#6zzF5
Po prostu, gdy już przysypiałam, zamiast sms-a wysłać do chłopaka, który ma tak samo na imię jak szef, wysłałam go do szefa. Cóż, na nic moje tłumaczenia. Koleś po prostu nie uwierzył i mnie zwolnił. Pośmiewisko w pracy, które przeżyłam przez ostatnie dwa dni pracy, zostaną w mojej pamięci na długo.
Mam 32 lata, a szef 56 i naprawdę nie jest przystojny. Niestety powiedziałam mu to, więc głównie dlatego wyleciałam z pracy.
Odkąd dobiłam do 30 roku życia, mój mózg chyba odmówił posłuszeństwa. Wstyd mi strasznie. Rodzinie nigdy nie powiem co było powodem "zmiany" pracy.
Tak na logikę, gdyby mój pracodawca miał tak samo na imię jak mój chłopak to zapisalabym go po prostu szef ;)
Może był zapisany np. Karol i Karol 2 albo coś w tym stylu
@Bluestar, no, pewnie był. Chyba właśnie dlatego @Drugthaticantquit napisała swój komentarz, więc zastanawiam się, co miał wnieść twój...
Albo tez chlopaka zapisac jakos pieszczotliwie. No ale niektorzy zapisuja kazdy kontakt z imienia i nazwiska, tak pewnie robi tez autorka wyznania.
Jeśli np. ma kontakty zsynchronizowane z facebookiem, to nazwa w formie imienia i nazwiska jest chyba z automatu i nie każdemu chce się to zmieniać.
Moja szefowa ma tak samo na imię jak moja dziewczyna. W telefonie mam wszystkich pod imieniem, bo łatwiej mi wtedy alfabetycznie wyszukiwać, więc niewygodnie było mi pisać coś w stylu "szefowa", poza tym w pracy na ty wszyscy jesteśmy, więc z nazwiska też mi nie bardzo było. Z braku laku do kontaktu dziewczyny dodałam "<3" xD I od razu wszystko jasne.
Dlatego nie wysyłam ani nie robię niczego ważnego późnym wieczorem ani w nocy, a tymbardziej wcześnie rano.
Wieczorem chciałem sobie zapisać model telefonu, jaki akurat mi się podobał, zamiast wpisać Nokia Lumia (do teraz nie wiem czemu chciałem sobie takie coś kupić xD) napisałem Lukia i przez kilka minut dziwiłem się dlaczego Google nie pokazuje mi żadnego telefonu xD
Jakiś tydzień później rano zamiast posmarować się kremem nawilżającym, posmarowałem się pastą do zębów. Dobrze, że w miarę szybko ogarnąłem, czemu mój krem się nie wchłania i czemu jest taki niebieski :P
Ja rano próbowałam zdjąć zamiast założyć soczewki. 10 minut stalam i się dziwiłam, czemu nic nie moge znaleźć w oku :D
Aż mi się przypomniało jak kiedyś koledze (powiedzmy Adamowi) chciałem wysłać zdjęcie przez Skypa.
Skoro Adam był zapisany pod A a ja nie kojarzę nikogo z moich kontaktów kto mógłby być wcześniej w kontaktach, więc kliknąłem pierwszy kontakt.
Zdjęcie nie leci.
Pewnie coś źle kliknąłem i wszystko powtórzyłem. Oczywiście znowu na ślepo kliknąłem pierwszy kontakt.
Nadal nic się nie wysyła.
No Ok, do 3 razy sztuka. Powtarzam kroki.
Nadal nic.
4 raz - bezskutecznie
5 raz - Kurde no co jest!
6 raz powtarzam te same kroki, klikam pierwszy kontakt, patrzę na kogo kliknąłem. Aha...
Wysłałem 6 razy zdjęcie innemu kolędzie bo dał sobie na początku nazwy nawias czy inny podkreślnik i zepchnął Adama na 2 miejsce xD
ja wczoraj wróciłam z imprezy lekko pijana i zmęczona, marzyłam żeby iść od razu spać, więc zmyłam makijaż, a potem wzięłam podkład i pomalowałam się jeszcze raz, zorientowałam się dopiero jak mój chłopak zapytał co ja wyprawiam :D
To byłaś śpiąca czy jednak miałaś ochotę na seks?
Hmmm. Ja tam przełożonych zapisywałam np "Prezes", "Dyrektor" itd.
Ja zazwyczaj też, ale teraz pracuję w firmie, gdzie wszyscy są ze sobą na ty, więc niewygodnie byłoby mi zapisać szefową w taki sposób. Mam ją po prostu pod imieniem. Łatwo się pomylić.
Nie rozumiem, jak można "przez przypadek" komuś coś wysłać. Czy tak trudno jest sprawdzić to, co się napisało i do kogo się to kieruje? Choćby przejrzeć tekst, czy trzyma się kupy. Dla pewności zerknąć na kontakt. Cokolwiek?
Tyle głupot wychodzi przez tak naprawdę, naszą głupotę. Tak wiele da się pominąć...
Ja mam natręctwa na tym punkcie i sprawdzam tysiąc razy, gdzie i co wysyłam. Ale potrafię sobie wyobrazić, że ktoś może podchodzić do tego "normalniej" i nie sprawdza kompulsywnie, a wtedy pomyłki się zdarzają.. damn it, po tym wyznaniu będę sprawdzać jeszvze więcej razy :D
Wybierasz kontakt, wpisujesz wiadomość i wysyłasz. Większość osób nie analizuje tego aż tak, bo to tylko zwykły sms. Pomyłki się zdarzają i tyle, nie jesteśmy robotami, żeby wszystko robić "pod linijkę".
Anonwho,
nie chodzi mi o robienie "pod linijkę", a zwykłą uwagę. Nie na zasadzie: napiszę w sekundę, nawet tego nie przeczytam, wyślę. A potem nagle: Boże, te zdanie nie ma sensu, Boże, to się niczego nie trzyma, o Boże! Wysłałem/wysłałam to do innej osoby!
Parę sekund więcej poświęcić na przeanalizowanie swojego czynu... To aż tak wiele, aż takie złe? Dziki temu idzie uniknąć głupich i mniej głupich byków. Po prostu i zwyczajnie.
Kiedy wysyłasz komuś wiadomość to mniej więcej z góry wiesz co chcesz przekazać, poza tym wiele osób pod tym względem działa automatycznie, a dodatkowo, dzisiaj używając smartfonów wystarczy, że omsknie ci się palec i już wiadomość leci do kogoś innego i możesz zorientować się po fakcie. Nie ma co przesadzać, takie rzeczy się zdarzają i już.