Najlepsze w byciu singlem? To że jak wracam do domu i jak trzasnę drzwiami, to nikt na mnie nie krzyczy. Nie umyję garów? Też nikt nie krzyczy. Nie muszę opuszczać deski w toalecie... pilot od telewizora jest tylko mój.
Najgorsze w byciu singlem? To że jak wracam do domu i jak trzasnę drzwiami, to nikt na mnie nie krzyczy. Nie umyję garów? Też nikt na mnie nie krzyczy.
Chciałbym opuszczać tą deskę dla ciebie i dać ci ten je*any pilot od telewizora.
Jestem singlem i faktycznie przechlapane...
Jedyną rzeczą jaką mogę robić jest "co zechce" :)
Igga
@36873 zechcę
DoctorMysterio
"Co zechce" to wtedy, gdy jesteś w związku :P
36873
@Igga, wiesz dlaczego internet jest pełen ludzi, którzy wytykają innym błędy w pisowni?
Bo nikt tych nierobów humanistów nie chce zatrudnić :)
ToTylkoJa90
O przepraszam, ja pracuję w zawodzie. I nie, nie mam na myśli KFC. :D
Mahef
Jak się kiedyś dowiesz co znaczy słowo humanista to daj znać :) bo na ten moment nie wiesz.
36873
@Mahef Gdy będę widział jakiegoś humanistę, to zapytam.
Wieczorem może wyskoczę do MC :)
larom99
Wszyscy cisną humanistów, a prawda jest taka, że do McDonalda trafia najwięcej osób po biol-chemie ;).
Na rocznik, z jednej szkoły na medycynę dostaje się średnio 1-2 osoby. W klasie mojej siostry np jest 35 osób. Podejrzewam, że co najmniej 10 osób skończy właśnie w Macu. A tak się składa, że humanista ma bardzo trudno podczas edukacji. Od nas wymaga się uczenia się każdego przedmiotu. Bo humanista to człowiek z szerokim zakresem wiedzy. I po humanie jest bardzo dużo bardzo dobrze płatnych zawodów ;).
Sprawdź sobie ile zarabia np. Notariusz ;). Wiem, że tacy ograniczeni ludzie zawsze będą cisnęli po humanistach, ale to jest bezpodstawne ;). Bo jeżeli ktoś jest humanistą bo to lubi, interesuje go to i ma talent do pewnych rzeczy to może zarabiać dużo więcej niż ktoś po mat-fizie ;)
Naprawdę pięknie napisane wyznanie. To wyznanie równie dobrze mogło brzmieć "Jestem singlem, mogę robić co chce ale mam tego kur*a dość". Ale jest napisane chyba w najlepszy sposób. :) Jestem pod wrażeniem.
I ja... Szczególnie, gdy muszę zrobić tonę prania, a mąż w pracy... :(
GotowanaKielbasa
A ja nie. Nawet jak stoję przy tonie garów, stercie prania i brudnej podłodze (pracuję mniej i lżej od chłopaka, stąd na mnie spadają obowiązki domowe) to...nie. Zamieszkanie razem to byla najlepsza decyzja w życiu.
szczerze mówiąc, to to wyzwanie jest przepiękne. Jest trochę jak współczesna biała poezja...
Ja tak serio.
Jestem singlem i faktycznie przechlapane...
Jedyną rzeczą jaką mogę robić jest "co zechce" :)
@36873 zechcę
"Co zechce" to wtedy, gdy jesteś w związku :P
@Igga, wiesz dlaczego internet jest pełen ludzi, którzy wytykają innym błędy w pisowni?
Bo nikt tych nierobów humanistów nie chce zatrudnić :)
O przepraszam, ja pracuję w zawodzie. I nie, nie mam na myśli KFC. :D
Jak się kiedyś dowiesz co znaczy słowo humanista to daj znać :) bo na ten moment nie wiesz.
@Mahef Gdy będę widział jakiegoś humanistę, to zapytam.
Wieczorem może wyskoczę do MC :)
Wszyscy cisną humanistów, a prawda jest taka, że do McDonalda trafia najwięcej osób po biol-chemie ;).
Na rocznik, z jednej szkoły na medycynę dostaje się średnio 1-2 osoby. W klasie mojej siostry np jest 35 osób. Podejrzewam, że co najmniej 10 osób skończy właśnie w Macu. A tak się składa, że humanista ma bardzo trudno podczas edukacji. Od nas wymaga się uczenia się każdego przedmiotu. Bo humanista to człowiek z szerokim zakresem wiedzy. I po humanie jest bardzo dużo bardzo dobrze płatnych zawodów ;).
Sprawdź sobie ile zarabia np. Notariusz ;). Wiem, że tacy ograniczeni ludzie zawsze będą cisnęli po humanistach, ale to jest bezpodstawne ;). Bo jeżeli ktoś jest humanistą bo to lubi, interesuje go to i ma talent do pewnych rzeczy to może zarabiać dużo więcej niż ktoś po mat-fizie ;)
Bardzo smutne to wyznanie :< I jakieś takie znajome...
Brzydko napisane, lecz smutne. Coś tam kłuje w serce.
@pinkflamingo, zgadzam się. Takie smutne wyznanie samotności...
Smutne, ale prawdziwe.
W byciu singlem nawet robienie "co zechcę" po czasie traci sens...
Przerąbane być samemu tak na dłuższą metę
Naprawdę pięknie napisane wyznanie. To wyznanie równie dobrze mogło brzmieć "Jestem singlem, mogę robić co chce ale mam tego kur*a dość". Ale jest napisane chyba w najlepszy sposób. :) Jestem pod wrażeniem.
dzięki ;)
Chyba jedno z najromantyczniejszych wyznań. Aż mi się miło zrobiło czytając końcówkę.
dzięki ;p
*Trzasnąć nie jakieś "czasnąć"
Tęsknię czasem za byciem singlem.
Ja też
I ja... Szczególnie, gdy muszę zrobić tonę prania, a mąż w pracy... :(
A ja nie. Nawet jak stoję przy tonie garów, stercie prania i brudnej podłodze (pracuję mniej i lżej od chłopaka, stąd na mnie spadają obowiązki domowe) to...nie. Zamieszkanie razem to byla najlepsza decyzja w życiu.
Można nie być singlem a dalej być niewidocznym dla partnera, to jest chyba gorsze.