#K51nX
No i się zaczęło... Milion pytań: a dlaczego, a po co, a na co. Czuję się jak pacjent u terapeuty. Dostaję ciągle jakieś głupie pytania – a dlaczego w oczach, a czy pragnę jej ciała, czy tylko tak sobie piszę, czy może zrobię coś więcej. A jeśli tak, to co? Pisze, że ona nie jest taka prosta, że jest trudna we współżyciu. Albo że ma dziecko i trzeba to zaakceptować.
Obdarła mnie z uniesienia duszy. Nie mam już siły jej odpisywać na te pytania. Tłumaczyć, co miałem na myśli. Ogólnie tracę chęci do wszystkiego.
1. Jesteście niekompatybilni emocjonalnie i intelektualnie.
2. Ona daje Ci wyraźne oznaki zainteresowania oraz sugeruje, byś przejął inicjatywę.
3. Nie powinieneś tego robić.
Jesteś skrytą osobą i nagle walisz romantyczną wiadomością, której dziewczyna niezrozumiała? A teraz znów chcesz być skryty, a ona dopytuje? Jak może? Napisałeś, to napisałeś, na ch*j drążyć temat.
Przecież liczy się tylko to, jak ty się czujesz i że zdobyłeś na odwagę jej wyznać cokolwiek. Jak śmie ta polująca na jelenia dzieciata baba zawracać ci teraz głowę. Niech siedzi cicho i docenia gest. I niech absolutnie nie waży się ciebie skrzywdzić, bo przecież ty i twój mur jesteście najważniejsi na świecie.
No dokładnie, tak to widzę. Nie zagrała według jego scenariusza, to zareagował irytacją i zaczął z niej kpić. Ach, ta jego wrażliwa dusza. A tyle w internetach żali, że dziewczyny nie zadają pytań, nie okazują zainteresowania drugą osobą, nie inicjują rozmowy. Jak widać nie dogodzisz.
Po pierwsze primo - dlaczego to napisałeś zamiast jej powiedzieć?! Na romantyczne esemesiki przychodzi czas później, na początku o takich rzeczach rozmawia się w cztery oczy.
Po drugie primo - "ona nie jest taka prosta, że jest trudna we współżyciu albo, że ma dziecko i trzeba to zaakceptować." Uprzedziła cię lojalnie, więc wiej. A jeśli nie zwiejesz to żebyś potem nie płakał nam tu w klawiatury.
Nie rozumiem trochę takich wyznań przez smsy. Przecież reakcja, mimika, gest drugiej osoby na taką wiadomość jest ważna. Z jednej strony to może i romantyczne pisać takie ,,uniesienia duszy” z drugiej dla mnie trochę nie na miejscu jeśli najpierw nic się między wam nie wydarzyło.
Czyli Ty się chcesz napawać enigmą romantycznego liryzmu, a ona jest konkretna, zdecydowana i stara się realizować takie potrzeby, a nie tylko snuć o nich fantazje. No chyba faktycznie nie jesteście na tych samych etapach życiowych/poziomach/falach
Jak ktoś Ci pisze, że jest trudny we współżyciu/ nie można na nim polegać/ nie potrafi być wierny itp. to uwierz w to co Ci mówi i szukaj innej osoby jeśli tego nie umiesz zaakceptować albo nie jest to to czego chcesz.
Nie znałeś jej dobrze, to teraz lepiej poznałeś i widzisz, że nie jest dla Ciebie. Po co to ciągnąć?
A może jest tak, że Twoje romantyczne wynurzenia były po prostu niejasne? Ty sam rozumiesz co masz na myśli, ale każdy człowiek myśli po swojemu. A jeśli styl wypowiedzi był zagmatwany, to trudno mieć pretensje, że dziewczyna nie zrozumiała o co Ci chodzi.
A nie przyszło ci do głowy, że wybranka twojego serca jest zwyczajnie walnięta?
Chłopie, odpuść sobie te amory, albo twoje życie zamieni się w piekło. Przedsionek przerabiasz teraz, potem będzie tylko gorzej.
Wyobrażasz sobie, jak podczas intymnych chwil zaczynasz robić coś miłego dla niej, a ona robi ci egzamin "a po co to robisz?" "A dlaczego akurat lewą ręką?" "A dlaczego robisz to albo tamto?"
Weź jeszcze tylko pod uwagę, że jak sobie z nią odpuścisz, to nagle panna zmieni front i zacznie być nadzwyczaj miła i chętna... Wtedy tym bardziej spieprzaj jak najdalej.
Z jakichś powodów jest "samotną matką", bo poprzedni amant z nią nie wytrzymał.
Jeżeli dziewczę samo mówi "jestem trudna we współżyciu" to absolutnie należy w to uwierzyć i dać sobie spokój.
Czyli niefajną dziewczynę. Odpuść se
A pytała jak chciałbyś ją wziąć?