanie. Nie masz obowiązku zajmować się matką chłopaka, ani nawet teściową! ( Wyjątek to mieszkanie w ich domu wzamian za opiekę lub odwdzięczenie się za ich ogromną pomoc- wedle uznania). Ja jestem mężatką, z teściami żyjemy na zasadzie- nie wchodźmy sobie w drogę. Mój mąż wie, że jego rodzice to jego rodzice i że ewentualny obowiązek opieki nad jego rodzicami leży po jego stronie i jego rodzeństwa. Na mojej głowie są moi rodzice.Nie żyjemy w ich domu, nie bierzemy od nich pieniędzy, nie zajmuja się dziećmi. To nie jest twoja matka, tylko jego. Ty możesz ugotować więcej przy okazji i się z nią podzielić, ale nie ty jesteś od tego by się nią opiekować, tylko twój chłopak. Sam fakt tego, że tego od ciebie wymaga jest podejrzany! Być może okaże się ,że on będzie z tobą po to bys ty się zajmowała jego matka zamiast niego! Masz swoich rodziców, a on ma swoich. Jesteś jej winna tylko szacunek bo jest matką twojego chłopaka. Ona karmiła swojego syna, niech on karmi ją- jeśli ma taka potrzebę. Ty stój z boku. On twoimi rodzicami się nie zajmie- uwierz mi. A jak zostanie z nią sam to zaraz ja odda do domu opieki, gdyby faktycznie chciał się nia zająć nie wykorzystywalby Ciebie- wręcz przeciwnie chciałby ci pokazać,że to że musi poswiecic się matce i nie będzie rzutowało na wasze relacje. On Cię wykorzystuje i liczy na to że będziesz za darmo odwalala jego robotę.Nie rozumiem ludzi którzy Cię źle oceniają. To nie jest Twoja rodzina.To nie Twoja matka..To twoja ewentualna teściowa. Nie łączy Was nawet ślub- o czym my tutaj rozmawiamy?

LipsLikeMorphine Odpowiedz

Dodam jeszcze: są też DZIENNE oddziały dla takich osób. Warto.

PoraNaPiwo Odpowiedz

Nie musisz od razu z nim zrywać. Powiedz po prostu, że opieka nad osobą leżącą jest dla Ciebie za ciężka. Ewentualnie jeśli facet jest tego wart, to możesz zaproponować jakąś drobną pomoc. Np zrobienie obiadu, czy odkurzenie jej pokoju raz na jakiś czas.

kociambe

i własnie taka pomoc przynosi dużo ulgi. Masz rację.

LipsLikeMorphine

Są dochodzące pielęgniarki... Są opiekunki dochodzące... Serio, to nie jest wielka filozofia umyć taką osobę czy też zmienić jej pampersa... Nie róbcie z tego nie wiadomo czego. Ja byłam gotowa dla dziadka zrezygnować z pracy, wyjechać, żeby się nim opiekować. Niestety, zmarł. Miejcie trochę serca.

PonuraBajka Odpowiedz

normalnie, powiedź: "nie chce brać na siebie takiego garba i być pielęgniarką dla obcej osoby" i sobie idź

nkp6 Odpowiedz

Pogadaj z nim o tym, tak szczerze. Nie ma co się czaić, on ma prawo nie chcieć oddać mamy do domu pomocy ale Ty masz prawo nie chcieć robić za pielęgniarkę. Musicie to przegadać, jak oboje to widzicie, dopiero w razie nie pogodzenia poglądów decydować o rozstaniu.
I tak, są pielęgniarki środowiskowe do tego typu pomocy. Moja szwagierka ma pod opieką wujka, przychodzi do nich pielęgniarka środowiskowa, ona dodatkowo dopłaca jej prywatnie jakąś sumkę i Pani przychodzi każdego dnia poza godzinami pracy - zajmuje się podstawową opieką i pielęgnacją. Wbrew temu co wiele osób myśli, nie są to duże pieniądze, a rozwiązanie dobre.

Normalna1 Odpowiedz

A jakby to była twoja mama to też byś uciekła?

Zobacz więcej komentarzy (3)
Dodaj anonimowe wyznanie